"Kaci Hadesa. Moja Maddie" to najnowszy tom z serii, którą miałam przyjemność poznać już jakiś czas temu. Tę serię polubiłam za oryginalność, za to że się wyróżnia wśród innych tego typu książek, ponieważ porusza wątki mafijne, motocyklowe, ma trudne tematy przedstawiane w ciekawy i przystępny sposób oraz elementy brutalności. Tym razem autorka postanowiła przedstawić czytelnikom historię, w której główną rolę odgrywa Flame, Maddie oraz Ash, którzy przepełnieni są bólem i problemami z przeszłości. I jest to ciekawa choć niezbyt przyjemna kontynuacja losów bohaterów.
Opis wydawcy:
Maddie i Flame’a połączyła miłość, która nigdy nie powinna była się im przytrafić. Byli dwiema przeklętymi duszami, dwoma zranionymi sercami i tylko w swoich ramionach znajdowali ukojenie. Przeszli razem daleką drogę i pokonali przeszkody, które wydawały się nie do pokonania. Nie było im jednak dane długo cieszyć się nieznanym wcześniej poczuciem bezpieczeństwa u boku ukochanej osoby. Demony przeszłości wciąż nie dawały im spokoju.
Kaci Hadesa od lat byli niepokonanym klubem. Przez długi czas żadna inna grupa nie próbowała zakwestionować ich przewagi. Teraz coś się zmieniało w układzie sił. Powoli stawało się jasne, że ktoś ośmielił się rzucić Katom wyzwanie. Zagrożenie trzeba było zneutralizować. Ale dla Flame’a bitwa z wrogami klubu była tylko jedną z wielu walk, jakie musiał toczyć. Równie groźne były jego lęki i traumy z przeszłości. Piekielna otchłań znów stała przed nim otworem. I tylko jedna osoba na świecie mogła go ocalić. Maddie. Czy ukochana zdoła ugasić szaleństwo Flame’a i po raz kolejny udowodni mu siłę swojego uczucia?
Czasami nawet najsilniejsza miłość nie pokona demonów przeszłości...
Poszczególne sceny w książce autorka postanowiła przedstawić poprzez odczucia trzech bohaterów. "Moja Maddie" pozwala nam lepiej zrozumieć umysł Flame'a oraz Asha, a jak już wiemy z poprzednich tomów, są one bardzo poranione. Jest to zdecydowanie ciężka książka, która porusza bardzo trudne tematy, a przede wszystkim krzywdzenie psychiczne i fizyczne dzieci. To właśnie na tym temacie skupia się cała fabuła. Główni bohaterowie próbują walczyć z demonami swojej przeszłości, a w tym wszystkim pomaga im Maddie. Mi osobiście ciężki czytało się całość. Wniknięcie w umysł Flame'a było bardzo trudnym doświadczeniem i na dłuższą metę, bardzo trudnym i męczącym. Został on przedstawiony jako osoba z mocnymi zaburzeniami psychicznymi, a relacja, która jest pomiędzy nim, a Maddie jest na dobrą sprawę toksyczna. W przypadku Asha nieco łatwiej znieść jego punkt widzenia, chociaż i on nie jest przyjemny. Myślę, że szykuje się kolejny tom, który pozwoli poznać go bliżej. Poprzednie część mam wrażenie, że pomimo trudnych tematów, drastycznych scen i pokręconych umysłów, było łatwiej znieść. Tutaj autorka postanowiła wrzucić nas w bardzo, ale to bardzo poranione dusze i myśli tak okrutne, że ciężko było czytać.
"Moja Maddie" z całą pewnością nie jest książką dla każdego. Absolutnie nie jest to typowy romans kobiecy, tylko coś zupełnie innego, historia pełna bólu, cierpienia, z masą trudnych scen, które bywają męczące dla zdrowego umysłu. Nie spodziewałam się tego typu powieści i chyba nie do końca byłam gotowa na nią. Poprzednimi częściami byłam zauroczona, jednak tutaj chociaż jest to ciekawe dopełnienie całości, które pozwala lepiej zrozumieć zachowania Flame'a i Asha, zabrakło mi lekkości, zostałam przytłoczona trudnymi tematami. Nie uważam, że jest to książka zła, ale po prostu ciężka. Relacja między bohaterami jest zdecydowanie pokręcona i niezbyt zdrowa, chociaż wzajemnie się uleczają. Nie do końca też kupuję sposób zażegnania problemów z przeszłości, bo trochę odniosłam wrażenie, jakby to się działo za sprawą magicznej różdżki i nagle Maddie stała się psychoterapeutką.
Poprzednie części serii bardziej skupiały się na wątkach klubowych, za które tak bardzo ją polubiłam, tutaj jednak mamy skupienie się na problemach psychicznych i wzajemnych czułościach między wszystkimi członkami. Zabrakło zdecydowanie spraw Katów Hadesa, elementu, na którym tak naprawdę opierała się całość od samego początku. Jest to tom o leczeniu duszy i niestety, ale wypada najgorzej ze wszystkich dotąd poznanych. Uznaję go bardziej za dodatek do serii, niż ciągłość tej wyjątkowej historii.