Dziewczyna z Konstancina recenzja

Czy policjantka w męskim świecie ma szansę na sprawiedliwość?

Autor: @sylwiacegiela ·12 minut
około 21 godzin temu
Skomentuj
12 Polubień
Ona – ambitna, choć dopiero rozpoczynająca policyjną karierę. On – doświadczony funkcjonariusz, który niejedno już widział. A pomiędzy nimi – mroczna Warszawa lat 20., pełna tajemnic, intryg i niebezpieczeństw.

Jest lato 1923 roku. Hanka Lubochowska, jedna z pierwszych kobiet w polskiej policji, dostaje swoją pierwszą poważną sprawę. W centrum miasta zostaje brutalnie zamordowany wpływowy adwokat, znany z obrony szemranych klientów. Podejrzenia kierują się na jego wrogów, ale wkrótce giną kolejne osoby z warszawskiego półświatka.

Śledztwo, które początkowo wydawało się jasne, zaczyna się komplikować i prowadzi Hankę daleko poza stolicę – aż do Skierniewic i Konstancina. Każdy trop odsłania kolejne warstwy przestępczej sieci, a jednocześnie zmusza ją do zmierzenia się z wyzwaniami, jakie niesie praca w męskim świecie policji. U jej boku stoi komisarz Sarnatowicz – tajemniczy, nieoczywisty sojusznik, który może być zarówno wsparciem, jak i przeszkodą. Czy Hanka poradzi sobie z zagadką, w której nic nie jest takie, jak się wydaje?

Nie jest łatwo być pionierką, zwłaszcza w świecie, w którym kobiety dopiero zaczynają walczyć o swoją pozycję. A co, jeśli tym światem jest brutalna, męska rzeczywistość policyjnych śledztw w międzywojennej Warszawie? Witold Horwath w swojej najnowszej powieści pt. „Dziewczyna z Konstancina” podejmuje temat, który łączy w sobie wątki kryminalne, historyczne i społeczne, tworząc opowieść, która wykracza poza klasyczny schemat retro-kryminału.

Czytelnik otrzymuje nie tylko zagadkę kryminalną pełną intryg, zaskakujących zwrotów akcji i mrocznych sekretów, ale również niezwykle sugestywnie odmalowany obraz ówczesnej Polski – miejsca, gdzie stare zasady ścierają się z nowymi ideami, a ambicja może być zarówno siłą napędową, jak i przekleństwem. Czy pierwsza polska policjantka, odnajdzie się w tym świecie? Czy uda jej się zdobyć szacunek kolegów i przełożonych? A może jej obecność w policyjnych szeregach przyniesie więcej problemów, niż korzyści?

W centrum tej historii stoi postać nietuzinkowa. Hanka Lubochowska to kobieta zdeterminowana, by udowodnić swoją wartość, ale jednocześnie wciąż ucząca się funkcjonowania w systemie, który nie został stworzony z myślą o takich jak ona. W latach 20. XX wieku kobiety w służbach mundurowych były rzadkością – a w policji niemal w ogóle nie istniały. Czy więc jej postać jest wiarygodna?

Horwath kreuje Hankę jako bohaterkę niejednoznaczną. Z jednej strony widzimy w niej buntowniczkę, która nie boi się iść pod prąd, z drugiej – osobę, która doskonale zdaje sobie sprawę z ograniczeń, jakie narzuca jej rzeczywistość. Nie jest to postać pozbawiona wad: miewa chwile zwątpienia, popełnia błędy, nie zawsze podejmuje właściwe decyzje. I to właśnie czyni ją tak autentyczną.

Czy w męskim świecie policji Hanka znajdzie wsparcie, czy stanie się obiektem nieustannej krytyki? A może jej upór sprawi, że zyska zarówno wrogów, jak i sojuszników?

W tle pojawia się kolejna intrygująca postać – komisarz Sarnatowicz, doświadczony śledczy, który wprowadza Hankę w tajniki pracy policji. To postać o wielu twarzach – surowy przełożony, zmęczony życiem mężczyzna z przeszłością, a może ktoś, kto zacznie dostrzegać w Hance nie tylko podwładną, ale również wartościowego partnera w śledztwie?

