"Przeszłość mnie goni, nieustannie i nieprzerwanie, z każdej strony, o każdej możliwej porze".
Historia w książce jest z jednej strony trudna a z drugiej wielowarstwowa. Trafia w czuły punkt. Główna bohaterka Maddie na samym początku mówi wprost, że sprawianie bólu innym sprawia jej przyjemność. I jeśli ktokolwiek z Was doświadczył dręczenia w szkole, czy innym otoczeniu, to wstęp do historii może wywołać nieprzyjemne wspomnienia. I ciężko będzie mieć sympatię do głównej bohaterki, ale im dalej posuwa się historia tym łatwiej zrozumieć to co widzi jest inne od tego co się dzieje.
"To, że zamkniesz oczy, nie spowoduje, że świat dookoła zniknie. Tak samo jak to, że nie masz serca, nie spowoduje, że wokół nie będzie miłości".
Na wielki plus zasługuje kreacja głównej bohaterki i to jak zostały ukazane nam jej uczucia względem siebie traumatycznych zdarzeń, mechanizmu obronnego oraz tego jak oddziałuje z innymi osobami. To co na początku wydawało się dziwne, w którymś momencie się wyjaśnia. Mimo to każdy lęk z jakim zmaga się bohaterka został nam dokładnie zobrazowany przez co powieść wydaje się oparta na faktach autentycznych.
Na uwagę zasługuje też wykorzystanie jednego z hobby Maddie czyli urbexu. Jak dla mnie to powiew świeżości, bo spotykam się z tym po raz pierwszy. Ale bardzo podobały mi się historię wokół samego tematu. Z dreszczykiem emocji.
Książka to cegiełka, przeszło 700 stron ale czyta się dość szybko. Trochę się bałam tego co będzie w środku, ale ta historia nie jest skierowana na romans. Tu jest bardzo ważna przyjaźń i budowanie relacji i to dostajemy. Oczywiście pojawia się trochę dramatu i niektóre sytuacje są trudne same w sobie. W książce są pokazane różne rodzaje walki nie tylko z żałobą ale i uzależnieniem. Także każdy z nas może wyciągnąć jakieś wnioski.
Pióro autorki jest bardzo przyjemne, nie odczujecie żadnych zgrzytów. Są rzeczy które momentami są źle rozmieszczone ale to szczegóły, które nie zmieniają historii samej w sobie, a podsuwają nam różne scenariusze, szczególnie przy samym finale.
Jeśli lubicie trudne tematy w książkach, a fobia społeczna nie jest dla Was czymś obcym to bardzo polecam sięgnąć po Zabiję Cię. Opisy są wielowątkowe i bardzo realne przez co kreacja głównej bohaterki tylko zyskuje. Nie zrażajcie się ilością stron, dla tej książki warto.
Polecam~