Porzucenie kota. Wspomnienie o ojcu recenzja

Sami za swoimi murami

Autor: @aga.kusi_poczta.fm ·2 minuty
2022-04-16
Skomentuj
16 Polubień
Na drugi dzień po przeczytaniu Murakamiego, dopiero wtedy jakaś iskra we mnie błysnęła - że w Murakamimi już w dzieciństwie budził się ów mistycyzm, który tak teraz wsuwa pomiędzy strony swoich powieści. Jako dziecko nie miał wspólnych więzi z ojcem. Nie potrafili ze sobą rozmawiać, nawiązać jakiejkolwiek bliskości między sobą, nie mieli wspólnych pasji, celów, aspiracji. Byli jak dwa odrębne atomy krążące wokół swoich światów. Między nimi przeważnie panowała cisza i szacunek, bo dziecko zawsze czuje pokorę wobec rodzica.
Murakami był dobrym dzieckiem, nie było z nim problemów, uczył się bez szczególnych wyróżnień. Ot, zwyczajne dziecko, które po latach, po wielu latach odkryło w sobie pasję pisania.

Gdy ojca już nie ma świecie, Haruki zaczął interesować się jego przeszłością. Przypomina sobie wyrywkowe słowa, jakie padały z jego ust i próbuje zlepiać je ze sobą tworząc tym samym historię życia swojego staruszka. Ale - jak się okazuje - on sam też jest w nią poniekąd wpleciony.
Ojciec Murakamiego był w wojsku, przeżył wiele tragedii, stracił wiele lat ze swojego życia. Dorastał, gdy wszędzie szerzyły się wojny i spory - wojny, które dotyczyły bezpośrednio Japonii. I być może tu tkwi problem? W duszy ojca zagnieździły się drzazgi z tych lat, ból wgryzł się zbyt głęboko, by dał się wyplenić. Stąd i jego milczenie, kontemplacja i cisza. Stąd i jego patrzenie, smutny wzrok i melancholia dziwnie obecna w twarzy. Był to człowiek, którego dorastający Murakami nie darzył uczuciem. Po opuszczeniu domu rodzinnego, nie utrzymywali z sobą kontaktów. Nie mieli takiej potrzeby.

Wiadomo, że nieprzytulane dziecko może mieć traumę. Że dziecko wychowujące się w domu zrozumienia, acz bez poczucia miłości może w dorosłym życiu czynić podobnie. Ten brak, ta pustka nigdy się nie wypełni, nie zabliźni. Ona jest, ot tak po prostu.
Murakami jednak zanurzając się w ów zlepek wspomnień odkrywa, że i jego przeszłość się odtwarza. Porzucenie kota na plaży, Powiew wiatru.
Ojciec miał zostać kapłanem, a ... został mężem powołanym do wojska. Posadę kapłana przyjął po ojcu najstarszy brat, a jemu pozostało pisanie haiku w okopach wojny. Publikował też owe wiersze, często i do nich wracał, jak do Biblii.
Zmarł lecz tuż przed śmiercią - gdy jeden miał 60, a drugi 90 lat - dopiero wtedy spotkali się i porozmawiali. Nieporadnie, wręcz kulejąco, ale "jakbyśmy się pogodzili" pisze w "Porzuceniu kota" Murakami.

Mistyczna, niedopowiedziana.
Z rysunkami.
Wypełniona spokojem, ciszą i smutkiem po tym, co odeszło bezpowrotnie...

Takie jest wspomnienie o ojcu Haruki Murakamiego

Moja ocena:

Data przeczytania: 2022-04-14
× 16 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Porzucenie kota. Wspomnienie o ojcu
Porzucenie kota. Wspomnienie o ojcu
Haruki Murakami
7.4/10

Nowa książka japońskiego mistrza Porzucenie kota to wspomnienie Murakamiego o ojcu, uważane przez niektórych krytyków za jeden z najważniejszych tekstów pisarza opublikowanych w ostatnich latach i...

Komentarze
Porzucenie kota. Wspomnienie o ojcu
Porzucenie kota. Wspomnienie o ojcu
Haruki Murakami
7.4/10
Nowa książka japońskiego mistrza Porzucenie kota to wspomnienie Murakamiego o ojcu, uważane przez niektórych krytyków za jeden z najważniejszych tekstów pisarza opublikowanych w ostatnich latach i...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Zawsze z przyjemnością sięgam po książki autora. „Jedyną rzeczą, które chciałem w tym tekście przekazać, jest to, jak bardzo głęboko wojna może wpłynąć na życie i psychikę – każdego zwykłego bezim...

@jatymyoni @jatymyoni

Porzucenie kota. Wspomnienie o ojcu Autor: @Link Wydawnictwo: @Link @Link "...każdy z nas jest odpowiedzialny za czyny ...." Moje pierwsze spotkanie z autorem i uważam za poz...

@sylwiak801 @sylwiak801

Pozostałe recenzje @aga.kusi_poczta.fm

Żółty król
perła butelkowana w 1911 r.

„Legenda głosi, że raz na tysiąc lat może pojawić się śmiertelnik, który prawdziwym wirtuozem będąc, swoim darem i istoty wyższe ogarnąć będzie umiał.” Tym wirtuozem ...

Recenzja książki Żółty król
Kiedy była porządną dziewczyną
Ciekawość ludzka zamija

Może wywód zacznę od tego, że szukając opinii o nowej powieści Paula Austera "4321" trafiłam na Philipa Rotha, jakoby tych dwóch panów rywalizowało w literaturze. Znalaz...

Recenzja książki Kiedy była porządną dziewczyną

Nowe recenzje

Przeklęta magia
Magiczne przygody młodego czarodzieja
@stos_ksiazek:

Gdy zobaczyłam okładkę „Eryka Scotta” Matta Burczyka, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. I cieszę się, że to z...

Recenzja książki Przeklęta magia
Martwe zwierzęta
Bardzo dobry debiut
@daria.ilove...:

"Potwory się rodziły i potwory powstawały z czyimś udziałem" "W zimnym, włożonym kafelkami pomieszczeniu znajdowały si...

Recenzja książki Martwe zwierzęta
Martwy pisarz
Martwy pisarz
@Spizarnia_k...:

"Cie­ka­wi mnie, co ta­kie­go jest w tych teo­riach, które od­no­szą suk­ces, co spra­wia, że lu­dzie za­czy­na­ją w ni...

Recenzja książki Martwy pisarz
© 2007 - 2025 nakanapie.pl