Relacja między nimi opiera się na napięciu i nieustannym balansowaniu między akceptacją a rywalizacją. Czy Sarnatowicz stanie się dla Hanki prawdziwym przewodnikiem, czy może będzie kolejną przeszkodą do pokonania? Ich relacja przypomina klasyczne duety śledczych znane z literatury kryminalnej, ale Horwath unika schematyczności, wprowadzając subtelne psychologiczne niuanse, które sprawiają, że czytelnik z niecierpliwością śledzi każdą ich rozmowę i każdy gest.

Jednym z największych atutów powieści jest jej tło historyczne. Warszawa początku lat 20. XX wieku to miasto pełne kontrastów – z jednej strony nowoczesne, prężnie rozwijające się, z drugiej – wciąż przesiąknięte wpływami starego porządku, gdzie wpływy polityczne, układy i korupcja są na porządku dziennym.

Witold Horwath nie traktuje międzywojennej Warszawy jedynie jako dekoracji – miasto w tym okresie żyje i pulsuje na kartach powieści, a jego społeczne i polityczne napięcia stanowią istotny element fabuły.

Autor oddaje ducha epoki, ukazując Polskę jako młodą demokrację pełną kontrastów. Z jednej strony mamy Warszawę – miasto nowoczesne, dynamicznie rozwijające się, w którym funkcjonują prawnicy, policjanci i ludzie władzy. Z drugiej strony dostrzegamy nierówności społeczne: biedę, korupcję i kryminalny półświatek, dla którego sprawiedliwość to jedynie puste słowo. Autor nie idealizuje epoki – pokazuje ją taką, jaką była: pełną ambicji i nadziei, ale też brutalnych podziałów klasowych.

Różnice społeczne stanowią istotne tło wydarzeń. Obok siebie funkcjonują elity, adwokaci broniący szemranych klientów, urzędnicy próbujący budować nowy porządek i zwykli ludzie walczący o przetrwanie. Autor nie skupia się jedynie na klasycznym podziale elita kontra proletariat – przedstawia pełen przekrój społeczny, w którym każdy ma swoje motywacje i miejsce w strukturze nowo odrodzonego państwa.

Horwath z dbałością o detale oddaje klimat miasta: brukowane ulice, gęsto zabudowane kamienice, eleganckie kawiarnie, ale też szemrane zaułki, w których życie toczy się według innych zasad. Czytelnik niemal czuje zapach świeżo parzonej kawy w modnych lokalach, ale i atmosferę strachu w ciemnych uliczkach, gdzie lepiej nie zapuszczać się po zmroku. Czy Warszawa okaże się sprzymierzeńcem Hanki, czy raczej miejscem, które skrywa więcej tajemnic, niż można by przypuszczać?

Autor umiejętnie balansuje między historycznym realizmem a przystępnością narracyjną, co sprawia, że książka może trafić zarówno do miłośników klasycznych kryminałów retro, jak i współczesnych odbiorców szukających wciągającej opowieści.

Już od pierwszych stron dostrzegalna jest dbałość o detale epoki. Autor nie epatuje jednak nadmiernie opisami – nie przytłaczają one akcji, a jednocześnie skutecznie budują atmosferę międzywojennej Warszawy. Miasto żyje na kartach powieści, a autor prowadzi czytelnika ulicami pełnymi kontrastów: eleganckimi salonami adwokatów i półświatkiem Skierniewic oraz Konstancina.

Pod względem struktury narracyjnej powieść łączy dynamiczne sceny dialogowe z bardziej refleksyjnymi momentami, w których autor daje czytelnikowi czas na wchłonięcie klimatu epoki. Dialogi są żywe, autentyczne i doskonale oddają zarówno relacje między bohaterami, jak i ich status społeczny. Pisarz nie unika językowych niuansów – w wypowiedziach postaci można dostrzec subtelne archaizmy oraz zwroty charakterystyczne dla lat 20., co podnosi autentyczność fabuły, ale nie czyni jej trudną w odbiorze.

Struktura fabularna „Dziewczyny z Konstancina” pokazuje, że Horwath doskonale rozumie, jak konstruować kryminalną intrygę. Nie mamy tu do czynienia z klasycznym, liniowym kryminałem, w którym śledztwo rozwija się według przewidywalnego schematu. Zamiast tego autor wplata w fabułę wątki społeczne i psychologiczne, czyniąc historię bardziej wielowymiarową.

