365 dni bez... recenzja

Jak i po co nie chlać przez rok?

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @Meszuge ·3 minuty
2020-09-04
Skomentuj
10 Polubień
Uwaga – to może mieć znaczenie. Postanowiłem napisać o tej książce tak, jakby była to prawdziwa relacja, prawdziwe zapiski Łukasza, dwudziestodwuletniego studenta, z roku jego życia bez alkoholu. Zakładam, w dobrej wierze, że to rzeczywistość, a nie fikcja literacka. Bo oczywiście potrafię sobie wyobrazić (wyobraźnię to ja mam dobrą) jakąś wersję alternatywną, na przykład, że jest to wspólne dzieło psychoterapeutów, którego zadaniem jest edukacja alkoholowa młodych ludzi. Jednego jednak wmówić sobie nie dam – że to autentyczny pamiętnik, który dopiero po jakimś czasie autor postanowił jakoś opublikować. Ta książka od początku pisana była z myślą opublikowania jej. Skąd to wiem? Jeśli ktoś pisze pamiętnik/dziennik dla siebie, nie tłumaczy w nim rzeczy, które są dla niego oczywiste. Millenials wspomina „Księcia” Niccolò Machiavellego i… wyjaśnia (komu?), kim był Machiavelli. To, rzecz jasna, tylko przykład.

Nauczony dość przykrym spotkaniem z Melquiadesem, zwróciłem do razu uwagę na wydawcę. Doświadczenie podpowiada mi, że self-publishing bez korekty oznacza często żałosne błędy, ale tym razem było inaczej – owszem, autor przeoczył kilka literówek lub innych takich, ale nie tak znowu wiele. Da się czytać bez irytacji. Tym bardziej, że jest na tyle interesująco, że cały czas chce się wiedzieć, co będzie dalej.

„Było to ciekawe pokazanie problemu, który często.
Ludzie z małych miejscowości mają swego rodzaju kompleks niebycia dostatecznie dobrym”*.

Inna ważna uwaga związana jest z pewnym zbiegiem okoliczności – trafiła mi się książka o człowieku, który podjął trudne (według niego) wyzwanie, żeby przez rok nie pić, a tak się składa, że psychologia uzależnień (obok fotografii, czytania i pisania) stanowi moją życiową pasję lub przynajmniej hobby. Nie jestem profesjonalistą, ale jakieś pojęcie o tym temacie mam. Choćby dlatego, że przeczytałem prawdopodobnie wszystkie książki o alkoholizmie jakie wydane zostały po polsku. Włącznie z Karola Kleckiego „Alkoholizm i antyalkoholizm. Studyum krytyczne” z 1904 roku. W każdym razie z tego powodu śledziłem losy Łukasza, wyłapując te elementy, z których zapewne on sam nie zdawał sobie sprawy.

Na pewno istnieje wiele profesjonalnych metod diagnozowania alkoholizmu, ale mnie przekonują też inne, zupełnie lub mało naukowe, ale pochodzące od ludzi, którzy alkoholizm znają z własnego doświadczenia, a nie z psychologicznych teorii. I tak, autor zapewne nie wie, że według nich, alkoholik to ktoś, kto robi sobie przerwy w piciu. To ktoś, kto zawsze bardzo dokładnie wie, jak długo już nie pije. Alkoholik (do czasu) uważa, że pije tak samo, jak inni, czyli po prostu, że wszyscy piją bardzo dużo. Alkoholikom wydaje się, że dłuższa abstynencja daje pewność, że alkoholikami nie są, i w ogóle czują wewnętrzną potrzebę podejmowania takich wyzwań, udowadniania. Jeśli się uda – nagrodą jest alkohol.

