Nie idź tam człowieku! Santiago de Compostela Andrzeja Kołaczkowskiego-Bochenka opowiada o wędrówce autora Drogą Św. Jakuba – Camino de Santiago. Książka została zaliczona do literatury podróżniczej, ale moim zdaniem widoczne są tu także cechy powieści psychologicznej.
Camino de Santiago jest szlakiem pielgrzymkowym do katedry w Santiago de Compostelaw północno-zachodniej Hiszpanii,gdzie znajduje się ciało Św. Jakuba Apostoła. Droga św. Jakuba należy najważniejszych chrześcijańskichszlaków pielgrzymkowych od ponad tysiąca lat. Symbolem pielgrzymów jest muszla św. Jakuba, muszlą i żółtymi strzałkami oznaczany jest także szlak pielgrzymkowy. Camino de Santiago są w wielu krajach, także w Polsce. Najczęściej wybierana przez pielgrzymów i opisana przez autora w tej książce jest Camino Frances mająca ok. 800 km. Pielgrzym w drodze do Santiago de Compostela pokonuje Pireneje i całą północną Hiszpanię. W odróżnieniu od znanych w Polsce pielgrzymek, Droga św. Jakuba przeznaczona jest dla pątników indywidualnych lub małych grup, bez względu na wyznanie i narodowość, chcących doświadczyć w drodze ciszy i duchowej przemiany. Pielgrzym zaopatrzony w credencial(oficjalny paszport pielgrzyma) wyrusza w drogę z niewielkim plecakiem z muszlą i kijem pielgrzymim. Po drodze nocuje w miejscach noclegowych dla pielgrzymów (z hiszpańskiego nazywane alberguelub refugios).
Autor, jak pisze o sobie „66-letni mieszczuch”, wyruszył w drogę wiedziony ciekawością i chęcią przeżycia przygody. Na 240 stronach opisuje zarówno przebieg drogi, warunki w refugios, w których się zatrzymywał, sposób zdobywania pożywienia w trakcie drogi a przede wszystkim ludzi, jakich spotkał w Drodze. Z niektórymi wspólnie wędrował z innymi tylko widywał się w miejscach odpoczynku. Książka zawiera także komentarze autora zarówno na tematy ogólne dotyczące wyglądu mijanych miejsc, zachowań i Hiszpanów i pielgrzymów, jak i tematy rzekłabym filozoficzno-religijne.
Nigdy nie szłam Camino, więc trudno mi odnieść się obiektywnie do wartości poradnikowej książki i przedstawianych przez autora informacji. Została ona wydana w 2009 roku, więc zapewne wiele z przedstawianych danych może być nieaktualnych.
Choć wcześniej słyszałam o Camino to ta pozycja pozwoliła mi poznać tę drogę jako pewną całość, zobaczyć ją oczami turysty, którego założonym celem nie jest wymiar duchowy. Kołaczkowski-Bochenek na swoim przykładzie, bez koloryzowania pokazuje trudy tej wędrówki, problemy na jakie można napotkać po drodze. Nie jest to „poradnik pielgrzyma”, więc autor przedstawia nam również subiektywną ocenę miejsc i ludzi, ale także swoją „filozofię życiową” z którą nie musimy się zgadzać. Ale niektóre z jego „przemyśleń” uważam, że są celne, szczególnie interesujące wydały mi się rozważania o godności człowieka.
Dla mnie to ciekawa podróż, w którą fizycznie najprawdopodobniej nigdy się nie wybiorę. Ale lektura pozwoliła mi lepiej zrozumieć wymiar duchowy tej wędrówki. Fakt, że „droga” jest w nas, bo celem nie jest „przejście” a „przemiana”. I taka dokonała się w autorze, który stwierdza: „Udało mi się odrzucić dumę i od nowa nauczyć się prosić.”.
Od strony edycyjnej, bardzo dobrze, że są w książce zdjęcia, bo obrazują opisy. Jednakże brakowało mi czytelnej mapy, jakaś jest na końcu, ale dla mnie mało czytelna, a także podziału na jakieś części, np. jakieś etapy – przebywanie odcinki czy podział czasowy.
Zapewne autor celowo jako formę zapisu wybrał technikę strumienia świadomości, czyli rodzaj monologu wewnętrznego, zapis umysłowego przeżywania. Autor zapisuje nie tylko tego co aktualnie słyszy, widzi i czuje, lecz również myśli, skojarzenia. Narracja jest subiektywnymi odczuciami piszącego. Ale dla mnie zapisany ciągiem tekst przy dłuższym czytaniu był męczący i nużył.
Podsumowując – Lektura specyficzna, ale ciekawa, opisująca doświadczenia pielgrzyma na Drodze Św. Jakuba w Hiszpanii, ilustrowana opisami przyrody i miejsc na trasie, naznaczona subiektywnymi poglądami autora, zawiera cenne uwagi godne przemyślenia.