Nadia siedziała przy biurku przeglądając oferty pracy. Wszyscy znajomi i rówieśnicy już dawno wyjechali na Zachód, nie było w tym nic nadzwyczajnego, w końcu w takiej małej miejscowości jakim był Petropavlow nie było zbyt wielu możliwości.
W końcu natrafiła na ogłoszenie stworzone dla niej.
Poszukiwany był nauczyciel języka rosyjskiego, który znał również język polski.
Nadia wypełniła kwestionariusz i bez jakichkolwiek oczekiwań wysłała na podany adres e-mail.
Gdy pewnego wieczora zadzwonił telefon, z niedowierzaniem sięgnęła po słuchawkę.
Kobieta z Urzędu Pracy w Krępowie poinformowała, iż pracownik potrzebny jest od razu, dlatego Nadia spakowała się szybko i ruszyła w nieznane.
Dyrektor szkoły Grzegorz Rakowski przyglądał się jej informując o tym, kiedy i w jaki sposób rozpocznie pracę.
Wzięła klucz do małego pokoju i poszła się rozpakować. Ciemny korytarz budził w niej lęk i postanowiła to zgłosić z samego rana zarządcy - Borysowi.
Ten jednak dobrze o tym wiedział, gdyż właśnie w tej chwili przyglądał się jej przez wizjer.
Pierwszy dzień w pracy był dla niej bardzo stresujący. Idąc korytarzem przyglądała się uczniom stojących w równych rzędach. Żadnych przepychanek, czy niewybrednych żartów.
Sama nie wiedziała dlaczego, ale ten widok napawał ją strachem.
Po całym dniu, wykończona, pożegnała się z nauczycielami, których zdążyła już poznać i ruszyła do siebie.
Gdy stanęła w korytarzu zobaczyła mężczyznę. W staromodnym płaszczu i z kapeluszem na głowie wyglądał jakby znalazł się tu całkowitym przypadkiem.
Dziwne - pomyślała, przecież Borys mówił, że oprócz nich nikt tu nie mieszka.
Gdy mężczyzna ruszył w jej kierunku, mogła przyjrzeć mu się z bliska.
Stary połatany płaszcz, tłuste plamy na krawacie i to przeszywające spojrzenie jakim ją obdarzył. Przedstawił się nie odrywając od niej wzroku.
Nikolaj Augustynowicz.
Gdy poszedł dalej, wślizgnęła się do pokoju i odetchnęła.
Wieczorem gdy przyszedł Borys, zapytała dlaczego jej nie powiedział, że mieszka tu ktoś jeszcze.
Jego zdziwienie wzbudziło w niej jeszcze większy niepokój. Mężczyzna kategorycznie zaprzeczył - bez dwóch zdań są tutaj sami.
Coraz bardziej zaniepokojona Nadia, próbowała pozbyć się tych lęków i normalnie pracować. Przez kilka dni utwierdzała się w przekonaniu, że wszytko co przeżyła do tej pory, było tylko bezzasadnym niepokojem. Do czasu...
Pewnego dnia, gdy pełniła dyżur na korytarzu, ujrzała mężczyznę w długim płaszczu. Pomyślała, że to Nikolaj, ale to nie był on.
Gdy już miała się odezwać, ten nagle zniknął...
Czy Krępów jest taką spokojną miejscowością, jak to wygląda na pierwszy rzut oka?
Horror jest gatunkiem, którym lubię najbardziej. Tajemnica i groza, która wypływa spomiędzy akapitów, delikatnie chwytając za gardło. To jest to coś, co mnie przyciąga.
Łukasz stworzył właśnie taką atmosferę w tej książce.
Rewelacyjna pozycja!
Szczerze polecam!!
#phantombooks
#horror
#okolicastrachu
#lukaszradecki
#renibook