“Serce trzepotało jej w piersi i pomyślała, jakie to strasznie dziwne, że kobieta w jej wieku zakochuje się tak samo jak piętnastolatka. Całą sobą. Skacząc na główkę do wanny. Że nie ma znaczenia, ile ma się lat, bo tu uczucie po prostu przychodzi i już. Zmiata człowieka z planszy, nie da się z nim w żaden sposób walczyć ani go racjonalizować.”
“Z tego, co pamiętał, motyle w brzuchu nigdy jeszcze nie zaprowadziły go do pełni szczęścia. zawsze wiodły na manowce, a on dwa razy poszedł za nimi jak ćma do światła. Nie chciał kolejny raz popełnić tego błędu, przecież kochał swoje status quo.”
“Gdy spaceruje się po cmentarzu, dostrzega się nie tylko brak bliskich, ale także własną kruchość i przemijanie. Warto mieć to na uwadze i tym bardziej uczyć się cieszyć z każdej chwili. Były drogocenne, bo tworzyły życie.”
“W ciszy odnajdywała spokój i równowagę, a poczucie, że jest bardzo, bardzo daleko od wszystkiego, co narusza balans, dawało ukojenie.”
“To nie był zwykły płacz - było to szlochanie pełne niewypowiedzianego żalu, ale też gniewu, jakby każda łza niosła ze sobą echo marzeń, które dopiero teraz naprawdę legły w gruzach. Nie było co zbierać. W tamtej chwili, samotna i zraniona, czuła się, jakby na nowo przeżywała zdradę, która odebrała jej wszytko, co kiedyś kochała.”
“Nie chciała się nad sobą użalać, ale pomyślała, że dopiero co doszła w życiu do takiego momentu, w którym człowiek siebie zwyczajnie lubi, odczepia się od siebie, przestaje się usilnie dopasowywać do oczekiwań innych, do świata i zaczyna czuć się dobrze w swojej skórze.”
“Zniknęła presja czasu, dzień układał się powoli, choć wciąż było mnóstwo rzeczy do zrobienia. Codzienne rytuały, jak wizyta w małym sklepie, nie były jedynie koniecznością, ale częścią społecznej tkaniny, w którą zaczynała się bardzo pomału wplatać.”
“Kobieta zaśmiała się cichutko i zatańczyła z radości pośrodku salonu. Bycie tutaj wywoływało euforię! Nie pamiętała, kiedy ostatnio tak naprawdę była szczęśliwa. Po wielu, wielu smutnych miesiącach nadeszła jednak ta chwila.”
“Świat zewnętrzny przestał istnieć. Liczył się tylko dotyk drewna pod palcami, ciepło słońca na skórze i harmonijna interakcja ciała z materiałem.”
“Samo w sobie życie było naprawdę ciężkie, czuł się zmęczony. Frustrację przekuł w obojętność, skóra mu dawno zgrubiała od tego, co życie zaoferowało mu do tej pory. Dlatego pełna zgoda co do tych chwil. Tych pięknych jest naprawdę mało, reszta to... Eh, szkoda gadać.”
“Jestem ostatnią osobą, która mogłaby komukolwiek udzielać porad w kwestii tego, jak żyć. Ja chwilowo nic nie wiem o życiu i próbuję w tej niewiedzy nie zwariować. Przecież pierwszy raz nic nie wiem, to bardzo dziwny stan.”
“Zamknęła album z hukiem tak, jak zamyka się drzwi do przeszłości, ze świadomością, że te obrazy, które przed chwilą zobaczyła ponownie na zdjęciach, będą jej towarzyszyć, jak ciche widma, przypominające o tym co straciła.”
“Lubiła go, choć zdecydowanie nie doświadczyła żadnych motyli w brzuchu. Jakich motyli zresztą? Po cholerę komukolwiek motyle? Najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa, stanie mocno na ziemi i dbanie o to, by nogi, na których się stoi, miały na sobie coraz lepsze buty.”
“A jednak z Tobą jest inaczej. Z myślą o tobie zasypiam i z myślą o tobie się budzę. Chcę wiedzieć o tobie wszystko. Na jakich płaczesz filmach i jakie kanapki lubisz na śniadanie, czy lubisz tańczyć i czy pachniesz kwiatami w środku grudnia. (…) i chcę, żebyś tu została. Ze mną. Na zawsze.”
“Rozgwieżdżony firmament nad Bieszczadami to jedno z najbardziej imponujących widowisk, jakiego można doświadczyć. Nad nimi błyszczał prawdziwy ocean gwiazd. Odległy od świateł miast, bo góry te oferują jedno z najbardziej czystych i ciemnych nieb na terenie Polski. Doświadczenie spotkania z kosmosem było tak głębokie, że Karolina poczuła się małym fragmentem ogromnej i niezwykłej układanki wszechświata. Była w magicznym miejscu, gdzie czas zwalnia, a natura i kosmos splatają się w jedno, zachwycając pięknem. Kiedy wyciągnęła przed siebie dłoń, mała wrażenie, że może dotknąć tych galaktyk i mgławic.”