Alemama, czyli historia z życia wzięta recenzja

Kiedyś będziemy się z tego śmiać

Autor: @asiaczytasia ·2 minuty
2024-06-05
Skomentuj
5 Polubień
Jest takie powiedzenie: „Kiedyś będziemy się z tego śmiać”. Ono bardzo fajnie pasuje do wielu sytuacji związanych z rodzicielstwem. Przykładowo, nie jest nam do śmiechu, kiedy pociecha narysuje łąkę na ścianie w pokoju, ale po kilku latach to może być fajna rodzinna anegdota. Właśnie takie sytuacje wyciąga Agata Wolna w książce „Alemama”. I rodzice, i dzieci będą mogli spojrzeć na siebie z przymrużeniem oka, puknąć się w głowę i zastanowić się, co oni właściwie „odwalają”. Po prostu się z siebie pośmiać.

Książka Agaty Wolnej rozbawiła mnie już przy samym tytule. Skąd on się wziął. Pozwolę sobie zacytować: „Alemama – to niesprawiedliwe..., Alemama – nie teraz, Alemama – nie mogę (…)”[1]. Moglibyśmy jeszcze dłuższą chwilę kontynuować, ale myślę, że ten krótki fragment oddaje genezę tytułu.

Zerkamy do środka. W książce znajdziemy 6 historii o rodzicielstwie. Ich narratorką jest ośmioletnia Sofa, co sprawia, że książka nadaje się również do czytania z dziećmi. Dziewczynka ma jeszcze młodszego brata i siostrę. Nie można powiedzieć, że są to szczególne łobuziaki, raczej – jak to dzieciaki – rozpiera je energia, a w głowie rodzi się masa pomysłów, nie zawsze rozsądnych. Jak wygląda ich szykowanie się do szkoły? Jak pozbyć się niedobrej zupy? Gdzie jest najlepsza kryjówka w zabawie w chowanego? Czy tata poradzi sobie pod nieobecność Alemamy? Oto kilka „wyzwań” z jakimi będzie musiała zmierzyć się rodzinka z książki.

Jak już wspominałam Agata Wolna opisuje te rodzicielsko-dziecięce przepychanki z humorem. Śmieje się zarówno z pomysłów dzieci, jak i sztampowych tekstów rodziców. Każdemu się obrywa, ale w sympatyczny sposób.

Po każdym z opowiadań znajduje się również tekst do rodziców. Agata Wolna przybija im piątkę w codziennych zmaganiach. Przemiłe są te fragmenty. Dużo w nich empatii. Pozytywnie nastrajają do kolejnej rundy przepychanek o brudne skarpety na środku pokoju, czy kolejne spóźnienie do pracy. Znajdą się tu tacy, którzy powiedzą, iż wszystko to kwestia organizacji, ale dzieci to nie żołnierze To cudowne, kreatywne istoty, które nawet dobrą organizacje rozłożą na łopatki.

Agata Wolna uchwyciła codzienność rodziny z małymi dziećmi. Zachęca nas do dystansu i pośmiania się z codziennych drobnych trudności. „Alemama” to idealna książka do wspólnego czytania. Ośmioletnia narratorka sprawia, że zarówno rodzice, jak i dzieci mogą utożsamić się z bohaterami książki. Może spiszecie wspólnie wasze zabawne historie?

[1] Agata Wolna, „Alemama”, wyd. Zysk i s-ka, Poznań 2023, s. 7 – 8.

Moja ocena:

× 5 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Alemama, czyli historia z życia wzięta
Alemama, czyli historia z życia wzięta
Agata Wolna
8.8/10

To książka dla dzieci i dla rodziców – tych pierwszych rozbawi, tych drugich… pocieszy. Po każdym rozdziale w kilku zdaniach przeczytają, że choć rodzicielstwo to nie bajka, nie ma lepszej zabawy!...

Komentarze
Alemama, czyli historia z życia wzięta
Alemama, czyli historia z życia wzięta
Agata Wolna
8.8/10
To książka dla dzieci i dla rodziców – tych pierwszych rozbawi, tych drugich… pocieszy. Po każdym rozdziale w kilku zdaniach przeczytają, że choć rodzicielstwo to nie bajka, nie ma lepszej zabawy!...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

„Alemama, czyli historie z życia wzięte” to książka Agaty Wolnej, której rodzinę uwielbiam i od lat podziwiam! Oboje rodziców są mi doskonale znani i bardzo przeze mnie lubiani, a ich rodzina jest dl...

@Gosia @Gosia

"Alemama" to krótka opowieść o rodzinie z trójką dzieci. Ja wprawdzie własnych jeszcze nie mam, ale mam z najmłodszymi dość duży kontakt, więc z przyjemnością sięgnęłam po tę książkę. Byłam ciekawa, ...

@Banshee22 @Banshee22

Pozostałe recenzje @asiaczytasia

Dewolucja
Pułapka

Wielka Stopa (czy też Sasquatch), mityczne zwierzę związane z amerykańską kulturą. Dla nas chyba bardziej wytwór popkultury lub nowinka z programów popularnonaukowych. J...

Recenzja książki Dewolucja
Oberki do końca świata
Saga rokicińskich grajków

„Przybył Maciej Wicher znikąd, spoza horyzontu, z wiosek nienazwanych. Przybył do Rokicin drogich, do Rokicin błogich, do ich strzech słomianych”[1]. Od tego Macieja zac...

Recenzja książki Oberki do końca świata

Nowe recenzje

Wezwanie Żmija
Na to wezwanie warto odpowiedzieć!
@patrycja.lu...:

"Wezwanie Żmija" to pierwszy tom cyklu "Dziedzictwo stróża Nawij". Poznajemy tu Wojmira, syna Żmija, który na co dzień ...

Recenzja książki Wezwanie Żmija
Nawiedzony dom na wzgórzu
Czy taki nawiedzony?
@patrycja.lu...:

"Nawiedzony dom na wzgórzu" przenosi nas do mrocznej, owianej złą sławą posiadłości, gdzie doktor Montague - znawca oku...

Recenzja książki Nawiedzony dom na wzgórzu
Zawsze mieszkałyśmy w zamku
Zamek
@patrycja.lu...:

Merricat Blackwood wraz z siostrą Constance i stryjem Julianem zamieszkują rodzinną posiadłość. Ich codzienność naznacz...

Recenzja książki Zawsze mieszkałyśmy w zamku
© 2007 - 2025 nakanapie.pl