Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc recenzja

Wyspa lodu i ognia

WYBÓR REDAKCJI
Autor: @asiaczytasia ·2 minuty
2025-01-16
Skomentuj
6 Polubień
Przeglądam sobie Instagram i jedna z bookstagramerek zagaduje swoich obserwatorów, co czytają w upały. Mimochodem spoglądam, co mam pod ręką, a tam... O ironia losu, u nas temperatura 34 stopnie Celsjusza, gorące powietrze stoi w miejscu, a ja czytam książkę o mroźnej Islandii, gdzie średnia temperatura w lipcu to ok 12 stopni Celsjusza. A jakie emocje towarzyszyły czytaniu tej publikacji? Obojętne, chłodne, czy gorące?

Przede wszystkim Paulina Tondos podeszła do tematu bardzo kompleksowo. Książkę podzielono na takie działy jak: geografia historia, wierzenia, życie codzienne; w ich ramach znajdziemy pomniejsze podrozdziały, a w nich ogrom wiedzy. Paulinie Tondos udało się opisać każdy aspekt Islandii. Od geologii, pogody, flory i fauny przez historię, wierzenia, ale też sposób życia i mentalność jej mieszkańców. Po przeczytaniu publikacji „Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc” ta leżąca na „końcu świata” wyspa wydaje się dużo bliższa.

Właściwe nie powinnam mieć tej książce nic do zarzucenia. Może Paulinie Tondos przytrafiła się jakaś niefortunnie sformułowana myśl, ale to drobiazg przy materiale, który nam prezentuje. Jednak są takie książki, po których nic nie jest takie samo i – o ironio – inny autor „ze stajni” wydawnictwa Bezdroża sprawił, że moje oczekiwania wobec książek podróżniczych wzrosły. O ironio (po raz drugi) był to Martin Martinger z przewodnikiem „Dzikie Bieszczady”. Tu muszę zamieścić sprostowanie, że książka „Islandia...” przewodnikiem nie jest. Wracam do tematu. Chodzi mi pewną subtelną energię w narracji, sprawiającą, że tekst żyje. Martin Martinger napisał krótkie opisy ciekawych punktów w Bieszczadach, a ja czytałam je z wypiekami na twarzy. Paulina Tondos przekazuje mi mnóstwo informacji o Islandii, a ja bardzo jej dziękuję, że je opracowała, ale przy tym nie czuję większych emocji. Pomimo, że autorka wplata własne doświadczenia, robi to tak nieśmiało, że nie czuję, że i dlaczego kocha to miejsce. Jest „sucho” przez co przeczytałam z ciekawością – nie zaprzeczę – ale bez efektu „wow”. No może fragment o „wulkanowej turystyce” mną wzburzył.

Dodać muszę, że książka jest bogato ilustrowana. Wszystko fajnie, czytelnicy tego typu publikacji wręcz oczekują zdjęć. Jest tylko jedno małe „ale”. Kojarzycie tzw. „podprowadzające” np. zawodników sportów walki. Ładnie wyglądają, ale za bardzo nikt nie wie po co tam są. I tak jest z tymi ilustracjami. Piękne widoki, ale kompletnie nie powiązane z treścią. Zdobią książkę, owszem, ale nie wiem, dlaczego czytając od budownictwie na Islandii – nagle – trafiam na zdjęcie zaśnieżonego lasu i (chyba, bo ilustracja nie jest podpisana) zorzy.

To, że coś nie jest idealne nie znaczy, że jest złe. Książka „Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc” jest bardzo dobra. Stylowi pisania Pauliny Tondos trochę brakuje energii, śmiałości, ale do zadania, którego się podjęła podeszła bardzo skrupulatnie. Chciała polskim czytelnikom zaprezentować Islandię i to zrobiła. Powiem to jeszcze raz, ta publikacja to ogrom wiedzy o wyspie lodu i ognia.

Moja ocena:

× 6 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc
Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc
Paulina Tondos
6.8/10

Islandia. Wyspa ognia i lodu. Królestwo zorzy polarnej i "żywych" wulkanów. Ojczyzna Odyna, Thora i Widara. Przystań wikingów. Kraina elfów, trolli, potworów i... maskonurów. Arkadia samotników i mar...

Komentarze
Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc
Islandia. Tam, gdzie elfy mówią dobranoc
Paulina Tondos
6.8/10
Islandia. Wyspa ognia i lodu. Królestwo zorzy polarnej i "żywych" wulkanów. Ojczyzna Odyna, Thora i Widara. Przystań wikingów. Kraina elfów, trolli, potworów i... maskonurów. Arkadia samotników i mar...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Islandia to naprawdę fascynujące miejsce. Paulina Tondos zaprasza w niezwykłą podróż przez historie tej wyspy oraz jej codzienność. W krótkich, ale jakże wciągających i konkretnych rozdziałach, czy...

@pliszka.literacka @pliszka.literacka

Lubicie odkrywać nowe miejsca? Podróże? Poznawać tradycje, zwyczaje, ciekawostki geograficzne? Jeżeli tak, to zapraszam Was do czytelniczej przygody, dzięki której zgłębicie wiedzę na temat Krainy Og...

@fascynacja_ksiazka @fascynacja_ksiazka

Pozostałe recenzje @asiaczytasia

Dewolucja
Pułapka

Wielka Stopa (czy też Sasquatch), mityczne zwierzę związane z amerykańską kulturą. Dla nas chyba bardziej wytwór popkultury lub nowinka z programów popularnonaukowych. J...

Recenzja książki Dewolucja
Oberki do końca świata
Saga rokicińskich grajków

„Przybył Maciej Wicher znikąd, spoza horyzontu, z wiosek nienazwanych. Przybył do Rokicin drogich, do Rokicin błogich, do ich strzech słomianych”[1]. Od tego Macieja zac...

Recenzja książki Oberki do końca świata

Nowe recenzje

Poszukiwaczka dzieci
Tropienie zaginionych
@Asamitt:

"Poszukiwaczka dzieci" to nie kryminał jak zakładałam, ale thriller psychologiczny z naciskiem na psychologię zdarzeń m...

Recenzja książki Poszukiwaczka dzieci
Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
© 2007 - 2025 nakanapie.pl