Pamiętacie Harry’ego Pottera? Pewnie, że pamiętacie! Seria przygód o młodym czarodzieju podbiła serca miliony czytelników nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Przyniosła pani Rowling ogromną popularność… Ekranizacja książki również podbiła serca milionów widzów. I nie oszukujmy się, to właśnie z tą opowieścią autorka będzie kojarzona już zawsze. Dlatego dość ciekawym newsem było to, że J. K. Rowling pisze kolejną książkę – tym razem inną, dorosłą, dla „dzieci” powyżej 18 roku życia. Wszyscy się zastanawiali, jaka ta książka będzie, czy autorka pozostawi cokolwiek ze swojego stylu o Harry’m, czy to będzie zupełnie coś nowego, innego, oryginalnego? Sam „Trafny wybór”, bo taki tytuł ma najnowsza jej powieść, promowany był już przed premierą. Mówiło się o tej książce sporo. Zastanawiać się zaczęłam więc i ja, o co ten szum i czy autorka odniesie kolejny spektakularny sukces… No i mam, i przeczytałam, i co? O tym za chwilę.
„Trafny wybór” nie opowiada o niczym innym, jak o mieszkańcach Pagford, angielskiego miasteczka. Nie jest to jednak opowieść wyrwana z ich życia ot tak. Zdarza się bowiem coś, co przewraca życie mieszkańców do góry nogami – bo oto umiera Barry Fairbrother. Pewnego dnia po prostu pada martwy przed przyjęciem w klubie golfowym. Jak się potem okaże, jest to bezpośrednią przyczyną następujących po sobie zdarzeń, wszystko bowiem, po śmierci Barry’ego obraca się w Pagford o sto osiemdziesiąt stopni, wszystko się zmienia. Nie mówiąc już o tym, że oto jest wolny wakat w radzie miasteczka, a jak się potem okaże, chętnych na owe stanowisko jest wielu…
Niby fabuła jak fabuła, a książka jak książka. Na pierwszy rzut oka nic specjalnie w niej ciekawego nie ma, prawda? Ja chyba jednak uległam szumowi wokół tego dzieła, chciałam sprawdzić na własnej skórze, co to w ogóle będzie. I muszę się przyznać – książka z początku mnie w ogóle nie zainteresowała. Fakt, umiera Barry, pada trupem w pierwszym już rozdziale i to było chyba najciekawsze wydarzenie przez pierwszą połowę, zaczęłam więc żałować, że traciłam na tę książkę swój cenny czas, który mogłabym wykorzystać na coś innego. Do tego sami bohaterowie wydali mi się tacy zwyczajni i nieciekawi… Oj, jaka nudna ta książka była!
Gdzieś w połowie czytania jednak właśnie zaczęło się to zmieniać. Dlaczego? A no sama nie wiem, więc Wam nie odpowiem. Wydarzenia jednak zaczęły mnie interesować, bohaterowie wydali się ogromnie ciekawi i tak się do nich przyzwyczaiłam, że normalnie szkoda mi było, gdy czytanie zmierzało ku końcowi… naprawdę! Niewiele książek jest w stanie mnie tak zaskoczyć, pozytywnie oczywiście, mimo że z początku żałowałam, że ta książka w ogóle wpadła w moje ręce. Pod koniec nawet nie mogłam się oderwać od lektury, zakończenie bowiem obfituje w więcej ciekawych wydarzeń, niż to jest na początku. Co w powieści pani Rowling takiego jest? Nie mam pojęcia. Może ja po prostu lubię takie książki, z wieloma bohaterami, opowiadające o życiu mieszkańców? Takie na pozór spokojne historie?...
No bo tu nie ma jakiejś zawiłej akcji, ba, praktycznie nie ma jej w ogóle. Cała fabuła opiera się na śmierci Barry’ego, rywalizowaniu na stanowisko radnego itp. Nie ma tu niespodziewanych zwrotów, zaskakujących wydarzeń trzymających w napięciu, wartkiej akcji. Nie, tutaj tego nie znajdziecie. Tutaj jest spokojnie, czasem wręcz nudno. Na pozór spokojnie. Bo rywalizacja pojawia się po śmierci mieszkańca nie tylko w radzie, ale i w szkole między uczniami i nauczycielami, między rodzicami i dziećmi, między żonami i mężami – przytaczając opis na okładce. Walczy każdy z każdym. Do tego, aby podkreślić, że to powieść dla dorosłych, są od czasu do czasu przekleństwa, wulgaryzmy, jest seks, narkotyki… Ale jak się już czyta tę książkę, to czytelnik zaczyna przyzwyczajać się do bohaterów, zaczyna obchodzić go ich los… i książka po prostu robi się ciekawa ze względu na to właśnie. Na życie mieszkańców zwykłego miasteczka. Czy są tu jakieś podobieństwa do powieści o Harry’m? Nie. Nie ma w tej książce już nic z Harry’ego Pottera, młody czarodziej odszedł w zapomnienie.
Ja lubię takie książki. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to książka dla każdego, bo nie ma tu akcji rodem z kryminału czy horroru, tutaj jest czasami nudno, czasem na pozór spokojnie, niczym cisza przed burzą… Ale jest ciekawie, jeśli tylko lubicie takie historie i jeśli dacie szansę tej książce. Dostałaby ode mnie bez wahania 7/10 punktów, gdyby mnie bardziej zaciekawiła na początku. Jeśli macie ochotę na powieść, która obrazuje życie zwykłego, małego miasteczka wraz z jego problemami i problemami jego mieszkańców, polecam! Nie zawiedziecie się.
[
http://mojeczytadla.blogspot.com/2013/03/trafny-wybor.html]