Miło było przyglądać się kolejnemu już śledztwu sierżant Wery Jezierskiej z Komendy Powiatowej Policji w Giżycku. Pani Sierżant oczywiście w formie.
Tym razem przedmiotem, a raczej podmiotem śledztwa jest zaginiona młoda dziewczyna. Osiemnastoletnia Ewelina, niby wciąż dziecko, ale formalnie pełnoletnia osoba - pewnego dnia znika bez śladu. Porządna, obowiązkowa uczennica – maturzystka z planami na przyszłość. Do tego religijna i ułożona młoda kobieta.
Zaginięcie zgłasza jej matka, która choć z wyglądu przypominała kogoś, kto sam by chciał dać nogę, z biegiem czasu pokazuje swoją paniczną determinację i zaangażowanie w odnalezienie jedynego dziecka.
Niedługo po zaginięciu Eweliny, bezdomny znajduje w lesie zwłoki mężczyzny. Jak się okazuje konkubenta matki dziewczyny. A jego morderstwo można by nazwać… etapowym...
Gdy w tym samym czasie ginie dwoje z trojga ludzi zamieszkujących pod jednym dachem i powiązanych ze sobą – to nie jest przypadek.
Przed Werą nie lada zadanie, bo jakby nie łączyć nici poszlak w jedną całość – wychodził krzywy splot.
Czy intuicja i doświadczenie Wery Jezierskiej i tym razem nie zawiedzie?
Kobieta będzie musiała ważyć zyski i straty, planować chronologię, kalkulować. Być nieustępliwa, twarda i opanowana.
By poznać prawdę zmuszona będzie odwiedzić Motel Pod Grzybkiem we wsi Pieczarki, poznać ranking zakładów fryzjerskich w Giżycku, dowiedzieć się co tam słychach na miejscowym targu, gdzie najlepiej pojechać na ryby, co kierowca ciężarówki wozi w schowku, jakie jest najbardziej kameralne miejsce na morderstwo i czy w karty naprawdę można wygrać niezła kasę.
A na dodatek osobiste demony przeszłości nie dadzą jej o sobie zapomnieć.
Miałam przyjemność przeczytać „Szaniec” i „Odpłatę” - kryminały z silnym wątkiem obyczajowym i muszę przyznać, że seria z Werą Jezierską to świetna rozrywka. Za każdym razem bawiłam się przednio i mam nadzieję, że to nie koniec wyzwań pani Sierżant.
Polecam.