"Dolina marzeń" Katarzyny Grochowskiej to cykl, który pozwolił mi się spotkać ze wspaniałymi bohaterami i przeżyć ciekawą przygodę. Nadia i Jake zapraszają do swojego barwnego świata, w którym słychać rżenie i tętent koni. Po zapoznaniu się z pierwszym tomem i nie mogąc się doczekać następnych wydarzeń niezwłocznie sięgnęłam po kontynuację. "Odwet" zapowiadał się naprawdę obiecująco i rzeczywiście książka okazała się równie ciekawa i intrygująca, co część poprzadnia. Rozgościłam się więc ponownie w stadninie i z ochotą śledziłam kolejne zmagania bohaterów.
Nadia przeżywa trudny okres. Musi pożegnać swoją ukochaną babcię - jedyną osobę, która rozumiała jej zamiłowanie do koni i kibicowała w rozwijaniu tej wyjątkowej pasji. Egzamin z tańca i szansa na wygranie rocznego pobytu w nowojorskiej szkole baletowej zbliża się wielkimi krokami. Despotyczna i chora z nienawiści Aldona przenosi się do swojego rodzinnego domu by mieć Nadię cały czas na oku. Zawładnęła kompletnie życiem siostrzenicy zastraszając ją, szantażując i wymuszając mordercze treningi. Jake z kolei stara się nadal trenować Silvera, co przy nowej gospodyni nie jest sprawą łatwą. Mężczyzna przyznaje się Nadii do swoich występków i stara się wspierać ją w trudnej codzienności. Oboje odsłaniają przed sobą także niektóre wydarzenia z przeszłości co sprawia, że ich znajomość wkracza w nowy wymiar...
Ależ to była cudowna przygoda. Z niecierpliwością czekałam na moment, kiedy wreszcie Nadia utrze nosa swojej okrutnej ciotce i coraz bardziej obawiałam się, że... wygra zło. Ach, co to były za emocje! Niby prosta fabuła, historia też niezbyt skomplikowana, ale napisana w taki sposób, że jesteśmy całkowicie pochłonięci powieściową rzeczywistością. I powiem więcej, wcale nie uśmiechało mi się opuszczać stadniny i tych fantastycznych ludzi, których traktuję jak przyjaciół. Na szczęście przede mną jeszcze jedna wizyta w Dolinie Marzeń, na którą czekam z niecierpliwością.
Wróćmy na moment do początku, który zupełnie mnie zaskoczył. Spodziewałam się, że Nadia, w końcu dorosła dziewczyna, postawi się ciotce i będzie po sprawie, a tymczasem musiałam patrzeć jak z dnia na dzień traci motywację oraz siły by zmierzyć się z tą harpią. To było okropne i... frustrujące. Z drugiej strony nie przypuszczałam, że Jake Turner okaże się takim dobrym terapeutą i psychologiem. Muszę przyznać, że coraz bardziej lubię tego faceta i chyba nawet nie przeszkadzają mi zbytnio te wszystkie jego ciemne sprawki i szemrane interesy. Zyskał sobie moje zaufanie za empatię oraz dobre serce i myślę, że już tak zostanie.
Katarzyna Grochowska zadbała aby w życiu bohaterów naprawdę wiele się działo. Są wzloty i upadki, jest radość i łzy, mamy niespodzianki i tajemnice oraz całe morze emocji. Ciekawie skonstruowany wątek kryminalny związany z mafią narkotykową bardzo dobrze się komponuje i dopełnia całość. Nie jest na szczęście na tyle rozbudowany by zdominować i przyćmić płaszczyznę psychologiczno - obyczajową. Opowieść jest realistyczna, a zachowanie postaci wiarygodne i prawdziwe. Kupuję tę historię w stu procentach. Malutkie zastrzeżenia jedynie do zbytniej uległości Nadii wobec ciotki, tak, jakby dziewczyna miała kilka, a nie dwadzieścia lat. Tutaj nie jestem do końca przekonana, ale biorąc pod uwagę całokształt - akceptuję.
"Odwet" to lekka, łatwa i przyjemna lektura o naprawdę poważnych życiowych wyborach i ich późniejszych konsekwencjach. Trudne decyzje, niespełnione marzenia i próba wkroczenia w życie na własnych zasadach. A to wszystko w otoczeniu wyjątkowych, mądrych i niezwykle empatycznych koni, które są w stanie odgadywać ludzkie nastroje. Jeśli przekonują Was takie klimaty, to cykl "Dolina marzeń" poleca się przeczytaniu.