Blask cienia recenzja

Blask cienia

Autor: @adam_miks ·2 minuty
2022-08-26
Skomentuj
8 Polubień
Ten zbiór dwudziestu pięciu wierszy zasmucił mnie. „Blask cienia” Marty Dżugaj niesie ze sobą
nawet nie jezioro, a już morze przygnębienia. Są to utwory nasycone bólem, mrokiem, czarnymi
kleksami myśli. Aż tak dołującego tomiku wierszy dawno nie czytałem. Cztery miesiące temu
przedstawiłem Czytelnikowi „Barwy mojej wyobrazni”, i do tego tomiku – jeżeli chodzi o kształt
mentalny, jest podobny „Blask cienia”.
Tytuł to oczywisty oksymoron. Żaden cień, to jest cień żadnego przedmiotu czy człowieka nie
daje blasku. Wynika to z praw fizyki, które są stałe i nieodmienne. Lecz Marta Dżugaj jest
poetką, i jako poetka stanowi nowe prawa, prawa rządzące światem poezji. Mówiąc bardziej
przystępnym językiem – Autorka omawianego tomiku, chce nam już w tytule przybliżyć swoje
krajobrazy. Być może, tak myślałem, gdy patrzyłem na okładkę, pani Dżugaj chce wyjść z
cienia, jednocześnie dać ludziom blask swojego życia. Nie pomyliłem się. Nawet pobieżna
lektura tomiku ( jeśli takowa jest naprawdę) mówi, że mamy do czynienia z kimś, kto przeżył
traumę.
Powróćmy na chwilę do pierwszego akapitu recenzji. Rzeczywiście dołujący obraz życia
przedstawia Marta Dżugaj. Ale jest ku temu powód. Jest taki dwuwiersz w utworze
„Niespełnione obietnice”: „Przy blasku księżyca/nie będzie miłości”. W kolejności czytania jest to
piąty wiersz. Poprzedzające go cztery utwory zapowiadają ową mroczność o której pisałem w
poprzednim akapicie. „Nie będzie miłości”? Aż tak zdesperowana jest Autorka? Poeci różnej
proweniencji, różnych szkół i kształtów – oni to utożsamiają księżyc i gwiazdy z chwilami
pełnymi uczuciowości i westchnień. Oczywiście, to całkowity kicz, ale kto zabroni poecie
posługiwać się kiczem. Marta Dżugaj napisała jeszcze większy kicz, jeśli można to tak ując,
negując księżyc jako atrybut uniesień miłosnych. W wierszu drugim, „Jesienny taniec” odrzuca
również człowieka jako odbiorcę słów. Zwraca się zaś czule do ... liścia. A jeśli już mówi do
człowieka, do mężczyzny – jest to krzyk rozpaczy. Tupie nogą, wykrzykuje „Kocham Cię”, i bez
końca pyta czy on też ją kocha. Nie jest to zdrowa znajomość. Autorka wierszy jawi się jako
mała dziewczynka, nieposkromiona mała złośnica. Z drugiej strony widać dorosłą kobietę którą
ktoś skrzywdził. Jakiś mężczyzna. A kobieta ucieka w niedorosłość.
I taki jest ten tomik wierszy. Kiczowaty, pełen żalu, naiwności i desperacji. W dodatku szczery aż
do bólu, do krańca życia.
Tomik wierszy Marty Dżugaj jest dla wytrwałych czytelników. Niektóre wiersze są źle
zbudowane, stylistycznie i merytorycznie. A reszta – może i jest dobrze zbudowana, ale są
nacechowane naiwnością i egzaltacją. Jak Emilka Niechcic ( ta z „Nocy i dni”), która potrafiła
piąstką dziewczęcą uderzyć w ścianę.
Ale – jak ktoś mądry powiedział – warto przeczytać jeden koślawy wiersz, ale piszany z
głębokości serca, niż setki wypieszczonych fragmentów poezji, lecz napisany jakby z rozumu.
Bez uczucia. Wydawnictwo WFW nie popełniło błędu publikując „Blask cienia” Marty Dżugaj. To
jedna z tych publikacji która broni się szczerością, bezpretensjonalnością. Jest to praca na tyle
silna wewnętrznie, spójna że czytelnik odnajdzie się w niej, jednocześnie odnajdując w
znaczeniach słów ukrytych między wersami ziarna prawdy.
To jest sprzeczność, mówić o kiczu który zachwyca. Ale tylko pozornie. Trzeba przecież
pamiętać o wierszach zle napisanych, ale sercem. A takie ( chyba się powtarzam?) znajdujemy
w tomiku „Blask cienia”.
Jak ktoś takie poezjowanie lubi, to przeczyta ...
Ocena 3/6

Moja ocena:

× 8 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Blask cienia
Blask cienia
Marta Dżugaj
6/10

Małe i duże radości, bezgraniczny smutek, absolutny zachwyt, chwilowa nostalgia. Szukanie czegoś bądź kogoś, odnalezienie siebie lub innego człowieka. Splątane myśli, proste historie. Taka paleta emo...

Komentarze
Blask cienia
Blask cienia
Marta Dżugaj
6/10
Małe i duże radości, bezgraniczny smutek, absolutny zachwyt, chwilowa nostalgia. Szukanie czegoś bądź kogoś, odnalezienie siebie lub innego człowieka. Splątane myśli, proste historie. Taka paleta emo...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @adam_miks

Na scenie
Moja gitara, miłość ma

Witek Łukaszewski opowiada o Polsce lat osiemdziesiątych. Witka poznaliśmy w tomie pod tytułem „Na rowerze”. Chłopak z małego miasteczka oszołomiony karierą Ryszarda Sz...

Recenzja książki Na scenie
Na rowerze
Na rowerze do sławy gitarzysty

Witold Łukaszewski "Na rowerze. Jak ograłem PRL", Katowice, Szara Godzina, 2024. Wspomnienia Witolda Łukaszewskiego w formie powieści. Tak najkrótszej można opowiedzieć...

Recenzja książki Na rowerze

Nowe recenzje

Marta
Marta
@marcinekmirela:

RECENZJA „MARTA” AUTOR: Ela Downarowicz WYDAWNICTWO: VIDEOGRAF „Nie ma sensu rozmyślać nad przypadkami rządzącymi na...

Recenzja książki Marta
Nie będziesz szczęśliwa
Czym jest szczęście?
@olilovesbooks2:

*współpraca reklamowa z Wydawnictwem Literatura* Bardzo polubiłam serię "Plus minus 16" znajdują się w niej książki mł...

Recenzja książki Nie będziesz szczęśliwa
Stres. Jak zrozumieć swoje reakcje i odzyskać równowagę
Stres - jak się uodpornić na niego.
@maciejek7:

"Stres. Jak zrozumieć swoje reakcje i odzyskać" to bardzo wartościowa pozycja, myślę, że każdy powinien przeczytać, bo ...

Recenzja książki Stres. Jak zrozumieć swoje reakcje i odzyskać równowagę
© 2007 - 2025 nakanapie.pl