27 śmierci Toby’ego Obeda recenzja

Ile razy można umrzeć?

Autor: @jorja ·4 minuty
2025-02-19
2 komentarze
30 Polubień
Dawno nie miałam w rękach żadnego reportażu, więc postanowiłam to zmienić. Uważam, że trzeba od czasu do czasu zainteresować się inną dziedziną literatury niż tą, po którą się najczęściej sięga. Od zawsze ciekawiła mnie m.in. Alaska i Kanada. O ile o Alasce miałam już okazję parę rzeczy poczytać o tyle o Kanadzie – nie. Wszystko się zmieniło za sprawą Joanny Gierak-Onoszko i jej 27 śmierci Toby’ego Obeda. Wybrałam się w podróż, która zamiast mnie zachwycić – wstrząsnęła.

Toby Obed, Kanadyjczyk z Labradoru nie miał łatwego życia. Kiedy skończył 4 lata, opieka społeczna odebrała go rodzicom. Wraz z nim zabrano też siostry i braci. Po badaniach lekarskich zostali rozdzieleni i wysłani do szkoły z internatem w środku głuszy. Życie zmieniło się diametralnie: w jednej chwili z członka szczęśliwej i licznej rodziny chłopczyk został sam i musiał nauczyć sobie radzić...

„Wszystkiego, co wiem o życiu, nauczyłem się tam, w internacie, w domu dla juniorów North West River. To były lekcje obowiązkowe, których nie chciałem. [...] trzeba było się w miarę szybko nauczyć i orientować, kto jest przyjacielem, a kogo należy unikać. Dokąd i którędy chadzać, a za jakie drzwi przenigdy nie zaglądać. Co wolno powiedzieć, a o czym całymi latami milczeć. Byłem przedszkolakiem, kiedy zrozumiałem, że tak jak bezwiednie i automatycznie oddycham, tak samo muszę bezustannie i odruchowo upewniać się, czy jestem bezpieczny. Bez przerwy sprawdzałem, czy nic mi nie grozi. W takich okolicznościach alarm wyje w głowie przez cały czas”.

Toby musiał szybko i gwałtownie wydorośleć. Jak można się było spodziewać, nie było to dobre dla dopiero co rozpoczętego życia i nieukształtowanego charakteru. Kiedy szkoła straciła dofinansowania i została zamknięta gehenna Toby’ego trwała tylko tym razem w rodzinach zastępczych aż do uzyskania pełnoletności. Jednak wciąż nie czekało na niego dobre życie, a trauma odcisnęła na nim piętno. Takich historii, a nawet jeszcze dramatyczniejszych jest w reportażu o wiele, wiele więcej. Nie da się więc go czytać „na jeden zamach”. Wywołuje zbyt dużo emocji, potrzeba oddechu i czasu, aby przetrawić wstrząsające informacje.

Toby, jak i wiele innych dzieci rdzennych mieszkańców trafił do szkół z internatem z dala od rodziny, by system mógł z nich wyplenić zakorzenione tradycje, nauczyć czytać, pisać, rachować. Takie było myślenie życzeniowe państwa kanadyjskiego. Jednak w rzeczywistości zgotowali dzieciom koszmar, którego większość nie mogła udźwignąć. Przez fakt, że państwo nie sprawowało należytego nadzoru nad szkołami z internatem, które często były prowadzone przez osoby duchowne, na porządku dziennym było wykorzystywanie seksualne, znęcanie się psychiczne, bicie na granicy tortur z krzesłem elektrycznym dla nieposłusznych...
To tylko niektóre z licznych przykładów prawdziwego nauczania w szkołach.

Kanada nie jest jednolitym krajem, tylko federacją prowincji, które na dodatek dołączały do głównego tworu w różnym okresie i okolicznościach dlatego też świadectwa bulwersujących zachować wobec rdzennych mieszkańców napływały powoli i były rozciągnięte w czasie. Geograficzne położenie niektórych szkół na tak wielkim obszarze powodowało, że praktycznie były one poza jakąkolwiek kontrolą, bo Kanada jest drugim co do wielkości państwem na świecie, ustępującym tylko Rosji. Ogrom terenu można sobie wyobrazić w prosty sposób – wystarczy tylko wiedza, że niektóre placówki nawet nie miały płotu, bo i po co skoro przez wiele kilometrów nie było żadnych zabudowań. To dawało pole manewru oprawcom i potęgowało uczucie bezsilności u ciemiężonych.
„Odległości między osadami powodują, że podróż do lekarza, do sklepu, do szkoły to wyprawa na kraj świata. Kto ma samochód, może ruszyć w trasę, w której połyka kilometry, nie mijając innych ludzi”.
Nawiązując do obszaru, jakim jest Kanada, Autorka płynnie przeszła do kolejnego palącego problemu: przemocy wobec rdzennych kobiet. Te rozdziały czytało się z takim samym przerażeniem jak poprzednie. Na podstawie tylko kilku historii ukazała skalę przemocy, która zdaje się nie do zatrzymania.
Podsumowując, to jest reportaż dla ludzi o stalowych nerwach. Nie da się zasiąść w fotelu i czytać do upadłego, a po zakończeniu lektury mimo wszystko myśli się wciąż o jej treści. Przytoczę słowa Autorki:

„Książka jest próbą zrozumienia nie tylko tego, co się w Kanadzie wydarzyło – ale i tego, co przyszło potem. Jak działają mechanizmy pozwalające krzywdzić jednych, a rozgrzeszać drugich? Kto i z jakiej przyczyny czynił zło, a kto się na to milcząco godził? Ale byłam ciekawa nie tylko tego, co już się dokonało – interesowało mnie także, jak Kanada niesie to doświadczenie, jak chce sobie z nim poradzić. Skąd wziąć siłę, by spojrzeć w lustro? Jak dziś mówić o bliznach i nienaprawialności krzywd? Czy jakiekolwiek gesty i jakiekolwiek kwoty zamażą tamte winy? Czy pojednanie jest utopią, czy twardym procesem, trudnym dla wszystkich stron?”.

Joanna Gierak-Onoszko za ten reportaż zdobyła aż 4 nagrody m.in. Nike i Conrada. Myślę więc, że warto poświęcić czas na lekturę.

Recenzja powstała przy współpracy z redakcją Sztukater.pl

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-02-14
× 30 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
27 śmierci Toby’ego Obeda
2 wydania
27 śmierci Toby’ego Obeda
Joanna Gierak-Onoszko
8.5/10
Seria: Reporterska (Dowody na Istnienie)

To też jest Kanada: siedem zapałek w słoiku, sny o czubkach drzew, powiewające na wietrze czerwone suknie, dzieci odbierane rodzicom o świcie. I ludzie, którzy nie mówią, że są absolwentami szkół z in...

Komentarze
@gala26
@gala26 · około 2 miesiące temu
"Toby, jak i wiele innych dzieci rdzennych mieszkańców trafił do szkół z internatem z dala od rodziny, by system mógł z nich wyplenić zakorzenione tradycje, nauczyć czytać, pisać, rachować . Takie było myślenie życzeniowe państwa kanadyjskiego". Odnoszę wrażenie, że u nas też mają na to ochotę – wykorzenić tradycje, nauczyć czytać, pisać, rachować i kazać wyłączyć myślenie, by zaprzęgnąć do kieratu. 😒
× 1
@gala26
@gala26 · około 2 miesiące temu
Aniu, reportaże to nie moja bajka, ale tak pięknie piszesz o tej książce, że być może zmienię zdanie.
× 1
@jorja
@jorja · około 2 miesiące temu
Oj ciężki to był reportaż: dołujący, przygnębiający...
× 1
27 śmierci Toby’ego Obeda
2 wydania
27 śmierci Toby’ego Obeda
Joanna Gierak-Onoszko
8.5/10
Seria: Reporterska (Dowody na Istnienie)
To też jest Kanada: siedem zapałek w słoiku, sny o czubkach drzew, powiewające na wietrze czerwone suknie, dzieci odbierane rodzicom o świcie. I ludzie, którzy nie mówią, że są absolwentami szkół z in...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Myśląc o potężnym kraju jakim jest Kanada z pewnością do głowy przychodzą nam skojarzenia związane z czerwonym liściem klonu, który widnieje na jej fladze narodowej, a także z dodatkiem syropu klonow...

@greta.zajko @greta.zajko

Wielu ludziom Kanada kojarzy się z bogatym, bezpiecznym i pięknym miejscem do życia. Tak było kiedyś i tak jest teraz. Nie bez powodu magazyny, gdzie gromadzono przedmioty zagrabione więźniom Auschwi...

@Jezynka @Jezynka

Pozostałe recenzje @jorja

Woda i Ziemia
Życie często wchodzi w paradę zasadom

Styl Johna Boyne poznałam dzięki książce Chłopiec w pasiastej piżamie. Bardzo podobała mi się ta opowieść, dotykała czułych strun, zmuszała do głębszych przemyśleń, na d...

Recenzja książki Woda i Ziemia
Lubię farbować wróble
Osiecka - Mistrzyni słowa

„Jestem opowiadaczką historyjek. Nikim więcej. Nie umiem dogrzebać się głębszych pokładów ani w przeszłości, ani w teraźniejszości. Nie mam zmysłu metafizycznego. Piszę ...

Recenzja książki Lubię farbować wróble

Nowe recenzje

Tangram nazistów
Tangram Nazistów
@kasiasowa1:

Recenzja książki: „Tangram Nazistów” – Piter O’Braga 📚📚📚 Kiedy sięgałam po „Tangram Nazistów”, nie do końca wiedziałam,...

Recenzja książki Tangram nazistów
Cztery mile za Warszawą
WROTA DO EDENU
@renata.chico1:

„Cztery Mile Za Warszawą” to kolejna już wspólna powieść duetu Maria Ulatowska i Jacek Skowroński. A także pierw...

Recenzja książki Cztery mile za Warszawą
Pokochaj mnie wreszcie!
Nie ważne , co się stanie , ważne co Ty postano...
@na_ksiazke_...:

Nieważne kim jesteśmy , co robimy i czym się w życiu kierujemy , każdy bez wyjątku w pewnym momencie swojego życia zapr...

Recenzja książki Pokochaj mnie wreszcie!
© 2007 - 2025 nakanapie.pl