To ja, Maluch recenzja

Korona cierniowa na głowie dziecka

Autor: @aga.kusi_poczta.fm ·2 minuty
2023-01-21
1 komentarz
18 Polubień
Co napisać o książce, która odbiera mowę? Jak znaleźć właściwe słowa, gdy nic nie może przecisnąć się przez gardło zablokowane puchnącą goryczą? Tyle smutku, tyle beznadziei, tyle zimna... Tak nie powinno być, nie godzisz się. I choć jesteś dorosłym czytelnikiem i choć znasz życie, które mało kiedy jest w stanie cię zaskoczyć, to nastaw się na szok. Nastaw się na prawdę, która trzepie w czoło i każe otworzyć oczy i uszy. Tak jest i tak będzie, bo ludzie są ludźmi. Bo cztery ściany domów to skarbnice emocji nie zawsze tych dobrych. Bo dorośli często wykorzystują swoją przewagę raniąc niewinne dzieci lub słabszych od siebie.

Czy życie jest strachem, które łapie za nogę? Czy jest strachem bijącym po głowie, po uszach i po plecach? Czy kopie w brzuch patrząc na niemoc dziecka, które leży skulone na zimnej podłodze w samym tylko podkoszulku? Nie… Nie…
To tylko niektóre z pytań, jakie rosną podczas czytania „To ja, Maluch”. Okrucieństwo, sadyzm i obrażanie. To wszystko na porządku dziennym. Czasem jest lepiej, czasem świeci słońce, jest nadzieja, jest jakaś dobra iskierka zapowiadająca dobry dzień. Bo i mama zrobiła śniadanie i nie ma wujka. Tak zwyczajnie - jest czysto i mama ma czas dla swojego dziecka. Ale tak jest rzadko. Najczęściej jest ból, alkohol, bałagan i pijani ludzie z mamą w jednym pokoju. Jest bełkot i wiele obcych ludzi w domu. Jest samotność i łzy i ból, który rozlewa się w dziecku gęstym błotem i osiada gdzieś w brzuchu. Nie możesz oddychać, nie potrafisz znaleźć sobie miejsca. Nie możesz przebrnąć przez tą niegrubą książkę, bo jej treść sprawia, że łzy zamazują ci czytanie.
Nie ma akceptacji na nienawiść – krzyczy pomiędzy zdaniami w swojej powieści Marcin Florczyk. Nie ma zgody na łzy kilkulatka, na słone łzy z bólu. Nie ma zgody na cierpienie, które permanentnie towarzyszy każdego dnia, które puchnie i rozsadza drobne ciałko Malucha. Ból, który zatyka płuca, blokuje serce, odbiera siły. Maluch nie ma ojca, ma jedynie mamę, która dba o niego w niektóre dni. Lecz gdy pojawiają się obcy wujkowie, to o nim zapomina. Zamyka go w pokoju i każe być cicho, każe nie wychodzić. A on? Dziecko?

Ze strachu ma kłopoty ze spaniem.

Boi się życia i każdego zakrętu na ulicy.

Nie wie, co jest prawdą, co kłamstwem.

I jacy tak naprawdę są ludzie, skoro większość z nich kłamie, obraża i pogardza innymi? Czy to w ogóle są ludzie?

Po lekturze trudno wrócić do rzeczywistości, trudno się opamiętać. Po „Maluchu” nic nie jest takie samo. Tkwi w tobie ból, który na wzór cierniowej korony, rani wnętrze i krwawisz. Krwawisz gdzieś w środku. Myślisz o treści i o tym dziecku, które nie zasługuje na takie życie. Ba, nie zasługiwało, bo dzisiaj go już nie ma…

Marcin Florczyk pisze tak, że uważaj czytelniku – tąpnie tobą. Ta książka paraliżuje, otumania i sprawia, że czujesz się malutki. Dosłownie. Malutki wobec okrucieństwa. Marcin Florczyk to twórca majster szyku literackiego. Ta książka powinna być czytana non stop, powinna być podręcznikiem z działu – tak nie wolno, czyli nauka zachowań dla dorosłych. A jedyne co mogę powiedzieć na koniec, to:
Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie i wieczność jasną, Amen.


#agaKUSiczyta

Moja ocena:

Data przeczytania: 2023-01-20
× 18 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
To ja, Maluch
To ja, Maluch
Marcin Florczyk
9.6/10

Jak wygląda świat widziany oczami dziecka? Czy jest ono w stanie rozpoznać czyhające w ukryciu zło? Zwłaszcza wtedy, gdy ten świat wcale nie jest taki idealny? Jakimi oczami widzi nas — dorosłych, ch...

Komentarze
@viki_zm
@viki_zm · około 2 lata temu
Książka już czeka na przeczytanie. Po takiej świetnej recenzji biorę się za nią jak najszybciej, chociaż wiem, że nie będzie to lektura łatwa, ale na pewno emocjonalna.
× 1
To ja, Maluch
To ja, Maluch
Marcin Florczyk
9.6/10
Jak wygląda świat widziany oczami dziecka? Czy jest ono w stanie rozpoznać czyhające w ukryciu zło? Zwłaszcza wtedy, gdy ten świat wcale nie jest taki idealny? Jakimi oczami widzi nas — dorosłych, ch...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Książkę skończyłam kilka dni temu, a nadal nie wiem, co napisać... Czasami zdarzają się takie książki, które pomimo swej niewielkiej objętości, już od pierwszej strony miażdżą czytelnika emocjonaln...

@ewelina.czyta @ewelina.czyta

Są świetne książki, które czyta się z ogromną przyjemnością i bardzo dobrze się o nich pisze. Są także równie wyjątkowe pozycje, które jednak czyta się powoli, rozmyślając, a później trudno zebrać my...

@viki_zm @viki_zm

Pozostałe recenzje @aga.kusi_poczta.fm

Żółty król
perła butelkowana w 1911 r.

„Legenda głosi, że raz na tysiąc lat może pojawić się śmiertelnik, który prawdziwym wirtuozem będąc, swoim darem i istoty wyższe ogarnąć będzie umiał.” Tym wirtuozem ...

Recenzja książki Żółty król
Kiedy była porządną dziewczyną
Ciekawość ludzka zamija

Może wywód zacznę od tego, że szukając opinii o nowej powieści Paula Austera "4321" trafiłam na Philipa Rotha, jakoby tych dwóch panów rywalizowało w literaturze. Znalaz...

Recenzja książki Kiedy była porządną dziewczyną

Nowe recenzje

Szepty pocałunków znad Bosforu
Coś nowego
@olilovesbooks2:

*współpraca reklamowa z Wydawnictwem WasPos* Romans, w którym akcja rozgrywa się w Turcji? Nie wiem jak wy ale ja była...

Recenzja książki Szepty pocałunków znad Bosforu
Dom pod Kasztanem
Dom pod kasztanem.
@wiktoria.wa...:

Usiądź wygodnie, zaprowadzę Cię w pewne piękne miejsce, gdzie czas niespiesznie leci. W cieniu starego kasztana, w serc...

Recenzja książki Dom pod Kasztanem
Same dobre wróżby
Introwertyzm jako styl życia
@asiaczytasia:

Internet okazał się dobrą przestrzenią do rozwoju relacji międzyludzkich. Różnego rodzaju komunikatory ułatwiają nawiąz...

Recenzja książki Same dobre wróżby
© 2007 - 2025 nakanapie.pl