Layla to dziewczyna, która nie ma w życiu łatwo. Jej ojciec to alkoholik, który znęca się nad jej matką. Brakuje im pieniędzy, a gdyby nie ona to jej młodsi bracia nie mieliby co jeść. Nie stać ją na studia, o których zawsze marzyła. Zarabia szyjąc na zamówienie i jest w tym naprawdę dobra. Jednak nie są to wystarczające pieniądze, które pozwoliłyby zabrać braci i się wyprowadzić. A ona ich nie opuści. Wiecie co jest okropne? Już nie zachowanie ojca, a matki. Nigdy nie zrozumiem takiego postępowania. Bo jeśli ona sama wybrała swój los, żeby zostać z przemocowym mężem to okej, ale jeśli na tym wszystkim cierpią dzieci, to już nie jest wcale okej. Jak można w takiej sytuacji wybrać życie z takim mężem? Jaka matka tak robi? Jaka to jest matka, która pozwala na krzywdzenie dzieci i bezradnie się temu przygląda? Nic w tym zakresie nie robi i nawet nie ma ochoty. To jest naprawdę strasznie frustrujące.
Ates z kolei ma prawie wszystko. Nie narzeka na brak pieniędzy, które pochodzą zarówno z legalnych, jak i nielegalnych źródeł. Obecnie mężczyzna szykuje się na wybory. Kandyduje na stanowisko burmistrza. Poznajemy go w momencie, kiedy jego ojciec umiera, a przed śmiercią zobowiązał do czegoś swojego syna. Mężczyzna wymógł na nim pewną obietnicę wobec dziewczyny – Evin, którą przez lata on sam chronił. Pragnie, aby Ates się z nią ożenił. Obietnica, to obietnica, ale czy mężczyzna ją spełni?
Ates i Layla. Dwie różne osoby. Dwie osoby pochodzące z różnych środowisk. Różnią się jak dzień i noc. Co w takim razie powoduje, że dochodzi do ich spotkania?
To właśnie Layla udając przyjaciółkę udaje się na spotkanie z mężczyzną. Jej cel? Wyperswadować mu pomysł aranżowanego małżeństwa, tylko w taki sposób, żeby nie odciął jej przyjaciółki od pieniędzy. Wszystko wydaje się łatwe, prawda? Okazuje się, że niekoniecznie. Ates chce ją poznać. A kto wie, można narodzi się pomiędzy nimi miłość?
Bohaterzy coraz więcej spędzają ze sobą czasu i coraz bardziej lubią swoje towarzystwo. Layla jest zauroczona Atesem. Okazuje się, że z wzajemnością. Ich relacja wspaniale się rozwija. Bohaterka tak dobrze spędza z nim czas, że zapomina o smutnej rzeczywistości. Ale co z tajemnicą? W końcu Layla nie jest Evin, prawda? A jak wiadomo, to każda tajemnica wychodzi na jaw, prawda? A jak będzie tutaj?
"Jak to mówią, nie pokazuj mi nieba, jeśli chcesz je odebrać. Gdy nie zna się smaku szczęścia, nie ma za czym tęsknić. Gdy jednak choć raz zasmakuje się miłości, nie da się już bez niej żyć"
Początkowo myślałam, że to będzie lekki i przyjemny romans. A wcale tak nie jest. Już od pierwszej strony spotykamy się ze smutną prawdą. Layla ma tak w domu źle, że wręcz ucieka na całe dnie do przyjaciółki. To tam szyje ubrania, bo gdyby jej ojciec się dowiedział to od razu sprzedaby jej maszynę do szycia. Evin to jej całkowite przeciwieństwo. Kobieta uwielbia imprezować i daleko jej do spokojnej Layli. Ale mimo tego są bardzo bliskimi przyjaciółkami, które się kochają. Początkowo, miałam wrażenie że Evin to ten typ, który wykorzystuje swoją przyjaciółkę, ale nie. Widać, że bardzo jej na niej zależy a jej działania dosadnie to pokazują. Wprawdzie, nie do końca są to przemyślane działania i dobre, ale jak odnoszą sukces to znaczy, że jest dobrze, prawda?W pewnym momencie wszystko się komplikuje. Do tego ojciec Layli ma wobec niej pewne plany. Plany, z których dziewczyna nie jest zadowolona i nie ma co się dziwić. Layla nie jest chętna, ale czego nie robi się dla braci, prawda? Jak to się skończy? Czy uwolni się od okrutnego ojca? Przed dziewczyną zdecydowanie trudny wybór. Z jednej strony wizja wolności, swojego szczęścia, a z drugiej strony jej bracia, prawda? Tylko oni mogą na nią liczyć. Co zdecyduje?
Książka zapewnia duże emocji. Głównie dzięki rodzinie bohaterki. W historii nie brakuje napięcia, emocji a w pewnym momencie nawet niebezpieczeństwa. Wiele się dzieje. Jak to wszystko się skończy?Cóż, do końca liczyłam że jej matka pójdzie po rozum do głowy, a jej dzieci staną się dla niej najważniejsze. A jak się w końcu okazało? Z pewnością pod koniec historii jeszcze zaskoczyła. Im dalej tym tym coraz bardziej czekałam na moment, kiedy ojciec dziewczyny w końcu dostanie to na co zasłużył. Czy taki moment nadszedł?
Książka nie tylko skupia się na relacji Layli i Atesa. Owszem, jest tu ich najwięcej i to oni dominują, ale im bliżej końca historii tym również coraz bardziej poznajemy życie Evin. Było to fajne, bo tego się nie spodziewałam. Można trochę bliżej poznać tę bohaterkę, która również ma swoje problemy i której życie w pewnej chwili bardzo się zmienia na skutek pewnych okoliczności.
Czy Layla będziesz szczęśliwa? Czy uwolnić od ojca? A co z Atesem? Czy będzie dane im żyć długo i szczęśliwie?
Choćbyśmy nie wiadomo, jak się starali, próbowali planować i trzymać w ryzach nasz los, on i tak gdzieś się wymyka, idąc własnym torem"
"Szepty pocałunków znad Bosforu" to historia, z którą przyjemnie spędziłam czas. Książka jest pisana lekkim, bardzo przyjemnym stylem. To fajna, lekka książka, idealna na wieczór. Polecam, miłego.