Dzień dobry🎨🖌️
Szczecin nie pozwala nam na długo o sobie zapomnieć i serdecznie zaprasza na obejrzenie pewnego muralu, obiecuję, że ten będzie jedyny w swoim rodzaju.
"Artysta" to kontynuacja "Wizjonera" i muszę przyznać, że bardzo, bardzo udana.
"Wszystko może być sztuką, pod warunkiem, że jesteś wystarczająco odważny".
Mówi się, że sprawca zwykle wraca na miejsce zbrodni i często lubi tam złożyć swój podpis, w jakiś, szczególny dla siebie sposób zaznaczyć owo miejsce.
To, na co patrzą właśnie śledczy, z pewnością zostanie z nimi na długo.
Kiedy udaje im się po pierwszym szoku, w miarę nad sobą zapanować, zaczynają wspólnie kombinować.
Pytania się mnożą, a oni na razie, nie potrafią odpowiedzieć na żadne z nich. To, co wydaje się oczywiste, to fakt, że osoba, która zabija, chce, niczym artysta być dostrzeżona, oczekuje oklasków i podziwu. Robi wszystko, by zostać zapamiętaną, ale nie zdemaskowaną. Marzy jej się nieśmiertelna sława. Taka postawa jednocześnie intryguje mnie i przeraża. Muszę być jednak cierpliwa, bo sprawa wygląda tak: efekty-brak, bezsilność-tak.
Kiedy dociera do ciebie, że ktoś rzuca ci wyzwanie, chcesz czy nie, odpowiadasz na nie. Tak właśnie zaczyna się profilowanie i okazuje się, że to całkiem fajna sprawa i niezła zabawa.
Iluzja, czarowanie, abrakadabra, z czasem okazuje się jednak, że raczej makabra. Trup, który wieńczy dzieło, o przepraszam, arcydzieło.
"Każdy ma coś do ukrycia. Nawet dobrzy ludzie robią czasami złe rzeczy. Już tacy jesteśmy".
Trudne i ciekawe śledztwo, zgrany i niedający się nie lubić zespół. Jak dla mnie, rasowy kryminał, który intryguje, elektryzuje, nawet do pewnego stopnia fascynuje. Jest ciekawie, dość obrazowo, dosadnie, co jak wiadomo zawsze działa na wyobraźnię. Naprawdę solidnie i zgrabnie, na tyle, że niezmiernie cieszy mnie fakt, że Autorka odnośnie do tej serii nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Z pewnością warto zwrócić uwagę na tę serię.
Kiedy to nie morderca, a ktoś inny sprawił, że odłożenie tej książki niemożliwym stało się, to znaczy , że i psychologicznie, i obyczajowo dla mnie było wyjątkowo.
Lewis... Oj, jak on podnosił mi ciśnienie🔥
I wszystko wskazuje na to, że w tej kwestii nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Aleksandrze, na trzecie spotkanie z Tobą już teraz jestem gotowa😉