Czytając o przeróżnych środowiskach i grupach, w których autor się obracał, a wyraźnie był z tego bardzo dumny, ja zastanawiałem się, co z nim jest nie w porządku, że nigdzie ostatecznie nie zostaje na stałe, że w żadnym z tych środowisk nie jest na tyle „u siebie”, żeby dalej nie szukać. Ciekawość innych grup, środowisk, ludzi? Jasne, może i tak…

Urok tej książki polega na tym, że ma się ochotę wejść w relację z autorem, jakby odpowiedzieć mu, a może wykorzystać okazję do sformułowania własnego zdania w jakiejś tam kwestii. Przykład, jeden z wielu:

„Mam negatywno-pozytywną cechę: chcę być lubiany przez innych”**.

To nie cecha, ale potrzeba. Można się zastanawiać, z jakich niedoborów z dzieciństwa wynika albo po prostu zapytać siebie samego, co ja byłbym w stanie zrobić, żeby mnie lubili, jakie dobra gotów byłbym poświęcić dla osiągnięcia tego celu, ile to dla mnie warte.

„365 dni bez...” nie jest tylko relacją z rocznej abstynencji, ale może dzięki niej właśnie, autor zdobywa doświadczenia, które raczej nie byłyby możliwe po pijaku. Jeśli nawet zdarzenia, sytuacje, przeżycia, są normalne, naturalne i codzienne, on – po odstawieniu etanolu – inaczej je przeżywa. Bardzo widoczne jest to, gdy Łukasz spotyka dziewczynę z Ukrainy, z którą stają się sobie bliscy. Ale i w wielu innych sytuacjach, choćby zmiana jego nastawienia do nauki.

Sporo sympatii mam dla dwudziestoparolatka, który odkrywa pewne prawdy życiowe, na przykład cyniczną zasadę: jeśli chcesz, żeby byli zadowoleni z ciebie, spraw, żeby poczuli się zadowoleni sami z siebie.

Ostatecznie – niezły pomysł, ciekawa realizacja, czyli… może nie jest to arcydzieło, ale pozycja warta uwagi.







--
* „365 dni bez...”, Millenials, Manufaktura słów, 2020, s. 37.
** „365 dni bez...”, Millenials, Manufaktura słów, 2020, s. 73.






Książkę otrzymałem z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Moja ocena:

× 10 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
365 dni bez...
365 dni bez...
"Millenials"
7/10

Ciekawy świata i ludzi przedstawiciel pokolenia Y w swojej pierwszej książce 365 dni bez... przedstawia charakterystyczne bolączki młodych „Igreków”: niezrozumienie ze strony starszego pokolenia, z...

Komentarze
365 dni bez...
365 dni bez...
"Millenials"
7/10
Ciekawy świata i ludzi przedstawiciel pokolenia Y w swojej pierwszej książce 365 dni bez... przedstawia charakterystyczne bolączki młodych „Igreków”: niezrozumienie ze strony starszego pokolenia, z...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Wino, piwo, wódka, whisky, rum... alkohol... dla jednych nic nie zwykłego, inni nie wiedzą, jak się bez niego bawić, a nawet żyć. A co, gdy takie problemy spotykają młodych ludzi? 365 dni bez.....

@skazani_na_czytanie @skazani_na_czytanie

🎉RECENZJA🎉 @Link Książka okazała się być dziennikiem. Dziennik chłopaka który po zakładzie z przyjacielem nie będzie pił 365dni .. alkoholu . Przyjaciele- pragnie dowieść że nasza przyjaźń bez impre...

@lukaszgrudzinski21 @lukaszgrudzinski21

Pozostałe recenzje @Meszuge

Zimna kalkulacja
Niemcy - egzotyczni aż strach

Michael Tsokos kieruje Krajowym Instytutem Medycyny Sądowej i Społecznej w Berlinie. Uważany jest (nie tylko w Niemczech) za wybitnego eksperta medycyny sądowej, specjal...

Recenzja książki Zimna kalkulacja
Spowiedź Nikosia zza grobu
Wspomnienia o Skotarczaku

Interesują mnie takie tematy. Takie, to jest przestępczość zorganizowana w Polsce. Od gangu Taty Tasiemki do dzisiaj. W związku z tym czytałem „Skarżyłem się grobowi...”...

Recenzja książki Spowiedź Nikosia zza grobu

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl