„Princess of death” to druga wydana książka przez Anielę Mey, swoją przygodę z pisaniem zaczęła na wattpadzie, gdzie została dostrzeżona i dostała szansę, by wydać swoje książki.
Jest to moja pierwsza książka od tej autorki i mam nadzieję, że nie ostatnia, bo widać duży potencjał.
Główna bohaterka powieści jest Gabriella, słodka księżniczka o złotych lokach. Dziewczyna dorastała w mafijnej Famiglii, gdzie nie było przestrzeni na słabość.
Mała Gabriella musiała bardzo szybko dorosnąć, każda chwila dzieciństwa była przepełniona krwią, bólem i naukami, które miały uczynić z niej broń.
Dziś Gabriella jest znana jako księżniczka śmierci- najokrutniejsza kobieta nowojorskiej mafii, która nie wie co to strach i litość. By zażegnać krwawy konflikt między dwoma mafijnymi rodzinami, młoda dziewczyna zostaje zmuszona do ślubu z Victorem.
Młody capo nawet w najodważniejszych snach nie spodziewa się, co skrywa blond dziewczyna.
Sam siłą odebrał władzę swojemu ojcu. Tych dwoje wie, jak zabijać, torturować i zniszczyć drugiego człowieka.
Sam motyw książki jest mi już bardzo dobrze znany, mam już kilka tego typu powieści na swoim czytelniczym koncie, więc każda kolejna książka ma postawioną wysoko poprzeczkę.
Tutaj mi jednak czegoś zabrakło, może było za mało spraw do rozwiązania przez co fabuła w niektórych momentach bywała dla mnie nudna. Za mało się działo i książka nie trzymała mnie cały czas w napięciu, a tego właśnie szukam w takich powieściach. Lubię jak z jednego rozwiązanego wątka bohaterowie przechodzą do kolejnej sprawy.
Owszem bywały krwawe sytuacje, dużo skupiliśmy się na przeszłości, która ukształtowała głównych bohaterów. To było potrzebne by poznać i zrozumieć czyny Gabi i Victora, ale można było przedstawić to o wiele szybciej, niż ruszać ten temat całą książkę.
Książka była dla mnie przewidywalna już od pierwszych stron, co wpłynęło, że na siłę szukałam czegoś, co może mnie zaskoczyć, ale nie znalazłam tego.
Myślę, że potencjał historii nie został wykorzystany w 100%, a poruszając się w temacie życia mafijnego trzeba dać czytelnikowi, coś mocnego, aby mógł zapamiętać właśnie tę a nie inną książkę.
Książka nie znajduje się na szycie mojej listy, ale może na Twojej właśnie się znajdzie. Warto sięgać po książki, nawet te trochę niżej ocenione, bo to jest tylko stanowisko jednej strony, a Ty możesz mieć całkowicie inne.
Sama szata graficzna bardzo na plus, tajemnicza i mroczna. Takie lubię, bez zbędnych wizerunków bohaterów, które często narzucają nam ich obraz.
Z ogromną chęcią będę śledzić dalsze losy młodej pisarki, bo widzę potencjał, jeśli weźmie pod uwagę opinie czytelników przy kolejnych powieściach.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.