“Za zasłoną milczenia” to książka, która zaintrygowała mnie od pierwszego wejrzenia. Zakochałam się w okładce, ale i tytuł mocno pobudził moją wyobraźnię. Potem przeczytałam opis i już wiedziałam, że to historia na moje wieczory z herbatą.
Na początku chciałabym napisać, że ta historia jest inna niż wszystkie, które czytałam do tej pory. To książka, w której zwroty akcji wielokrotnie mnie zaskakiwały i losy bohaterów toczyły się zupełnie inaczej niż myślałam, że się potoczą. O czym opowiada? W powieści poznajemy dwie kobiety: Klarę i Dorotę. Obie kobiety żyją w zamknięciu, z dala od społeczeństwa. Jedna w zakonie, druga w więzieniu. Przyznajcie, że próba połączenia tych dwóch historii wydaje się niemożliwa. Książkę czyta się z dwóch perspektyw i to pomaga nam poznać jednocześnie obie bohaterki.
Od pierwszych stron bardzo interesowała mnie historia Klary, która na przekór wszystkiemu szła za kierującym nią powołaniem. Temat zakonu i samych sióstr zakonnych jest mi zupełnie nieznany, dlatego czytałam to z ogromnym zaciekawieniem. Potem pojawiło się zdumienie, jak można dobrowolnie zdecydować się na takie ograniczenia w imię Boga. Klara doświadczyła wielu rozdzierających serce sytuacji, które sprawiły, że dojrzała w niej decyzja o opuszczeniu zakonu. Trudno mi powiedzieć na ile autorka zna realia środowiska zakonnego, ale pisze o tym naprawdę bardzo przekonująco. Nie wątpię, że wiele kobiet doświadczyło sytuacji podobnych do tych, z którymi zmierzyła się bohaterka.
Historia Doroty, która odsiaduje wyrok w zakładzie karnym na początku wydawała mi się historią jakich znam wiele. Jestem z wykształcenia pedagogiem resocjalizacyjnym - co nieco o więziennictwie wiem. Największą trudnością z jaką mierzy się Dorota nie jest jednak pobyt w więzieniu. Najbardziej tęskni za synem i myśli tylko o tym, w jaki sposób go odzyskać. Kiedy trafiła za kraty opiekę nad chłopcem przejęła jej siostra, która pokochała Karolka, jak swoje dziecko.
Dalej śledzimy losy obu bohaterek po zamknięciu się za nimi bram. Z zakonu na wolność wychodzi Klara. Z więzienia na wolność wychodzi Dorota. Obie kobiety nie mogą cofnąć czasu, ale dostają szansę, by zacząć od nowa. Jak potoczą się ich dalsze losy, czy wykorzystają szansę na nowe życie?
“Za zasłoną milczenia” to bardzo emocjonalna książka, która porusza temat skomplikowanych relacji międzyludzkich, a także silną relację z Bogiem i kontrastującą z nią relację wykluczającą boże istnienie. Historia jest nieco zawiła, trzeba się skupić, aby poskładać wszystko w całość. Natomiast czyta się ją doskonale. Opowiada o zagubieniu i próbie odnalezienia się w nowej rzeczywistości, ale też o sile i determinacji w stawianiu małych kroków w przyszłość. Jak już wspomniałam tok wydarzeń jest absolutnie nieoczywisty, a zakończenie podwójnie zaskakuje.
Po odłożeniu książki potrzebowałam czasu, aby wszystko sobie poukładać. Czuję lekki niedosyt. Ta historia jest dla mnie niedokończona i wierzę, że autorka zdecyduje się napisać jej ciąg dalszy.