Gdy mrok zapada recenzja

"Gdy mrok zapada"- Jorn Lier Horst

Autor: @Wiejska_biblioteczka ·3 minuty
2020-09-14
2 komentarze
10 Polubień

Skandynawskie kryminały
mają w sobie coś wyjątkowego, co przyciąga już od samego początku, wprowadzając nas w inteligentną i zawiłą fabułę oraz gwarantując silne emocje. "Gdy mrok zapada" Jorn'a Lier'a Horst'a, pomimo swoich niewielkich rozmiarów, ma w sobie to wszystko, co czyni go genialnym kryminałem.









Jest rok 1983. William Wisting to młody, zdolny i zdeterminowany policjant, któremu marzy się posada w Wydziale Kryminalnym. Jednak jako świeżo upieczony ojciec bliźniaków, musi na jakiś czas odsunąć swoje ambicje, by zająć się reperowaniem rodzinnego budżetu. Liczne nocne i świąteczne dyżury to dla niego codzienność. Podczas rutynowego nocnego patrolu dochodzi do śmiałego napadu na bank, więc wezwani na miejsce funkcjonariusze rozpoczynają pościg za przestępcami. Wisting wraz z partnerem robią wszystko, by zgarnąć złoczyńców, jednak ci sprytnie im uciekają. Policjantom nie pozostaje nic innego, jak przekazać ową sprawę dochodzeniówce. Równocześnie za namową przyjaciela, w starej i zaniedbanej stodole William odkrywa zabytkowy samochód. Po wstępnych oględzinach Wisting jest przekonany, że wpadł na trop dawnego tajemniczego morderstwa. Morderstwa, którego nigdy nie wyjaśniono, a o którym wielu pamięta.




Jako, że twórczość Horst'a do tej pory była mi zupełnie obca, sama nie wiedziałam, czego mam się spodziewać po tej książce. Nie przypuszczałam również, że tak niewielka powieść może kryć w sobie tyle frapujących elementów i kryminalnych zagadek. Autor w sposób nadzwyczaj lekki i zrozumiały pokazał nam etapy policyjnego dochodzenia. I zrobił to tak, że ja jako czytelniczka miałam poczucie uczestniczenia w rozwiązywaniu tych tajemniczych spraw. Wszystko skonstruowano precyzyjnie, wyraźnie i logicznie, łatwe w przyswojeniu nawet jak dla laika. Jak widać, by zyskać sympatię czytającego wcale nie trzeba tworzyć długich i żmudnych opisów, pełnych kuriozalnych poszukiwań, chaotycznej dedukcji i bezsensownych monologów, jak to czynią niektórzy.


Kolejnym ważnym elementem jest spójna i frapująca fabuła, w której aż roi się od tajemnic i przebiegłych intryg. To fabuła, gdzie każdy nowy motyw ściśle związany jest z poprzednim. Nie ma tutaj miejsca na nic nie znaczące wątki poboczne, które wpuszczają bohatera oraz czytelników w maliny, byleby tylko zapełnić wolną lukę w tej historii. W przeciwieństwie do innych powieści tego typu, ten kryminał wydaje się być nadzwyczaj realny, przez co jeszcze bardziej godny uwagi.


Ale jest coś jeszcze, co powoduje, że nie sposób się oderwać od tej lektury. Są to bez dwóch zdań bohaterowie- jakże wyrozumiała żona Williama, inteligentni, pomocni, otwarci na propozycje policjanci oraz oczywiście sam Wisting. Nie jest to typowy zarozumiały, egoistyczny i wykorzystujący swoją pozycję gliniarz. To wyjątkowo skromny, bardzo zdolny, powściągliwy młody człowiek, który wie, że tylko ciężka praca i determinacja zapewni mu spełnienie marzeń.


