Czy uważacie, że lepiej w każdej sytuacji opłaca się dociekać prawdy? Czy może w niektórych sprawach lepiej nie grzebać i zostawić je w spokoju? Po przeczytaniu thrillera „Maska” Nataszy Sochy właśnie takie trudne pytania siedzą w mojej głowie i nie umiem na nie odpowiedzieć. Z jednej strony nie chcemy okłamywać bliskich, z drugiej, okazuje się, że odkrycie prawdy bywa bardzo niebezpieczne... Jeśli jesteście ciekawi więcej na temat tej książki, to zapraszam na recenzję!
Lena, czyli pewna popularna nastolatka, która jest piękna i uwielbiana przez rówieśników, pewnego dnia zostaje znaleziona martwa w swoim pokoju. Obok niej znajduje się maska diabła. Z kolei Maja, matka przyjaciółki Leny, jest znaną influencerką. Pewnego dnia nieświadomie ujawnia na Instagramie szczegóły dotyczące życia zamordowanej nastolatki. Jej córka Oliwia i jednocześnie przyjaciółka Leny, mając poczucie winy, postanawia odkryć prawdę dotyczące tego morderstwa. Z czasem wychodzą na jaw różne tajemnice, groźby, a także sprawy związane ze złamanym sercem. W dodatku kolejna przyjaciółka zamordowanej nastolatki zaczyna otrzymywać niepokojące wiadomości... Czy czeka ją taki sam los jak Lenę? Kto i dlaczego ją zabił? Tego wszystkiego próbuje dowiedzieć się doświadczony śledczy Igor Nawrocki. Czy mu się to uda? Jakie tajemnice wyjdą na jaw w związku z zabójstwem Leny?
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Jest to lektura do przeczytania w jeden dzień, bo liczy tylko około 150 stron. Ma krótkie rozdziały, więc czyta się ją błyskawicznie. Nie ma w niej zbędnych opisów, ani nic niewnoszących treści. Tak więc opisana w niej historia jest konkretna i mimo małej objętości, dużo się w niej dzieje. Akcja toczy się w zamożnym świecie nastolatków związanym z presją, dążeniem do doskonałości oraz samotnością w świecie pozorów. Bardzo istotną rolę odegrał wątek związany z influencerskim życiem. W tej książce zostało bardzo obrazowo opisane to, jak ono wygląda w sieci, a jak naprawdę oraz to, jakie może mieć konsekwencje, jeśli nierozważnie zamieszcza się niektóre informacje dotyczące swojego osobistego życia. Spodobał mi się też motyw związany ze słowiańskimi legendami, dzięki któremu podczas czytania panował tajemniczy mroczny klimat. Tak więc bardzo zainteresował mnie ten thriller, było w nim dużo mylnych tropów i ciężko było mi dowiedzieć się tego, kto stoi za zabójstwem Leny. Motyw związany z tajemnicą odkrytą na końcu również mnie zainteresował oraz zaskoczył.
„Maska” jest bardzo interesującym thrillerem do przeczytania w jeden dzień, nie tylko ze względu na małą objętość. Opisana w nim historia potrafi zaciekawić i pozostawić po sobie pytania, na które ciężko będzie Wam odpowiedzieć. Tak więc bardzo polecam tę książkę wszystkim miłośnikom wszelkich thrillerów, czas nią siedziby będzie z pewnością bardzo ciekawy. Nie czytajcie jej tylko przed snem, bo natłok myśli może nie dać Wam zasnąć, tak jak mi teraz pisząc tę recenzję...