Czynnik diabła recenzja

Czynnik Sieriozności

Autor: @Bartlox ·2 minuty
około 15 godzin temu
Skomentuj
8 Polubień
„Czemu to jest aż takie poważne?” - ta właśnie myśli pojawiła się w mojej głowie po przeczytaniu kilkudziesięciu pierwszych stron „Czynnika Diabła”. Sieriozne. Pozbawione jakiegokolwiek dystansu. Nie zrozumcie mnie źle, zdawałem sobie sprawę, że czytam napisany na serio i jakże niezwykle ambitny thriller, w którym giną ludzie, często wcześniej okrutnie torturowani i że lżejszy styl w żadnym razie by do tej powieści nie pasował. Mam na myśli trochę co innego. No, jeżeli przez prawie non stop mam do czynienia z punktem widzenia dwóch tylko postaci, z których jedna jest zmęczonym życiem, pozbawionym złudzeń co do istoty ludzkiej natury, ale starającym się i chcącym dobrze policjantem (do tego niewątpliwie będącym fachowcem w swojej dziedzinie), no to naprawdę nie zaszkodziłoby, gdyby jedna z tych postaci, zapewne właśnie ów dzielny stróż prawa, wykazał jakąś ironię, jakiś dystans właśnie, żeby…

Wiecie, jak rodzaj cynizmu mam na myśli?

Naprawdę przyjemniej by mi się wtedy tę książkę czytało, byłaby żywsza, bardziej przemawiająca do odbiorcy, bardziej atrakcyjna, zwyczajnie można by ją uznać za lepiej napisaną.

No, to tutaj nie było absolutnie nic takiego. Zero.

I to tyczące postaci wrażenie przenosi się w pewnym momencie na całą tą opowieść. Nie będzie chyba wielkim spoilerem, jeśli napiszę, że dużą część tekstu to sceny, w trakcie których jesteśmy świadkami sesji terapeutycznych. I… czy tylko ja mam wrażenie, że były one zrobione poprawnie, czasami nawet dość wciągająco, ale jakoś tak bez iskry? Bez tego czegoś, co każe nam otworzyć lekko buźki – „o, kur.., to takie mechanizmy też współrządzą ludzką psyche”? Kojarzycie, w pewnym momencie narracja zbliża się do przedstawienia nam myśli Jungowskiej – bo jeden z głównych bohaterów książki był osobistym uczniem tego właśnie spośród ojców psychoanalizy – i zaraz potem ucieka od niej tak szybko, jak się tylko dało. Swoją drogą obyło się również bez nawet próby jakiegokolwiek pokazania nam, jak błyskotliwym psychiatrą jest Kosárek, z którym to Kosárkiem zdaje się mieliśmy zbudować więź emocjonalną.

W posłowiu do powieści autor pisze, że dużą rolę odgrywała w niej mitologia słowiańska. Serio? Owszem, Weles jest w niej wzmiankowany pewnie z kilkadziesiąt razy, ale czy to jest ten Weles z mitologii? Czy Russel po prostu użył chwytliwie brzmiącego imienia? No, chyba jednak opcja druga, zrobił tak zresztą przecież nie tylko z prasłowiańskim bóstwem, lecz i z tytułowym diabłem, tu absolutnie niepodobnym do tego z teologii.

Najlepiej wychodzi w tym wszystkim wątek stricte kryminalny, mamy fragmenty układanki, składamy je razem ze śledczymi, wszystko układa się naprawdę składnie. Można się wręcz zastanawiać, czemu autor zdecydował się obudować to wszystko taką liczbą ozdobników (za taki trzeba przecież uznać także osadzenie akcji książki z tym konkretnym miejscu i czasie). Cóż, chyba po prostu miało być hiperambitnie :)

Nie, no, dobra, czemuś tam to jednak służyło. M.in. za to aż 6,5/10.

PS: Nie czytałem „Zamku” Franca Kafki, więc nie wiem, czy w powieści były jakieś nawiązania do tego dzieła.

Moja ocena:

× 8 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Czynnik diabła
Czynnik diabła
Craig Russell
7.9/10

Praga, rok 1935. Młody psychiatra Viktor Kosárek, były student Carla Gustava Junga, przybywa do otoczonego mroczną sławą zakładu dla obłąkanych Hrad Orlu. Wyposażona w nowoczesny sprzęt placówka znaj...

Komentarze
Czynnik diabła
Czynnik diabła
Craig Russell
7.9/10
Praga, rok 1935. Młody psychiatra Viktor Kosárek, były student Carla Gustava Junga, przybywa do otoczonego mroczną sławą zakładu dla obłąkanych Hrad Orlu. Wyposażona w nowoczesny sprzęt placówka znaj...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Przenosimy się w czasie. Historia rozgrywa się w 1935 r. w Pradze. Główny bohater, student zaczyna pracę w ośrodku, gdzie przebywa sześciu najgorszych morderców w kraju. Wszyscy oni połączeni są podo...

@su.wiktoriaa @su.wiktoriaa

Rok 1935, Praga; młody psychiatra, doktor Viktor Kosarek, dostaje propozycję pracy w owianym mroczną sławą zakładzie psychiatrycznym, zwanym Hrad Orlu. Mężczyzna od dawna interesuje się tzw. czynni...

@fankath135 @fankath135

Pozostałe recenzje @Bartlox

Niepokoje wychowanka Törlessa
Sesja terapeutyczna?

Oni nie są typowi. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba napisać o tej książce – żadna z czterech postaci dramatu, żaden z tych czterech chłopców nie jest normalnym, st...

Recenzja książki Niepokoje wychowanka Törlessa
Przepraszam
„Wszystko tak łatwo podane, że łatwiej już by się chyba nie dało”

Tak, Marcel Moss bardzo chce ułatwiać swoim czytelnikom życie. Wszystko w tej powieści, postacie, relacje między nimi, mechanizmy ich postępowania, wszystko było tu tak ...

Recenzja książki Przepraszam

Nowe recenzje

Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę
📚JAK PRZECHYTRZYĆ MÓZG. CZTERNAŚCIE PRAKTYCZNYC...
@ksiazkiocza...:

„Jak przechytrzyć mózg” to książka, która zmienia sposób, w jaki podchodzimy do nauki. Daniel T. Willingham, profesor ...

Recenzja książki Jak przechytrzyć mózg. Czternaście praktycznych sposobów na skuteczną naukę
Serce w grze
Recenzja
@nataliapiet...:

Recenzja Book Aida mimo, że nie cierpi piłki nożnej idzie na mecz ze swoją przyjaciółką, rozgrywką nie ciekawi dziewcz...

Recenzja książki Serce w grze
Teściową oddam od zaraz
Teściową oddam od zaraz
@greta.zajko:

"Teściową oddam od zaraz" autorstwa Pani Małgorzaty Kursy to humorystyczna opowieść, która idealnie wpasowuje się w kli...

Recenzja książki Teściową oddam od zaraz
© 2007 - 2025 nakanapie.pl