Już od pierwszych stron tempo narracji jest dobrze wyważone – Horwath nie wrzuca czytelnika w wir wydarzeń od razu, ale stopniowo buduje atmosferę, pozwalając mu zanurzyć się w realia międzywojennej Warszawy. Pierwsze rozdziały wprowadzają kluczowych bohaterów i tło sprawy kryminalnej, a napięcie narasta stopniowo, aż do momentu, gdy śledztwo Hanki zaczyna przybierać coraz bardziej niepokojący obrót.

Ważnym elementem fabuły są zwroty akcji – Horwath nie idzie na skróty, lecz konsekwentnie prowadzi czytelnika przez meandry śledztwa. Mylne tropy i fałszywe wskazówki sprawiają, że rozwiązanie zagadki nie jest oczywiste, a kolejne etapy dochodzenia wywołują w czytelniku niepewność. Autor umiejętnie manipuluje informacjami, dając czytelnikowi nadzieję, że oto znalazł właściwy trop, by za chwilę podważyć jego przypuszczenia. Dzięki temu powieść angażuje i skłania do aktywnego śledzenia fabuły.

Finał książki to kluczowy moment każdej powieści kryminalnej, a Horwath nie zawodzi w tej kwestii. Rozwiązanie zagadki nie pojawia się nagle i nie sprawia wrażenia sztucznie doklejonego – jest logiczne i dobrze osadzone w fabule. Autor umiejętnie domyka wszystkie wątki, a przy tym pozostawia czytelnika z satysfakcją, że każdy element układanki znalazł swoje miejsce. Zakończenie nie tylko dostarcza odpowiedzi, ale także skłania do refleksji nad tematami poruszanymi w powieści – od roli kobiet w męskim świecie po moralne konsekwencje podejmowanych decyzji. W efekcie „Dziewczyna z Konstancina” to nie tylko kryminał z dobrze skonstruowaną zagadką, ale także opowieść o ambicji, determinacji i ciemnych stronach międzywojennej rzeczywistości.

Atmosfera książki zbliża ją do klasycznych kryminałów noir – ciemne zaułki, korupcja, przestępczość i niejednoznaczni bohaterowie budują napięcie, które gęstnieje z każdą kolejną stroną. Horwath nie poprzestaje jednak na powielaniu konwencji – nie tworzy schematycznej historii, lecz nadaje jej indywidualny rys, sprawiając, że ta historia jest czymś więcej niż tylko stylizowanym retro-kryminałem. To opowieść o dojrzewaniu kobiety w zawodzie, o władzy i społecznych podziałach, a także o cienkiej granicy między prawem a moralnością.

Szczególnie interesująco przedstawiony jest wątek kobiecy. Hanka Lubochowska, jako pierwsza polska policjantka, staje się symbolem zmian zachodzących w społeczeństwie. W międzywojennej Polsce kobiety stopniowo zdobywały prawa wyborcze i dostęp do zawodów wcześniej dla nich zamkniętych, ale ich sytuacja w służbach mundurowych wciąż była trudna. Czytelnik może zadać sobie pytanie: na ile postać Hanki jest wiarygodna historycznie? Czy kobieta w takim zawodzie rzeczywiście miała szansę na sukces? Horwath przedstawia jej losy w sposób realistyczny – Hanka musi mierzyć się z uprzedzeniami, walczyć o swoją pozycję i udowadniać, że jej obecność w policji nie jest kaprysem, lecz świadomym wyborem.

Hanka Lubochowska to bohaterka, której obecność w policji wykracza poza klasyczny schemat literacki – jej historia nie jest jedynie osobistą przygodą, lecz również symbolicznym starciem jednostki z systemem. Jej determinacja do pracy w służbach mundurowych wydaje się wynikać zarówno z pasji, jak i z potrzeby udowodnienia swojej wartości w świecie, który nie jest gotowy na kobietę w policyjnym mundurze. Hanka musi stale mierzyć się z nieufnością i lekceważeniem ze strony kolegów, co stawia ją w trudnej sytuacji: czy przyjąć postawę wojowniczki, która uparcie dąży do celu, czy raczej dostosować się do reguł gry i próbować wypracować swoją pozycję stopniowo, unikając otwartej konfrontacji?

Horwath kreśli jej sylwetkę z wyczuciem – Hanka nie jest postacią papierową ani naiwnie idealistyczną. Popełnia błędy, czasem działa zbyt impulsywnie, a innym razem waha się w kluczowych momentach. To jednak sprawia, że jest bardziej ludzka – uczy się na własnych porażkach, stopniowo zdobywając pewność siebie i respekt w środowisku, które początkowo widzi w niej jedynie ciekawostkę.