I choć akcja nie jest jakoś szczególnie dynamiczna, to w tej niewielkiej powieści zupełnie to wystarcza. Tutaj nic nie przytłacza, nie manipuluje, nie ogranicza. Tempo idealnie pasuje zarówno do misternie skonstruowanej fabuły, jak i odpowiedzialnych postaci oraz tajemniczego charakteru całej tej opowieści. Gdyby akcja była zbyt szybka, wszystko skończyłoby się już po kilku rozdziałach.




Podsumowując, "Gdy mrok zapada" Jorn'a Lier'a Horst'a to genialny kryminał o niepozornych rozmiarach, który mile nas zaskoczy. Posiada on w sobie to, czym zachwycają nas inne pozycje z tego gatunku. Po pierwsze- niezmiernie wciągającą, sekretną fabułę, pełną intryg i niebezpieczeństw, z ciekawym wątkiem kryminalnym. Po drugie- nietuzinkowych bohaterów, którzy wzbudzają naszą sympatię już od pierwszych stron. No i odpowiednią do okoliczności akcję- umiarkowaną, lecz niezwykle nieobliczalną. To książka, którą chce się czytać, by wspólnie z bohaterami odkrywać i rozwiązywać wszelkie zagadki, by razem z nimi poznać prawdę i cieszyć się z pozytywnych wyników. Już nie mogę doczekać się ponownego spotkania z komisarzem Williamem Wistingiem, który za sprawą tej historii trafił do grona moich ulubionych bohaterów.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2020-08-30
× 10 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Gdy mrok zapada
Gdy mrok zapada
Jørn Lier Horst
6.9/10
Cykl: William Wisting, tom 0.5
Seria: Mroczny zaułek

Poznajcie Williama Wistinga z czasów jego młodości! Tutaj wszystko się zaczyna! Stavern 1983: Zbliża się Boże Narodzenie, śnieg sypie obficie. William Wisting jest świeżo upieczonym ojcem bliźniak...

Komentarze
@jorja
@jorja · ponad 4 lata temu
Czytałam, bardzo podoba mi się styl jakim posługuje się pisarz! Polecam też inne jego książki!
× 2
@Wiejska_biblioteczka
@Wiejska_biblioteczka · ponad 4 lata temu
Na pewno przeczytam, bo faktycznie styl jest prosty, a zarazem bardzo ciekawy.
× 1
@Edyta_09
@Edyta_09 · ponad 4 lata temu
A ja się przy tym wynudziłam okrutnie.
× 2
Gdy mrok zapada
Gdy mrok zapada
Jørn Lier Horst
6.9/10
Cykl: William Wisting, tom 0.5
Seria: Mroczny zaułek
Poznajcie Williama Wistinga z czasów jego młodości! Tutaj wszystko się zaczyna! Stavern 1983: Zbliża się Boże Narodzenie, śnieg sypie obficie. William Wisting jest świeżo upieczonym ojcem bliźniak...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

"Równowaga pomiędzy siłą, którą miała policja, a zagrożeniem związanym z przestępczością była wyraźnie zachwiana, i to na niekorzyść stróżów prawa". Przyzwyczaiłam się już do tego, że seria z Willi...

@WioletaSadowska @WioletaSadowska

Pozostałe recenzje @Wiejska_bibliote...

Tacy mili chłopcy
"Tacy mili chłopcy. Prawdziwa historia matki zamordowanej przez synów" Tina Dirmann

@Obrazek Tytuł: „Tacy mili chłopcy. Prawdziwa historia matki zamordowanej przez synów” Autor: Tina Dirmann Gatunek literacki: reportaż Wydawnictwo: Feeria Science I...

Recenzja książki Tacy mili chłopcy
Jej portret. Wielkie Litery
"Jej portret" Anna H.Niemczynow

Tytuł: „Jej portret" Autor: Anna H. Niemczynow Gatunek literacki: literatura obyczajowa Wydawnictwo: Filia Moja ocena: 10/10. @Obrazek@Obrazek Wybór tej ksi...

Recenzja książki Jej portret. Wielkie Litery

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl