Książka o ludziach, którzy z miłości torturowali, oszukiwali, zdradzali, zjadali i zabijali. Renata Kuryłowicz, miłośnikom true crime doskonale znana jako Renata z Worka Kości, autorka podcastu „Zbrodnie Bez Cenzury”, przedstawia kilkadziesiąt historii wstrząsających przestępstw, które łączy jedno – uczucie mogące odebrać nie tylko rozum, ale i życie.
Łącząc wiedzę z lekkością pióra i umiejętnością opowiadania o najbardziej potwornych szczegółach, autorka opisuje le crime passionnel, czyli zabójstwa z namiętności, zbrodnie powodowane folie à deux – wspólną paranoją, przestępstwa, których motywem jest sadystyczna lubieżność, ale także chorobliwa miłość własna. W pasji odkrywania największych mroków ludzkiej natury nie waha się podjąć tematów tabu – kanibalizmu i nekrofilii.
W książce pojawia się wszystko to, czego najbardziej szukają fani true crime – dużo w niej rekwizytów, takich jak śrubokręty, nożyczki, grille, zamrażarki, gorące żelazka, wałki kucharskie. Występują też odrażające postaci w stylu japońskiego kanibala-celebryty czy rosyjskiego wilkołaka. To nie są historie z happy endem!
Reportaż jednej z najpopularniejszych polskich podcasterek true crime - Renaty z Worka Kości.
Podzielony jest na dziewięć podkategorii zbrodni i śmierci z miłości, w których bezsprzecznie autorka wykazała się ogromną wiedzą i umiejętnością opowiadania makabrycznych historii w przystępny sposób, jednak mimo wielkiej sympatii jaką darzę zarówno tematykę true crime jak i podcast autorki - coś mi tu nie zagrało.
Ze wszystkich podkategorii naprawdę interesujące były dla mnie tylko "Folie a deux (szaleństwo we dwoje)", "Miłość silniejsza niż śmierć: nekrofile romantyczni" i "Zabić dla ukochanej osoby". O większości spraw opisanych w tych działach nie dowiedziałam się niczego nowego, ale ja po prostu dużo czytam i słucham o zbrodniach.
Na kartach tego reportażu opisano łącznie ponad dwadzieścia przypadków - nie poświęcając niektórym - według mnie - należytej uwagi. A ja lubię wiedzieć więcej niż tylko kto, kogo i dlaczego zabił. O niektórych miałam możliwość doczytać sobie więcej w internecie, ale im starsze były opisywane przypadki - tym trudniej było cokolwiek znaleźć.
Były też opisywane przypadki zupełnie nieinteresujące i nie pasujące mi do ogólnego kontekstu książki. Jak na przykład przypadek zakochanego delfina, który umarł na "złamane serce" po rozłące z opiekunką, z którą miał swego rodzaju romans.
Szczerze przyznam, że jestem dość rozczarowana, spodziewałam się więcej faktów i smaczków, tymczasem główną linią tego reportażu jest psychoanaliza zachowań sprawców, których przypadki zostały w nim opisane.