Z krajobrazów poety recenzja

Uchwycić niezwykłość zwyczajności – o tomiku poetyckim „Z krajobrazów poety” Adama Miksa

Autor: @adam_miks ·4 minuty
2023-05-16
2 komentarze
7 Polubień



Autor reccenzji:Jan Skoumal




Jak tego dokonać? Jak uchwycić codzienność i przybić ją piórem do kartki? Jak w sposób niezwykły opisać jej zwyczajność? Wreszcie, jak zmierzyć się z wynikającymi z niej przeszkodami i trudnościami? W swoim tomiku poetyckim Adam Miks stara się dać nam odpowiedzi na te pytania. Pokazuje nie tylko jak złapać przelatującą przed oczami chwilę, ale także jak cierpliwie wyłuskać ją ze skorupki i zamknąć w kilkunastu, a nieraz w kilku słowach. W często sprawnie skrojonych frazach autor kładzie przed nami mieniące się ciepłymi i chłodnymi barwami koraliki prób poetyckich, częściowo nanizawszy je na sznurek według własnego pomysłu, a częściowo zostawiając Czytelnikowi pole interpretacji luźno turlających się po stole impresji.


Gdy wstaje nowy dzień


Tak zaczyna się tomik i tak też zaczniemy my – od poranka, zaklętego w trzy wiersze. Jedyna chwila poezji w dniu, magiczna przestrzeń pnących się ku górze stosów talerzy jest tym, co codziennie otwiera przed nami kolejne etapy naszych żyć, zapraszając nas do szykowania śniadania. Opisana jako „samoobsługowa płaszczyzna stół-ściana” kuchnia jest miejscem prób uwolnienia świata – metaforycznego wejścia w kolejny dzień życia tak, by nie niewolić podległych nam sprzętów i wiszących na niebie obłoków – oraz samego siebie. Zarysowana w ten sposób perspektywa okaże się istotna na następnych stronach tomiku.


Rzeczywistość wielkiego miasta prowadzi nas ku przystankowi autobusowemu. Docieramy do niego z nogawkami podpisanymi zamaszyście przez rozbryzgane błoto, rozganiając swoim oddechem wirujące wokół płatki śniegu. Oczekując w myśli na wiosenne komunikaty słońca rozmawiamy ze znajomą twarzą, w meandrach flirtu snując opowieść o mandarynkach i pąkach drzew – lekka niejasność tego opisu sprawia, że Czytelnik zastanawia się, jakie jest źródło tych obrazów. Ekran telefonu? Reklama na przystanku? Wyobraźnia lub wspomnienia? Ostatecznie jednak wsiadamy w autobus o rozpostartych żaglach (warto tu podkreślić ciekawość i trafność tej metafory wielkomiejskiego pędu) i ruszamy dalej – w niezwykłość zwyczajnych krajobrazów.


Krajobrazy inwalidztwa


Podróż przez kolejne chwile dnia i ulotne impresje zawarte w tym tomiku – niektóre zbyt ulotne w swej opisowości, nieostre, momentami trudne do zrozumienia – prowadzi nas do ważnej refleksji, wyrażonej w dwuwierszu: „Nie przeżyliśmy jeszcze wszystkiego / co może przeżyć człowiek”. Sformułowanie to otwiera przed nami podcykl wierszy niejako krajobrazowych, opisanych właśnie jako krajobrazy człowieka. Tytuł z jednej strony sugeruje ogólność podjętej tematyki – wskazuje, że poniższe słowa dotyczyć mogą każdego człowieka, każdego z nas – zaś z drugiej, w powiązaniu z tytułem tomiku Z krajobrazów poety nakierowuje nas bezpośrednio na postać autora wierszy.


Tu znów natrafiamy na poranek, a także na opis całego dnia. Dnia człowieka, wahającego się przed wejściem do windy, świadomego, że czas płynie bez i pomimo niego, rozumiejącego konieczność podążania z jego nurtem i nie poddawania się, a wreszcie – ukrywającego swoją niepełnosprawność w zapadającej co wieczór ciemności. Nie jest to bynajmniej kryjówka, do której zdaje się on nieustannie dążyć i która jawi się mu jako wybawienie. To tylko krótki moment między podróżami w życie, pełnymi przechodniów, ze zdziwieniem spoglądających na spastyczne dłonie, i najśmielszych marzeń o zdobyciu choćby Kopca Kościuszki.


Zza ogólnej refleksji wyłania się więc przypadek samego autora – osoby z niepełnosprawnością, swoją mobilność odnajdującej w poezji, a w podróż wyruszającej jedynie wraz z bohaterami czytanych książek. Konkluzją jest tu zaś – jak wskazała także Marzena Biernat w Posłowiu do tomiku – ukryta między wierszami sugestia, iż niepełnosprawność dotyczyć może wszystkich ludzi, także tych w pełni sił: w swojej sprawności nie potrafiących dostrzec wartości wiedzionych przez nich żyć. Człowiek z niepełnosprawnością jest zaś niepełny tylko przez chwilę – gdy upadnie, straci pewność, zachwieje się. Kiedy ta chwila minie, wraca zrozumienie dla wartości życia i sprawność ciała oraz duszy ludzkiej. Adam Miks uczy nas tej refleksji.