Interesującą przeciwwagą dla jej postaci jest komisarz Sarnatowicz – mężczyzna o bogatym doświadczeniu, którego rola wobec Hanki nie jest jednoznaczna. Z jednej strony pełni funkcję mentora, wprowadzając ją w skomplikowany świat policyjnej pracy, ale z drugiej pozostaje postacią nieprzeniknioną. Czy naprawdę wierzy w jej kompetencje, czy może traktuje ją jedynie jako chwilowy eksperyment systemu? Jego stosunek do bohaterki ewoluuje wraz z rozwojem fabuły, a czytelnik nieustannie zastanawia się, na ile jego zachowanie wynika z troski, a na ile z głęboko zakorzenionych uprzedzeń.

Horwath nie pozostawia swoich postaci jednoznacznymi – zarówno Hanka, jak i Sarnatowicz skrywają w sobie sprzeczności, które czynią ich interesującymi i wielowymiarowymi. To właśnie psychologiczna głębia bohaterów sprawia, że Dziewczyna z Konstancina to nie tylko kryminał retro, ale także wnikliwa opowieść o miejscu kobiety w świecie mężczyzn, o ambicjach, porażkach i niełatwym procesie zdobywania szacunku.

Dzięki tak szczegółowemu tłu społecznemu „Dziewczyna z Konstancina” nie jest jedynie kryminałem retro, ale także refleksją nad trudami budowania nowoczesnego społeczeństwa, w którym miejsce kobiet, klasowe podziały i władza wciąż pozostają tematami otwartymi do dyskusji.

Nie każdy bowiem kryminał retro ma ambicję wykraczania poza konwencję gatunkową, ale „Dziewczyna z Konstancina” zdecydowanie nie jest jedynie sprawnie skonstruowaną zagadką detektywistyczną. Witold Horwath buduje swoją narrację w sposób, który nie tylko angażuje czytelnika w śledztwo, ale również skłania do refleksji nad tematami społecznymi i historycznymi.

Jednym z wyróżników tej powieści jest jej warstwa narracyjna. Horwath nie poprzestaje na klasycznym prowadzeniu opowieści z punktu widzenia głównej bohaterki. Autor umiejętnie przeplata narrację dynamicznymi dialogami, fragmentami raportów policyjnych i retrospekcjami, które pozwalają lepiej zrozumieć zarówno przeszłość bohaterów, jak i tło wydarzeń. Takie podejście nadaje książce autentyczności i buduje napięcie – zamiast jedynie śledzić tok myślenia Hanki Lubochowskiej, czytelnik sam musi złożyć elementy układanki, czerpiąc informacje z różnych źródeł.

Poza samą zagadką kryminalną książka stawia ważne pytania o sprawiedliwość, mechanizmy władzy i miejsce kobiet w społeczeństwie. Hanka, jako pierwsza policjantka wśród mężczyzn, zmaga się nie tylko z przestępcami, ale również z systemem, który nie do końca jest gotowy na jej obecność. To sprawia, że powieść można odczytać nie tylko jako kryminał, ale też jako opowieść o walce o równouprawnienie i przezwyciężaniu stereotypów. Czy kobieta może być pełnoprawnym detektywem w świecie, gdzie prawo i siła należą do mężczyzn? Jakie konsekwencje niesie ze sobą podważanie utartych schematów?

Horwath nie podąża ścieżką klasycznej „szkoły retro”. Jego styl jest bardziej dynamiczny, a nacisk na psychologię postaci sprawia, że „Dziewczyna z Konstancina” bliżej do współczesnych powieści kryminalnych niż do chłodnych, stylizowanych na dawne czasy opowieści noir.

Ostatecznie więc powieść Horwatha to coś więcej niż tylko kryminał – to książka, która bawi się konwencją, zadaje trudne pytania i kreśli fascynujący obraz epoki. To opowieść dla tych, którzy szukają nie tylko zagadki do rozwiązania, ale także głębszego kontekstu i literackiej wartości.

„Dziewczyna z Konstancina” to powieść, która balansuje na granicy gatunków. Mamy tu klasyczny kryminał retro z wątkiem detektywistycznym, ale również powieść społeczną, analizującą rolę kobiet w ówczesnym świecie. Jest tu także wątek obyczajowy, subtelnie zarysowany, ale znaczący dla rozwoju postaci.

