“Albo od razu się poddasz, wybaczysz dawne błędy, zapomnisz o przeszłości i bez zwłoki zaczniemy budować wspólną przyszłość we troje, a może już wkrótce we czworo (...) albo będziesz się stawiać, a ja będę cię zdobywać dzień za dniem, aż w końcu sama będziesz nalegać na ślub.”
“No i teraz już mam pewność, że choćby piekło miało zamarznąć, a lodowce na biegunach się roztopić, to ożenię się z tą kobietą.”
“A do tego czasu będę kruszyć ten twój mur kamyk za kamykiem, bo choć od tamtego czasu minęło pięć lat, nigdy nie opuściłaś mojej głowy”
“Czuję, że znajdzie się więcej osób, które będą opuszczać to pomieszczenie z chęcią mordu.”
“Przyjdzie taki czas, gdy będziesz wracać do pustego mieszkania i zaczniesz żałować, że nikt w nim na ciebie nie czeka. Że nie masz z kim świętować swoich sukcesów czy opłakiwać porażek.”
“Chyba każdy w swoim życiu miał taki moment, gdy chciał cofnąć czas, a tym samym podjęte przez siebie decyzje, i ja tu nie stanowię żadnego wyjątku.”
“Widok diabła ze święconą wodą byłby dla mnie mniejszym zaskoczeniem niż twoja obecność w moim gabinecie.”
“Widzę, że coś się stało i w końcu dowiem się co, a te twoje chowanie uczuć i uciekanie od problemów w niczym ci nie pomoże.”
“I nie wiem, czy powinienem stąd wyjść i dać jej chwilę, a dopiero później zachęcić ją do rozmowy, czy już teraz kuć żelazo póki gorące i wycisnąć z niej, co ją dręczy.”
“Z mężczyzną, który z waszej dwójki jako pierwszy wpadł mi w oko i do którego stale skrycie wzdychałam. Jak widzisz, twój romans zniszczył życie tylko tobie, bo moje tak właściwie uratował.”
“Gdybyś mogła poznać myśli pojawiające się w mojej głowie za każdym razem, gdy jesteś w pobliżu, zrozumiałabyś, jak idiotyczna jest twoja teza.”
“Nawiązuję z kobietą kontakt wzrokowy i jestem pewny, że gdyby wzrok mógł zabijać... Oboje właśnie leżelibyśmy trupem.”
“Trzeba się cieszyć z małych zwycięstw, bo już niedługo może nie być mi do śmiechu.”
“Idź przez życie z wysoko uniesioną głową i pokaż wszystkim, a przede wszystkim temu idiocie, że nie jest godzien lizać ci butów.”
“Nie ufam ci, nie wierzę w ani jedno twoje słowo, a więc wiadomym jest, że zamierzam sprawdzić twoją prawdomówność u innych źródeł.”
“Masz pretensje do mężczyzn, że oceniają blondynki stereotypowo, ale sama oceniasz wszystkich facetów na podstawie swoich doświadczeń z jednym idiotą.”
“Zdajesz sobie sprawę z tego, że najchętniej zamiast tego peta, widziałabym pod swoim butem twoją głowę?”
“Muszę odnaleźć w sobie tę zagubioną gdzieś siłę, by dopingować cię i wspierać w twoich zawodowych ambicjach. Muszę zmierzyć się z własnym wstydem i dręczącymi mnie demonami, by pochować je raz na zawsze i zacząć dorosłe życie od czystej karty.”
“Sukcesywnie, dzień po dniu, zaciskałam pętlę na szyi twojej miłości, czekając na to, aż sama wymierzy karę sobie i tobie przy okazji.”
“Nie wiem, co ten dupek w tobie widzi, bo jesteś złośliwą jędzą, ale uwierz mi, że to nie alkohol kierował nim podczas wesela.”
“Liam miał rację, stałaś się moim talizmanem. Dopóki nie widziałem cię na trybunach, byłem nieporadny jak dziecko we mgle i nic mi nie wychodziło, a gdy tylko cię ujrzałem, cała niemoc przeszła”
“Zachowałeś się tak, jak cię z matką wychowaliśmy. Zaopiekowałeś się nią, stanąłeś na wysokości zadania i przede wszystkim nie uciekłeś, gdy ona cię potrzebowała.”
“Smerfetko, przecież mi ufasz, pamiętasz? Porozmawiaj ze mną i nie duś tego w sobie. Przysięgam, że nikomu nic nie powiem, ale nie każ mi się domyślać, co cię gryzie, bo jeśli zacznę główkować nad twoimi emocjami, to w końcu zawalę albo szkołę, albo koszykówkę.”
“Zacząłem się gubić w tym wszystkim i nie wiem, czy jesteś tak dobrą aktorką i ja żyję złudzeniem, czy to wszystko dzieje się naprawdę.”
“Mieliście do wyboru zamknąć się tu albo zjeść z nami pod czujnym okiem Jacka, a kobieca solidarność kazała mi zdusić jego ojcowskie zapędy w zarodku.”
“I widzisz, tu wpada kolejna ważna kwestia: gdy próbujesz się wyzwolić spod jednego buta, musisz pilnować, by nie wpaść pod drugi, bo z władzą tak już bywa, że uderza człowiekowi do głowy”
“Dręczenie rodziny zawsze daje najwięcej rozrywki. A tej małej wiedźmy już w ogóle.”
“Nie wiem, czy to miłe, czy niepokojące, iż w wieku niespełna osiemnastu lat już myślisz o tym, by dać nam prawnuki.”
“Wręcz przeciwnie, im więcej roboty, tym lepiej, bo przynajmniej wtedy ten dupek będzie zbyt zmęczony, by później narzekać z byle powodu.”
“Czy ja też powinnam złożyć jakieś oświadczenie, by te wszystkie siksy przestały krążyć wokół ciebie jak stado wściekłych szerszeni?”