Niezrównany popularyzator starożytności napisał biografię jednej z najsławniejszych postaci w dziejach świata. Dostajemy portret człowieka o ogromnych ambicjach, genialnego dowódcy wojskowego, świetnego retora, bezwzględnego polityka, urodzonego ryzykanta, który w końcu osiąga sukces. Dlaczego właśnie on? No cóż, oprócz umiejętności miał też wielkie szczęście, z pewnością był wybrańcem losu.
Ciekawie przedstawia Krawczuk początki kariery politycznej Cezara. Kipiał energią, był do cna cyniczny, bez skrupułów przekupywał wszystkich i wchodził w sojusze z niedawnymi wrogami, z lubością rzucał fałszywymi oskarżeniami, umiejętnie manipulował opinią publiczną. Po prostu polityk współczesny. Po raz kolejny upewniam się, że robienia polityki możemy się uczyć od starożytnych Rzymian, mówią zresztą o tym inne znakomite książki: 'Ja Klaudiusz' Gravesa czy Trylogia o Cyceronie pióra Roberta Harrisa.
Niewątpliwie przełomem w jego karierze było namiestnictwo Galii (dzisiejszej Francji), wtedy to w wielu wojnach pobił lokalne plemiona, zwyciężył też Germanów, zapewniając Rzymowi spokój od nich na wiele dziesiątków lat. Wyprawił się nawet do Brytanii, ale ta kampania nie zakończyła się sukcesem. W ogóle był to urodzony ryzykant, ale niewątpliwie geniusz militarny, wygrał wiele bitew, często dysponując dużo mniejszymi siłami od przeciwników. Napisał o wojnach galijskich wspomnienia, które są czytane do dzisiaj i służą do nauki łaciny.
Ze zwycięskich kampanii wyszedł niezmiernie bogaty i mógł spokojnie przekupywać wpływowych Rzymian, żeby zapewnić sobie pozycję w mieście. A potem, po krwawej wojnie domowej został dyktatorem Rzymu, grzebiąc ustrój republikański.
Dobrze to napisane, ale Krawczuk zbytnio broni swojego bohatera: został dyktatorem, bo musiał zaprowadzić porządek, a w republice panowała anarchia; gdy osiągnął pełnię władzy, realizował wielkie plany odbudowy Rzymu; oszczędził życie swoim wrogom, a ci uczestniczyli w jego zamordowaniu. Z pewnością to obraz zbyt jednostronny. Na przykład Harris w trylogii o Cyceronie portretuje Cezara jako grabarza republiki i demokracji, człowieka bez zasad, dla którego władza była wszystkim. To w ogóle ciekawe, że nie ma powszechnej zgody co do oceny owej postaci, nawet po dwóch tysiącach lat... Ciekawy jestem jak ocenia Cezara Adrian Goldsworthy, autor jego monumentalnej biografii.
Bardzo dobrze słuchało mi się audiobooka w świetnym wykonaniu Piotra Rowińskiego, bo Krawczuk potrafi pisać jak mało który historyk, nawet jeśli czasami zbytnio wybiela swego bohatera.