Eroticon. Czas pozaprzeszły recenzja

A "wczoraj" pójdziemy na całość...

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @spirit ·3 minuty
2025-02-03
Skomentuj
12 Polubień
O ja naiwna, niedomyślna kobita nie zajarzyłam, że tytuł „Eroticon- czas pozaprzeszły” może być sam w sobie przewidywalny i zdradzać fabułę. Miałam zaćmienie jakieś i zdecydowanie nieuzasadnione oczekiwania. Trudno, przełknęłam to coś i chociaż momentami czułam, że dławię się dziwną treścią i pomysłami autora, tak konsumowałam szybko, żeby te cierpienia były jak najszybciej skończone.

Bohaterem książki jest twórca komiksów, Ryszard Stankiewicz. Wiedzie on życie w miarę ustabilizowane i spokojne wraz ze swoją żoną Agatą, tyle tylko, że jest już nie najmłodszy i w dodatku przykuty do wózka inwalidzkiego. Niby jest z tym pogodzony i niby na swój sposób szczęśliwy, a jednak jakiś zdziadziały i niespełniony.
(Jak się okazało, no zgadnijcie. Najbardziej seksualnie!)
Pewnego dnia zostaje zorganizowany szkolny zjazd i właśnie na nim odnawia znajomość z dawnym kolegą, który to okazuje się szalonym naukowcem. Aleksander Rębecki
(Tutaj też chcę zaznaczyć błąd w opisie, bo widnieje Rembecki) przeprowadza na ludziach eksperymenty, dzięki czemu można cofnąć się w czasie i przebywać w przeszłości, jednocześnie wyglądającej jak świat realny. Można widzieć też w tym szansę, na cofnięcie czegoś, naprawę i zmianę tego co było, na to, co by się chciało, żeby było.
Sam pomysł super, ale dalej… Eroticon oczywiście.

Rębecki upatruje sobie Stankiewicza i najpierw go próbuje przekonywać, a ostatecznie podstępem zmusza do wypróbowania tej wspaniałej metody gwarantującej podróż wstecz i zapewniając, że przyniesie same przyjemności. Przyniosła. Pierwsza podróż podziałała na niego mocno zachęcająco. Chciał więcej. Oj, jak się napalił chłopina to ludzkie pojęcie przechodzi. Każda kolejna podróż miała więc swoje imię. Żeńskie imię oczywiście. Wiecie już czemu spodobało się Stankiewiczowi to wracanie do przeszłości. Basia, Halinka, Marcelina, Lena, Diana, Sylwia… no wygłodniały pies na baby i co najważniejsze, teraz to wiedział jak do nich podejść, żeby wszystko wyszło. A nie jak kiedyś... I wiecie, nie było jakoś wulgarnie. Tylko to słownictwo typu: twarde jabłuszka, wilgotny gaik, ciasna forteca... jakoś mnie osłabiały. Matko- ratuj!

Muszę zacytować kilka zdań, jakie ukazują co mnie osłabiało jeszcze mocniej:
„Mama z dzieckiem okazała się konkubiną więźnia, na seksualnym głodzie, która w łóżku dała mi prawdziwy popis jazdy figurowej. Bez łyżew” albo „Zamierzałem upolować Magdę, jedną z moich sąsiadek, córkę szewca, głupią jak but, co by świadczyło o trafności powiedzonka, że niedaleko pada jabłko od cholewki.” Jakoś mi takie teksty nie podchodzą i rażą, a ja naprawdę nie jestem zbyt delikatna pod tym względem.

Żył sobie Stankiewicz wiec równocześnie w dwóch czasach; przeszłym i teraźniejszym. Raz wracał do domu, raz siedział w laboratorium i naprawiał swoje stosunki z młodzieńczych lat... Aż coś zaczęło się zmieniać. Przestało być po jego myśli i te wypady w przeszłość zaczęły przynosić coraz więcej niespodziewanych niebezpiecznych efektów ubocznych. Nie wszystko pomimo woli Ryszarda kończyło się tak, jak mógłby sobie życzyć.

Myślałam, że to ten moment w jakim drgnie coś innego niż rumak (zainspirowana słownictwem z książki) Ryszarda. Myślałam, że drgnie moje zaciekawienie. Gdy sytuacja w przeszłości wymknęła się spod kontroli i projekcja umysłu straciła kontrolę nad biegiem zdarzeń wszystko zaczęło być znowu mocno przekombinowane. Cała dodatkowa akcja kryminalna w ogóle mi nie podeszła, ani się nie kleiła. Chociaż autor stanął na rzęsach i wymyślił cudaczne zakończenie to skojarzyło mi się tylko z filmem „Czy to Ty, czy to ja?” z Olsenkami w roli głównej.

Wybaczcie. Książka jak dla mnie jest totalnie niedorzeczna, pomimo że momentami dobrze skonstruowana i wciągająca z elementami fantasy, tak przeważnie wydawałam z siebie jedynie jęki rozpaczy i ubolewania. To jednak nie moja baja i mnie to nie jara. Rozumiem, że autor chciał podkreślić tytuł tymi ekscesami Ryszarda i postawił na taki przebieg wydarzeń, ale nie było w tym urozmaicenia. Nawet później to się za bardzo rozlazło i tyle. Sorry, może ktoś będzie miał inne zdanie, ale jestem na nie… Zaliczam do przeszłości i bardzo wątpię, żebym chciała ponownie z nią eksperymentować.

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-02-03
× 12 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Eroticon. Czas pozaprzeszły
Eroticon. Czas pozaprzeszły
Marcin Wolski
5.5/10

Podobno podróże w czasie są niemożliwe, tak samo nie można jeszcze raz przeżyć swojego życia, chociaż bardzo by się chciało. Dla siedemdziesięciolatka, Ryszarda Stankiewicza, klasyka komiksów od 23. ...

Komentarze
Eroticon. Czas pozaprzeszły
Eroticon. Czas pozaprzeszły
Marcin Wolski
5.5/10
Podobno podróże w czasie są niemożliwe, tak samo nie można jeszcze raz przeżyć swojego życia, chociaż bardzo by się chciało. Dla siedemdziesięciolatka, Ryszarda Stankiewicza, klasyka komiksów od 23. ...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Książka, którą miałem przyjemność przeczytać, eksploruje fascynujący motyw podróży w czasie, który od zawsze intrygował ludzkość. Temat niby wyeksploatowany, autor znane wątki potrafił połączyć w coś...

@pebro @pebro

Pozostałe recenzje @spirit

Stella. Pragnienie wolności
Wolność zdobywana za wysoką cenę musi się opłacić...

Czas szybko mija… To już trzecia część przygód Stelli Skalskiej. Tym razem Adrian Bednarek również nie marnuje swojej bujnej wyobraźni i stwarza ogrom emocjonalnych wraż...

Recenzja książki Stella. Pragnienie wolności
Magia kotów. Wydanie drugie.
Czy Pan kot magię miał? Miau, miau...

Zawsze ciężko było mi się określić i stanowczo wpisać w jakiś konkretny team najbardziej popularnych zwierzaków. Zarówno psy jak i koty, mniej lub bardziej miały w moim ...

Recenzja książki Magia kotów. Wydanie drugie.

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl