I tak się zdarzyło, że mam sąsiadkę Halinkę! Może trochę inną z usposobienia niż bohaterka książki, ale jakby się tak lepiej przyjrzeć, to kto wie, czy nie odnalazłabym w niej podobnych cech ? Ale chyba raczej nie… to tylko wyobraźnia płata figle, kiedy zaczynamy doszukiwać się podobieństw po przeczytaniu książki :) Choć jedno się zgadza – obie mają to samo imię! Może Halinka z książki to idealny obrazek, ale w życiu przecież każda Halinka może być nieco inna, prawda?
I właśnie o tej Halince z książki chciałabym opowiedzieć w tej recenzji.
Halina Marchwicka z domu Konfitura to postać, której nie da się łatwo zapomnieć. Wulkan energii, pełna pasji i przebojowości, nigdy nie pozwala, by życie jej osiedla było nudne. Wręcz przeciwnie – z Halinką każda chwila jest pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. To kobieta, która nie da sobą pomiatać, nie boi się wyrażać swojego zdania i nie przechodzi obojętnie obok tego, co dzieje się wokół niej. Takich Halinek powinno być zdecydowanie więcej!
Halina to główna bohaterka książki „Osiedlowy monitoring” autorstwa Dagmary Rek. Powieść ta wciąga czytelnika w świat pełen sąsiedzkich anegdot, zabawnych perypetii, a czasem także zaskakujących i refleksyjnych sytuacji. Halina mieszka na małym osiedlu, gdzie nic nie umknie jej uwadze. Jest dosłownie wszędzie – kiedy coś dzieje się „nie tak”, Halina nie zawaha się zgłosić tego na policję, zwrócić uwagi sąsiadom na brak porządku po psie, czy na niewłaściwie posegregowane śmieci. Jej czujność nie zna granic.
Jest postacią, której nie da się zignorować – wścibska, pyskata, uwielbiająca wtrącać się w sprawy innych. Często staje się bohaterką, choć jej metody bywają kontrowersyjne. Czasami jej nadgorliwość ratuje osiedle przed zagrożeniami, na przykład przed złodziejami. Mimo że jej działania bywają irytujące, w ostatecznym rozrachunku okazują się pomocne. Choć nie zawsze zyskuje uznanie swoich sąsiadów, nie da się ukryć, że w jej działaniach jest coś, co sprawia, że jej osiedle zyskuje bezpieczeństwo i porządek.
Halina Marchwicka to postać, którą albo się kocha, albo… dobrze, że nie można jej zignorować. I chyba o to chodzi – w końcu życie w osiedlu, w którym nic nie umknie uwadze Haliny, na pewno nigdy nie jest nudne!
Dagmara Rek stworzyła książkę, która z pewnością zaskoczy czytelników, oferując połączenie humor i życiowej mądrości. To historia pełna zabawnych anegdot, które, mimo swojego lekkiego tonu, zmuszają do zastanowienia się nad tym, jak często ignorujemy małe, ale istotne sprawy w życiu codziennym. Książkę czyta się szybko i jest niezwykle wciągająca.
Podobał mi się w książce ten niesamowity humor oraz barwne, pełne życia postacie, ale zakończenie przygód Halinki, które zgotowała jej autorka, zupełnie mnie zaskoczyło. Nawet nie przyszło mi do głowy, że fabuła zakończy się w taki sposób. Wszystko wydarzyło się zbyt szybko – zaskoczyło mnie, jak nagle i bez ostrzeżenia sytuacja uległa zwrotowi. Halina, z całym swoim entuzjazmem, energią i osobliwościami, stała się postacią, która wciągnęła mnie w swoje życie, i tak strasznie żal mi się jej zrobiło… tego się nie spodziewałam. Zastanawiałam się, czemu autorka jej to zrobiła?
Ale nie zdradzam szczegółów – sami musicie przeczytać o tych perypetiach w książce. Polecam – Halinka na pewno podbije wasze serce tak, jak moje. Uwielbiam ją, to za mało powiedziane!
Książka przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy potrafią dostrzegać humor w drobnych, codziennych sytuacjach.