Książka zawiera dwa utwory "Rosła kalina" i "Życiorys międzywojenna".
"W roku 1936 całe lato spędziłam na wsi, u znajomych. W końcu maja, na Zielone Święta, przyjechała tam moja matka. Pierwszy list po jej powrocie do Warszawy zawierał sensację: Wyobraź sobie- pisała- kogo w domu zastałam? Ciotkę!
Nie musiała pisać "ciotkę Matyldę". To inne ciotki, których w rodzinie było kilka, określało się imionami. Były drobne- jak miasteczka powiatowe. Ona jedna- znaczna jak stolica..."
"W roku 1936 całe lato spędziłam na wsi, u znajomych. W końcu maja, na Zielone Święta, przyjechała tam moja matka. Pierwszy list po jej powrocie do Warszawy zawierał sensację: Wyobraź sobie- pisała- kogo w domu zastałam? Ciotkę!
Nie musiała pisać "ciotkę Matyldę". To inne ciotki, których w rodzinie było kilka, określało się imionami. Były drobne- jak miasteczka powiatowe. Ona jedna- znaczna jak stolica..."