Jesteśmy więźniami własnego umysłu, a on jest nieprzewidywalny. Potrafi poprowadzić w rejony nikomu nieznane. Czasami zaburza postrzeganie otaczającej rzeczywistości, co przekłada się na codzienne funkcjonowanie. Dezorientacja wycofuje z kontaktów społecznych i uciekamy w swój własny, intymny swiat, pełen urojeń, gdzie walczą ze sobą siły dobra i zła.
Szesnastoletnia Deborah od najmłodszych lat ma problemy ze sobą. Z wyglądu nie różni się niczym od rówieśników, ale jej wewnętrzny świat wygląda inaczej. Próbuje odnaleźć się w otaczającym społeczeństwie, ale jest on dla niej obcy. Tworzy swoją własną rzeczywistość. Żyje w kokonie wyobrażeń. Dostrzega wszystko co wokół z innej perspektywy. Ucieka, aby nie dać się skrzywdzić, skrywając lęk przed odrzuceniem. Otulona mrokiem samotności, zagłusza pustkę. W zakamarkach umysłu odnajduje sekretnych towarzyszy odosobnienia. Zapada się w tym świecie. Rzeczywistość miesza się z wytworem wyobraźni.
Rozszczepiona dusza woła o pomoc, prowadząc mętnymi korytarzami do próby samobójstwa. Po zdiagnozowaniu schizofrenii, trafia do szpitala psychiatrycznego. Próbuje odnaleźć drogę do "normalności". Czy uda jej się wyrwać z tej pułapki złudzeń?
"Chociaż zostało otwarcie powiedziane, że jest to choroba psychiczna, jej korzenie leżały równie głęboko jak białe serce wulkanu, którego zbocza zakamuflowane są zielenią".
Emocjonalna powieść. Trudna. Mocna. Napisana piękną prozą, która przenika do serca. Poznajemy codzienną walkę z zaburzeniami za drzwiami szpitala i drogę krętą do zmiany. Obraz wnętrza osoby dotkniętej chorobą psychiczną, a także stygmatyzacja nałożona na takie osoby. Schorzenie odcisnęło piętno na całej rodzinie. Żyją w matni, zanurzeni w bólu i obwinianiu się. Pochłania ich niemoc.
Nastolatka z determinacją stawia czoła towarzyszącym demonom. Nieakceptowana przez rówieśników żyje w fantazji królestwa Ur i jej sprzymierzeńców. To oni kierują jej bytem, a abstrakcja pochłania. Wraz ze zmianami, które przynosi terapia, zachodzi w niej przemiana. Odkrywa w sobie siłę, aby wydostać się z otchłani na powierzchnię istnienia.
"Najgorszą rzeczą w chorobie psychicznej jest cena, jaką trzeba zapłacić za przeżycie".