"Zły" największe rozczarowanie ostatnich lat
Czekałam na Złego wiele lat. Czekałam na moment, w którym tę książkę legendę będą gotowa przeczytać. Kwiecień 2024 roku okazał się tą chwilą. I... rozczarowanie.
Tak, tak, wiem, to hołd złożony miastu - Warszawie. Tak, tak, wiem i podkreślam: książka nie okazała się /wbrew pozorom/ archaiczna, język nie razi. Zazdrościć należy /na przykład/ pięknie i subtelnie opisanych ambicji, aspirowania, umiejętności docenienia tego, co piękne, szlachetne, eleganckie, kultury bycia, które to przymioty i zachowania prezentują /niektórzy/ bohaterowie. Hołota, gawiedź - równie pięknie odmalowana, wraz ze wskazaniem miejsca tejże. Zło (nie Zły, zło) ukazane w /prawie/ pełnej krasie, choć patrząc z dzisiejszej perspektywy - delikatnie. Ale..., tak na dobrą sprawę, o czym jest ta książka poza uwielbieniem Warszawy i oddaniem klimatu tamtych lat? A właściwie o kim? Bo tytułowa postać niewarta zdania, a co dopiero powieści! Skąd ten zachwyt? Skąd te peany na cześć książki? Dziś, gdyby książka ukazała się i miała taką prasę, powiedziałabym, że dobry marketing miała i... nic poza tym. Może więc nikt nie ma śmiałości /przez całe lata/ powiedzieć o "Złym" król jest nagi? Trudno nawet recenzję napisać, bo... o czym? Gdyby w książce nie było zabili go i uciekł. Gdyby nie było opisów dotyczące biletów. Buchalter geniusz /lekki powiew z Bułhakowa?/. Policja, której rola jest więcej niż niejasna, to panienka z dobrego domu, której rola polega na - jak sądzę - upiększeniu ponurej rzeczywistości książki. Kudłaty - nawet wspominać się nie chce.
Jak się powieść czyta? Z szacunkiem, bo człowiek wyrósł w przekonaniu, że czyta rzecz wielką. Tyle tylko, że czyta się i czyta, i czyta i czeka człowiek na tę wielkość. I się nie doczeka. Szanuje człowiek warsztat, język, i wszelkie inne przymioty powieści, ale..., na przykład rozwikłanie zagadki Złego? Szkoda gadać! A zakończenie? Szkoda gadać! A to coś, co jest - można powiedzieć - przed-zakończeniem? Te niby pościgi, ta niby walka na śmierć i życie - szkoda gadać!
Raz jeszcze podkreślę: rozczarowanie największe ostatnich lat.
Ktoś podejmie ze mną polemikę? Czekam : )