Mozaika z perspektywy przystanku autobusowego


Przystanek autobusowy, do którego zmierzaliśmy w początkowych wierszach tomiku, w ostatnim z Krajobrazów… (poświęconym, jak wskazuje autor, pamięci znakomitego pisarza Marka Hłaski) staje się punktem obserwacyjnym i wyjściowym. Bliskość parku, hotelu czy osiedla, unurzana w upalnej temperaturze, zamyka nas w klaustrofobicznej klatce wielkiego miasta – pozwala nam spojrzeć na nie niejako z perspektywy autora. Za tą ciasną, wielkomiejską klatką ujrzeć jednak możemy całą mozaikę impresji twórczych – wielość wierszy, składających się na tomik. Doświadczyć możemy ciekawej, skrywającej wiele znaczeń gry słów w wierszu Poeta i filozof, możemy znaleźć się „obok w nad za / i poza / wierszem” zgłębiając Strukturę, a wreszcie runąć i zanurzyć się w tajemniczym fiolecie, po którym wędruje autor, szukając akantu życia lub zatańczyć z nieznajomą kobietą na oliwkowej zieleni (wiersze Fiolet, Akant życia i Tańczy). Niektóre z tych impresji nie do końca przekonują Czytelnika – przykładowo, wspomnienie spotkanej kobiety w Krajobrazie cukierni zdaje się być nieco nieostre, a niektórym mogłoby wydać się nawet niestosowne. Tu jednak w grę wchodzi licentia poetica autora i prawo do uchwycenia swym piórem tego, co uzna on za najważniejsze w otaczającej go rzeczywistości – rosnącej w niezwykłość z każdym kolejnym wierszem.


Manifest wart lektury


Tak też można podsumować zawarty w tomiku Z krajobrazów poety wyimek dorobku poetyckiego Adama Miksa – jako dzieło warte przeczytania oraz odczytania na wiele sposobów. Cechuje się ono zarówno swoistym uzewnętrznieniem – ukazaniem całemu światu losu i przemyśleń utalentowanego poety, wiodącego żywot człowieka z niepełnosprawnością – jak i pamiętnikarstwem: śmiało bowiem można traktować ten tomik jako pamiętnik, a raczej dziennik sprawnego obserwatora, widzącego świat w innych kolorach i tymi kolorami próbującego malować przed nami niezwykłe w swej zwyczajności obrazy.

Moja ocena:

× 7 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Z krajobrazów poety
Z krajobrazów poety
Adam "kstura" Miks
9.3/10

To oczywiste, że od poety oczekujemy nieoczywistego. Chodzi jednak o to, by to nieoczywiste nie zostało zasłonięte, zatarasowane przez obmacanie tajemnicy dużymi, ciężkimi słowami, by nienazwanego nie...

Komentarze
@tsantsara
@tsantsara · prawie 2 lata temu
Autorecenzja? :)
× 2
@OutLet
@OutLet · prawie 2 lata temu
O to samo miałam zapytać.
× 1
@adam_miks
@adam_miks · prawie 2 lata temu
Autorem recenzji jest Jan Skoumal co wyraźnie zaznaczyłem nad tekstem ja tylko opublikowałem ją
@OutLet
@OutLet · prawie 2 lata temu
No nie do końca wyraźnie jest to zaznaczone - można się jedynie domyślać.
× 1
@OutLet
@OutLet · prawie 2 lata temu
Brzmi po Białoszewsku.
Z krajobrazów poety
Z krajobrazów poety
Adam "kstura" Miks
9.3/10
To oczywiste, że od poety oczekujemy nieoczywistego. Chodzi jednak o to, by to nieoczywiste nie zostało zasłonięte, zatarasowane przez obmacanie tajemnicy dużymi, ciężkimi słowami, by nienazwanego nie...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @adam_miks

Na scenie
Moja gitara, miłość ma

Witek Łukaszewski opowiada o Polsce lat osiemdziesiątych. Witka poznaliśmy w tomie pod tytułem „Na rowerze”. Chłopak z małego miasteczka oszołomiony karierą Ryszarda Sz...

Recenzja książki Na scenie
Na rowerze
Na rowerze do sławy gitarzysty

Witold Łukaszewski "Na rowerze. Jak ograłem PRL", Katowice, Szara Godzina, 2024. Wspomnienia Witolda Łukaszewskiego w formie powieści. Tak najkrótszej można opowiedzieć...

Recenzja książki Na rowerze

Nowe recenzje

Córka Zemsty
"Córka Zemsty" - Katarzyna Wycisk
@zberowskasa...:

"Córka Zemsty" Katarzyna Wycisk to nic innego jak kontynuacja "Syna Chaosu". Tak jak przy pierwszym tomie, tak i teraz ...

Recenzja książki Córka Zemsty
Uwierz jej
Czło­wiek boi się całe życie. Naj­pierw, że umr...
@withwords_a...:

„Max Czornyj — autor znany z makabrycznych opisów zbrodni, które umieszcza w swoich kryminalnych opowieściach. Każda z ...

Recenzja książki Uwierz jej
Kim jesteś, Mikołaju?
Piękna
@aneta_skupien:

Mikołajki za Nami ,choinka ubrana to oznacza ,że czas na polecajki książek świątecznych. Młode małżeństwo zbiera pieni...

Recenzja książki Kim jesteś, Mikołaju?
© 2007 - 2025 nakanapie.pl