Horwath unika nadmiernej sentymentalności, zamiast tego skupiając się na faktach, logice i psychologii bohaterów. Czytelnik otrzymuje nie tylko intrygującą zagadkę, ale też historię o walce, ambicji i granicach, jakie stawia przed człowiekiem społeczeństwo.

To powieść, która przypadnie do gustu nie tylko fanom kryminałów, ale i czytelnikom szukającym literatury z głębią. „Dziewczyna z Konstancina” to książka, która intryguje, wciąga, ale i skłania do refleksji nad rolą kobiet w historii, nad tym, jak trudno było (i wciąż jest) walczyć o swoje miejsce w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Czy Hanka Lubochowska znajdzie swoje miejsce w policji? Czy uda jej się rozwiązać skomplikowaną zagadkę? A może największym wyzwaniem okaże się nie przestępczy półświatek, ale własne ograniczenia i lęki?

Jedno jest pewne, „Dziewczyna z Konstancina” to powieść, która zostaje w pamięci na długo, oferując nie tylko rozrywkę, ale i coś więcej – wnikliwe spojrzenie na historię, kobiecą siłę i skomplikowaną naturę ludzkich relacji.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2025-03-31
× 12 Polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała!

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Dziewczyna z Konstancina
Dziewczyna z Konstancina
Witold Horwath
8.2/10
Cykl: Lisica, tom 2

Ona – początkująca, ale już doświadczona funkcjonariuszka na dorobku. On – wiekowy policjant po przejściach. Między nimi odsłaniająca kolejne mroczne sekrety międzywojenna Warszawa. I nie tylko… Je...

Komentarze
Dziewczyna z Konstancina
Dziewczyna z Konstancina
Witold Horwath
8.2/10
Cykl: Lisica, tom 2
Ona – początkująca, ale już doświadczona funkcjonariuszka na dorobku. On – wiekowy policjant po przejściach. Między nimi odsłaniająca kolejne mroczne sekrety międzywojenna Warszawa. I nie tylko… Je...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

@Obrazek "my przecież z natury jesteśmy ciekawskie, więc kusi nas to, co niedopowiedziane, ukryte." Gdy kilka miesięcy temu skończyłam czytać „Lisicę”, wydawało się, że to jest jednotomowa p...

@Mirka @Mirka

Będąc na grupie recenzenckiej korzystam z możliwości poznania nowych autorów i ich stylów pisarskich. Tym razem podjęłam współpracę z Witoldem i jego Haneczką 😉. "Dziewczyna z Konstancina" to krymina...

@agaczarujee @agaczarujee

Pozostałe recenzje @sylwiacegiela

7 tygodni
7 tygodni, które zmieni czyjeś życie

Ewelina Grzybowska w swoim thrillerze psychologicznym "7 tygodni” zabiera czytelnika w niezwykle mroczną, niepokojącą podróż przez umysł głównego bohatera – Thomasa Mill...

Recenzja książki 7 tygodni
Bzzz! Na skrzydłach przygody
Czy przygoda może mieć skrzydła? Oto opowieść o odwadze, współpracy i ekologii

Dobra literatura dziecięca pełni wiele ról – ma nie tylko bawić i umilać czas, ale także edukować, pobudzać wyobraźnię oraz inspirować do refleksji nad otaczającym świat...

Recenzja książki Bzzz! Na skrzydłach przygody

Nowe recenzje

Corpus delicti
65 zbrodniczych zagadek.
@maciejek7:

"Corpus delicti. Zagadki kryminalne, które rozwiążesz w 60 sekund" to rewelacyjny pomysł na zabawę. Zagadki kryminalne ...

Recenzja książki Corpus delicti
Zanim mafia cie dopadnie
Uwaga mafia
@olilovesbooks2:

Pierwszy tom bardzo mnie zaintrygował, przez co wiedziałam, że będę musiała przeczytać kontynuację, która moim skromnym...

Recenzja książki Zanim mafia cie dopadnie
Błędne łąki
Błędne łąki
@promyk1:

Jarosław Szczyżowski autor "Obserwatorium" powraca z nową, świetną powieścią "Błędne łąki". To pełna tajemnic historia...

Recenzja książki Błędne łąki
© 2007 - 2025 nakanapie.pl