Familoki recenzja

Familoki jako symbol Górnego Śląska

Autor: @fascynacja_ksiazka ·2 minuty
2024-01-24
Skomentuj
1 Polubienie
Jak pewnie zauważyliście, lubię od czasu do czasu sięgać po literaturę faktu. Zwłaszcza, jeżeli autor potrafi przedstawić realia w sposób przystępny i ciekawy. Tym razem miałam okazję poszerzyć swoją wiedzę na temat Śląska, a szczególnie Familoków i ich mieszkańców.

Charakterystyczne, ceglane budynki to jeden z symboli Górnego Śląska. Wraz z kopalniami tworzą wręcz nieodłączny obraz tego rejonu. Kamil Iwanicki, autor książki, jest silesianistą i twórcą projektu dotyczącego, właśnie, Familoków. Przedstawia ich historię, która sięga końca XVIII wieku. Skąd się wzięły osiedla robotnicze. Kim byli rdzenni mieszkańcy Familoków. Ponadto wplata tradycje i obyczaje charakterystyczne dla społeczności zamieszkującej te budynki. Przedstawia też ich obecną sytuację.

Przyznaję, że ta książka jest bardzo ciekawa. Sama nie wiem, w którym momencie dotarłam do ostatniej strony, bo pomimo tego, że to literatura faktu, czyta się jak intrygującą beletrystykę. Dodatkowo treść jest wzbogacona o teksty z oryginalną śląską pisownią. Mimo to nie ma problemu z ich rozczytaniem, ponieważ autor zadbał o wytłumaczenie poszczególnych fragmentów. Zdecydowanie odczarowuje to Śląsk, który do tej pory kojarzył mi się z bardzo ponurym i smutnym miejscem. Okazuje się, że to barwny, pełen tradycji i zwyczajów region. Wydaje mi się, że właśnie te zwyczaje opisane w książce są jednymi z najbardziej interesujących fragmentów. To właśnie one oddają prawdziwego śląskiego ducha i pozwalają poznać bliżej tamtejszą społeczność. Jej motywy, wierzenia, rodzinne opowieści, anegdoty.

Osobiście, bardzo zaciekawiły mnie przesądy i wierzenia. W jaki sposób tłumaczono sobie różne zjawiska? Kim jest Utopek czy bardziej znany Skarbek? Do tego tradycje związane z malowaniem okien na czerwono lub zielono. Poza tym czytając tę książkę ma się wrażenie, że przeżywa się wszystko razem z jej bohaterami. Dowiedziałam się, jak wyglądała tradycyjna wigilia Bożego Narodzenia, jak ważna była i jest Barbórka oraz dlaczego świniobicie było takim wielkim wydarzeniem lokalnej społeczności.

Z pewnością książka ta spodoba się jeszcze bardziej mieszkańcom Górnego Śląska, którzy na co dzień mają okazję poczuć tę atmosferę ceglanych bloków. Mogą porównać współczesność do przeszłości nie tylko dzięki opowieści autora, ale też zdjęciom, które wzbogacają książkę. Z pewnością dla wielu osób może być to wzruszająca podróż sentymentalna.

„Familoki. Śląskie mikrokosmosy. Opowieści o mieszkańcach ceglanych domów” Kamila Iwanickiego to jedna z ciekawszych książek, jakie miałam okazję przeczytać. Pełna ciekawostek, historii i fotografii dotyczących Górnego Śląska, a zwłaszcza Familoków. Napisana w przystępny sposób, dzięki czemu czyta się ją lekko i przyjemnie, jak powieść beletrystyczną. Zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł zwłaszcza, jeżeli lubicie literaturę faktu lub interesujecie się Górnym Śląskiem.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Editio

Moja ocena:

Data przeczytania: 2024-01-17
× 1 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Familoki
Familoki
Kamil Iwanicki
8/10

Nie tylko Nikiszowiec Familoki. Jeden z symboli Górnego Śląska, wrośnięte w jego krajobraz na równi z kopalnianymi szybami, hałdami i kominami. Poza Śląskiem kojarzone głównie z filmami Kazimierza...

Komentarze
Familoki
Familoki
Kamil Iwanicki
8/10
Nie tylko Nikiszowiec Familoki. Jeden z symboli Górnego Śląska, wrośnięte w jego krajobraz na równi z kopalnianymi szybami, hałdami i kominami. Poza Śląskiem kojarzone głównie z filmami Kazimierza...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

"Familok jest niczym Górnoślązak - stojący twardo na śląskiej ziemi, z której wyrósł, umorusany dymem z kominów, ciężki, ale stabilny." Górny Śląsk ma w sobie coś wyjątkowego. Z jednej strony zadymi...

@pliszka.literacka @pliszka.literacka

Wychowałam się w familoku, identyfikuję się jako Ślązaczka, i choć mam już trochę lat nadal doskonale pamiętam te beztroskie dziecięce czasy, gdzie każdy znał każdego, przypilnował sobie wzajemnie dz...

@ewelina.czyta @ewelina.czyta

Pozostałe recenzje @fascynacja_ksiazka

Części zamienne
"Ochrona" zdrowia

Katarzyna Wolwowicz to jedna z moich ulubionych współczesnych pisarek. Jej kryminały i thrillery to istny majstersztyk, a zwroty akcji i portrety psychologiczne bohateró...

Recenzja książki Części zamienne
Matki, żony, czarownice
Wielopokoleniowa historia o sile kobiet

Do cyklu Sekret Dziedzictwa Joanny Miszczuk wróciłam po ponad 10 latach. Wiem, że nie ma przypadków i te powieści miały ponownie trafić w moje ręce właśnie w tym czasie....

Recenzja książki Matki, żony, czarownice

Nowe recenzje

Wezwanie Żmija
Na to wezwanie warto odpowiedzieć!
@patrycja.lu...:

"Wezwanie Żmija" to pierwszy tom cyklu "Dziedzictwo stróża Nawij". Poznajemy tu Wojmira, syna Żmija, który na co dzień ...

Recenzja książki Wezwanie Żmija
Nawiedzony dom na wzgórzu
Czy taki nawiedzony?
@patrycja.lu...:

"Nawiedzony dom na wzgórzu" przenosi nas do mrocznej, owianej złą sławą posiadłości, gdzie doktor Montague - znawca oku...

Recenzja książki Nawiedzony dom na wzgórzu
Zawsze mieszkałyśmy w zamku
Zamek
@patrycja.lu...:

Merricat Blackwood wraz z siostrą Constance i stryjem Julianem zamieszkują rodzinną posiadłość. Ich codzienność naznacz...

Recenzja książki Zawsze mieszkałyśmy w zamku
© 2007 - 2025 nakanapie.pl