Pierwsze słowa, pierwsze zdania, a ja już wiedziałam, że czeka mnie niezwykła podróż z autorem tej książki. Styl, język i poczucie humoru wyczuwalne gdzieś w tle oraz interesujące spojrzenie na codzienność – to wszystko złożyło się na moje przekonanie, że tę książkę przeczytam z przyjemnością. I tak też się stało.
To książka o tym, jak świat otwiera się przed tobą, kiedy przyjmiesz do wiadomości, że nigdy nie zapanujesz nad życiem. […] O tym, jak pasjonujące, a nawet magiczne, staje się życie, kiedy godzisz się z jego ulotnością i nieprzewidywalnością […] [s. 13].
Jak sugeruje sam tytuł, czytelnik wyrusza w podróż, która trwa cztery tygodnie. Książka podzielona jest na cztery części (tygodnie), a każda z nich na siedem rozdziałów (dni). Całość można przeczytać w kilka dni, jednak autor zachęca do poświęcenia jednego dnia na każdy rozdział. To rozsądne podejście, ponieważ zawarte w nich treści wymagają przemyśleń, na które warto poświęcić czas. W pierwszym tygodniu czytelnik mierzy się ze skończonością egzystencji. Tydzień drugi dotyczy podejmowania działań. Tydzień trzeci „jest o tym, jak zejść sobie z drogi i pozwolić, by rzeczy działy się same”. Czwarty tydzień porusza kwestię bycia „tu i teraz” zamiast życia przeszłością.
To książka o tym, że tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przejąć całkowitej kontroli nad swoim życiem oraz że „większa kontrola nad rzeczywistością wcale nie przynosi spełnienia w życiu”.
To książka o tym, że zawsze mamy wybór, nawet jeśli jest to wybór między „dżumą a cholerą”, oraz o tym, że każdy wybór ma swoje konsekwencje. Dokonanie wyboru, z pełną świadomością jego konsekwencji, czyni nas wolnymi. Nawet pozostanie w bezruchu jest wyborem.
To książka o tym, że w życiu nie chodzi o to, by ciągle dążyć do osiągnięcia czegoś, co wydaje się najważniejsze. Nie trzeba być wciąż ambitnym. Nie trzeba nieustannie się rozwijać. Nie trzeba wciąż wspinać się wyżej, wyżej i wyżej. Nie. Jeśli chcemy żyć, żyjmy według własnych pragnień, tak abyśmy byli szczęśliwi. Szanujmy siebie nawzajem. Róbmy to, co lubimy, zarabiajmy na to, czego MY potrzebujemy: jedzenie, ubrania, rachunki. Nie ma znaczenia, jak to ktoś ocenia.
To książka o podejmowaniu decyzji i o tym, że tak naprawdę… możemy – nie musimy. Nie musimy pędzić za tłumem ani sprostać oczekiwaniom świata. Jedyne, co musimy, chcąc przeżyć i utrzymać rodzinę, to robić rzeczy, które pozwolą nam zapłacić rachunki: obudzić się, wstać, ubrać się i najeść. To jest to, co musimy, jeśli chcemy żyć. Całej reszty nie musimy – możemy.
To książka o tym, że dobrze jest, jeśli czas spędzony na ziemi przeznaczymy nie na wzbogacenie siebie, ale na to, by spełniać jakąś misję, robić coś dla innych. Najlepsze jest to, że da nam to ogromną satysfakcję, jeśli będziemy działać w zgodzie ze sobą.
Ta książka porusza tak wiele aspektów codzienności, że nie sposób ich wszystkich wymienić. W swoich rozważaniach i refleksjach Burkeman posiłkuje się cytatami oraz przykładami z życia różnych postaci: filozofów, naukowców, pisarzy, mistrzyń zen, psychoterapeutów, m.in. Carla Gustava Junga, Marii Skłodowskiej-Curie, Umberta Eco.
To niezwykła i fascynująca lektura, w której autor przedstawia nam sposób na życie tak prosty, a jednocześnie tak odmienny od tego, który wpajają nam współczesne poradniki propagujące ciągłe dążenie do sukcesu. Ta lektura to oryginalne i niesamowite spojrzenie na życie człowieka, inne od tego, które spotykamy w mediach, czasopismach czy książkach.
Burkeman daje do zrozumienia, że jako ludzie wcale nie musimy ciągle przeć do przodu. Nie musimy wstawać rano z poczuciem, że coś należy zrobić, bo inaczej nasz dzień będzie nieproduktywny, a my zawiedziemy, zmarnujemy czas dany nam na ziemi.
Muszę przyznać, że ta lektura do mnie przemawia dosłownie i w przenośni. Przemawia słowami autora i dociera gdzieś tam głęboko do mojego umysłu. I wcale mnie nie dziwi, że zgadzam się z poglądami Burkemana. Dziwi mnie jedynie fakt, że czasem aby coś do nas dotarło, ktoś musi nam to powiedzieć, byśmy ujrzeli to wyraźniej.
Siedząc w domowym fotelu, czytałam tę lekturę, czując się jak studentka na interesującym wykładzie prowadzonym przez miłego, doświadczonego i pozytywnie nastawionego do życia wykładowcę. Czysta przyjemność.
Książkę polecam szczególnie tym osobom, które uznają dzisiejszy świat za nieco (lub bardziej niż nieco) zwariowany.
Anna Katarzyna Balcerek Recenzja napisana dla serwisu lubimyczytac.pl
Bezpośrednia kontynuacja bestsellera CZTERY TYSIĄCE TYGODNI – książka o zanurzeniu się w rzeczywistości i robieniu więcej tego, co się liczy, tu i teraz A co, jeśli czas, kiedy będziesz mieć wszys...
Bezpośrednia kontynuacja bestsellera CZTERY TYSIĄCE TYGODNI – książka o zanurzeniu się w rzeczywistości i robieniu więcej tego, co się liczy, tu i teraz A co, jeśli czas, kiedy będziesz mieć wszys...
Gdzie kupić
Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Pozostałe recenzje @AnnaKatarzyna
POMIĘDZY SŁAWĄ A PROZĄ ŻYCIA
Wsiadam w kolejny pociąg, bo nie znoszę samolotów. Kierunek? Tym razem… słynne Schody Hiszpańskie. Szaleństwo i ekscytacja. Mam za sobą już dziesiątki pokazów mody oraz ...
Magiczne kółko, nabieranie oczek, oczka ścisłe, słupki, półsłupki, oczka rakowe, ścieg siatkowy. Czy te pojęcia są wam znane? Jeśli tak — to świetnie! Ta książka jest dl...