Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Sztuczna inteligencja. AI, Chaty GPT, roboty humanoidalne - to wszystko znamy i zaczyna nas to otaczać na co dzień.
A jak by wyglądało życie w niedalekiej przyszłości, w której to wszystko wręcz przejmuje część naszej codzienności?
Opisu tych przypuszczeń na przyszłość podjął się Noldar Sowa, który wprost mówi na początku, że ciężko przewidzieć co niedługo się wydarzy, ale jest to jego wizja, która zrodziła się już kilkanaście lat temu, czyli CIAŁOFONY wszczepiane w ciała dorosłych ludzi i dzieci za pozwoleniem rodziców.
Rok 2047 - to tylko za 22 lata (trochę mnie to przeraziło). Integracja ludzkiego organizmu z zaawansowanym bytem komputerowym, zwanym Ciałofonem, ma zapewnić wyższą jakość życia i komunikacji międzyludzkiej, aczkolwiek ograbia ją praktycznie całkowicie z języka mówionego.
Jednak główny bohater powieści - Nadar Fiołek, który za miesiąc skończy trzynaście lat, bardziej niż wszczepionym chipem przejmuje się przeprowadzką z Kielc do Krakowa i rozpoczęciem nauki w nowej szkole.
Choć większość jego rówieśników ma już swoje Ciałofony, Nadar wcale nie czuje, że dzięki temu łatwiej jest im się zaprzyjaźnić. Jedyną osobą, z którą udaje mu się nawiązać lepszy kontakt, jest poznana w szkolnej świetlicy Kasia, której rodzice nie zdecydowali się na wszczepienie córce Ciałofonu. Chłopiec postanawia nawiązać z nią bliższą znajomość co daje mu większą namiastkę życia realnego.
Życie nastolatków nigdy nie należało do łatwych. Czy Nadar odnajdzie się w nowej szkole i jak zareaguje na to, co mu przyniesie los?
Powiem szczerze, że ja jako osoba, która nie do końca przepada za tymi wszystkimi nowinkami technicznymi specjalnie się zdecydowałam się na lekturę tej opowieści - byłam ciekawa tego obrazu przyszłości, który wygenerował ktoś kto najwidoczniej bardzo interesuje się tym tematem.
W mojej opinii ciężko jednoznacznie osądzić czy świat, w którym ludzie tworzą jedność ze sztuczną inteligencją jest dobry czy zły.
Z jednej strony widzimy ogromnie rozwinięcie dziedzin nauki, szerzenie wiedzy oraz ogromny rozwój edukacji wśród dzieci i młodzieży.
Z drugiej sam autor naprowadza nas na wiele potencjalnych niebezpieczeństw z tym związanych.
Mnie osobiście przeraził obraz robotów humanoidalnych, którymi sterowała samoucząca się sztuczna inteligencja i nabyły w Polsce prawa samodzielnie decydujących o sobie jednostek.
Co do książki to muszę przyznać, że jak na dosyć trudną tematykę książka została napisana bardzo przystępnie.
Do wielu trudnych pojęć są krótkie i proste objaśnienia, a to pozwala o prostu czytać, a nie wertować do biblioteczki i rozszyfrowywać każdą niewiadomą.
Ponadto historia bardzo przyjemnie jest ubrana w opowieść o chłopcu, który sam poznaje otaczający go świat, a my razem z nim.
Eksplorujemy tę wizję przyszłości i tak jak Nadar miewamy pewne wątpliwości dotyczące słuszności kierunku w jakim idzie przyszłość.
Książka ma tylko 100 stron - zachęcam naprawdę do jej lektury, ponieważ jest interesująca, a przy okazji nie jest długa.
Tyle informacji na temat nowinek technicznych każdy przyswoi. ;)