Macie jakieś obsesje, paranoje ?
Może kochacie porządek albo… symetrię ?
“Symetria stanowi istotę wszechświata (...). Jest jego fundamentem. Gdy jej nie zachowujesz, wszystko ulega wynaturzeniu. “
Małżeństwo Marka i Ewy przez innych widziane jest jako wzorowe, idealne. Dwoje pięknych, dobrze sytuowanych ludzi, z dwójką dzieci, wierzących, porównywanych do Kate i Williama. Ale jak często bywa, to tylko pozory, o czym w tej książce powoli się przekonujemy i w sumie im więcej się dowiadywałam, tym mniej rozumiałam. Bo skoro się kochają, co zaznaczają na każdym kroku, skoro są wierzący, to jakim cudem Marek zdradza żonę i ona mając tego świadomość, nic z tym nie robi ? Wręcz to akceptuje ?
Tytułowa “Stażystka” to Klaudia, która zgłaszając się w krytycznym momencie swojego życia na owy staż w firmie Skalskich, nie ma świadomości, że w rzeczywistości została zatrudniona jako kolejna kochanka szefa. A ten ma konkretny wzorzec - zgrabna, zadbana blondynka w stylu jego żony… Już wydaje się to chore i absurdalne ? A to dopiero początek.
Klaudia to dziewczyna, której życie nie oszczędzało i pozbawiona prawidłowych wzorców, od dziecka obserwująca życie matki - prostytutki, sama poszła tą drogą. Ale nie, nie stanęła na trasie. Stała się tą ekskluzywną panią do towarzystwa i dotychczas miała jednego sponsora, z którym dobrze jej się żyło, zaś z drugim… Już poszło na tyle źle, że postanowiła z tego zrezygnować. Chciała zacząć normalne życie, podjąć normalną pracę i odłożyć na otwarcie siłowni z koleżanką. Ale kusząca oferta dobrze płatnego stażu, narobiła w jej życiu kolejnego bałaganu.
Szybko dochodzą do niej informacje o śmierci poprzedniej stażystki, bo właśnie odnaleziono jej ciało. Wcześniejsza również straciła życie w podejrzanych okolicznościach. Dodatkowo łańcuszek z medalikiem, który znalazła w sortowni, a na którym ewidentnie były ślady krwi jest powodem do podejrzeń, że coś tu się dzieje złego. Ale… Marek ma w sobie coś co ją do niego ciągnie. Czy oprze się jego urokowi ? Czy także wpadnie w jego sidła ?
“Żadna nie ma z nim szans. Wytacza wielkie działa. Inteligencję, poczucie humoru, wrodzony urok osobisty i wreszcie pieniądze. Każda na coś się złapie.”
Im dalej szłam w tę historię, tym większy mętlik miałam w głowie. Oczywiste się wydaje, że za śmiercią dwóch poprzednich stażystek stoi któreś z małżonków i także oni są zagrożeniem dla Klaudii. Ale… Podejrzanych przybywa, wątpliwości jak i zagrożeń również. Klimat książki robi się gęściejszy, cięższy i a sama historia, jeszcze bardziej nieprzewidywalna. Nie rozumiałam od początku do końca, jakim cudem szanująca się kobieta, może akceptować zdrady męża. I choć autorka dawała do zrozumienia, że mają one naprawić ich małżeństwo, zamiast coś w ten sposób wyjaśnić, robiła mi w głowie takimi informacjami jeszcze większy bałagan. A to jeden z wielu wątków, które są źródłem chaosu. Nie dążyłam do tak istotnej tu symetrii, chciałam tylko poznać fakty. I gdy je poznałam… Chyba nadal jestem w szoku. Na swój sposób zarazem jestem też zachwycona, bo to co stworzyła tu autorka to arcydzieło tego gatunku.
“Stażystka”, która do mnie trafiła, to nowe wydanie książki, którą zna wielu z Was już od dawna. Zdobyła ona już liczne pochlebne opinie, stała się taką ikoną twórczości Alicji Sinickiej, jej wizytówką. I teraz mnie to zupełnie nie dziwi. Poznałam już inne książki Alicji, choć wciąż nie wszystkie i zaliczyłam już wcześniej ją do tych godnych zaufania i wartych uwagi. Teraz podziwiam jej twórczość jeszcze bardziej i jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Co prawda, wzięłam się za nią już jakiś czas temu i odłożyłam ale nie dlatego, że mi coś w niej nie pasowało. Są dni kiedy potrzebuje po prostu czegoś innego i szybko doszłam do wniosku, że to nie był ten czas, a teraz trafiłam z nią idealnie. Chłonęłam jak gąbka i … jeśli jeszcze nie czytaliście to zdecydowanie polecam!