Ostatnio miałam koszmarnie zastój i dzisiaj chciałabym przedstawić książkę, która z tego zastoju mnie wyrwała.
Było to „Zabić cień” pióra Katherine Quinn, pierwszy tom cyklu „Kraina Mgieł”, którą miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Jaguar. .
Wyobraźcie sobie świat bez słońca. Królestwo Asidii przez klątwę żyje bez niego od pięćdziesięciu lat. Dodatkowo na jego obrzeżach rozpanoszyła się trująca mgła. Ludzie cierpią głód i znikają w tajemniczych okolicznościach.
W takim świecie przyszło żyć Kiarze Frey. Dziewczynie, która niczego się nie boi, zawsze staje w obronie słabszych, mając ku temu predyspozycje, ponieważ została wyszkolona na wojowniczkę przez swojego wuja.
Przez zrządzenie losu trafia do Rycerzy Wiecznej Gwiazdy, którzy mają chronić ludzkość przed złem, które niesie ze sobą mgła.
Tam poznaje kapitana Jude’a Maddoxa o wdzięcznym pseudonimie „Ręka Śmi3rci”, który został zmuszony wybrać 4 rekrutów by poprowadzić ich we mgłę na pewną śmi3rć żeby odnaleźć remedium na klątwę.
Co to była za historia! Pełna brut@lności i straty, ale też nadziei i cudownej przyjaźni.
Dawno nie trafiłam na tak intrygujący świat. To było coś nowego, innego. Chociaż nie chciałabym w nim żyć niesamowicie mnie zafascynował z tym swoim mrokiem i niebezpieczeństwem czyhającym na każdym kroku.
Jednak nie tylko świat mnie zainteresował. Ogromnie polubiłam Kiarę. Należy ona do bohaterek, które nie gryzą się w język, są sarkastyczne, inteligentne i potrafią zawalczyć o to, na czym im zależy. Do tego są bezinteresowne, a dla swoich bliskich dosłownie są w stanie skoczyć w ogień.
Jude jest jej totalnym przeciwieństwem: gburowaty, nie pozwala się do siebie nikomu zbliżyć. Poraniony przez życie, nie wierzy, że jeszcze spotka go coś dobrego.
Ta dwójka chociaż tak różna ma wspólny cel, przeżyć. Czy uda im się wyjść z mgły i uratować bliskich?
„Zabić cień” wciąga nas o pierwszych stron w wir akcji, jej tempo nie zwalnia praktycznie do samego końca. Tutaj non stop coś się dzieje! W@lki, morderczy trening i niebezpieczna misja do wykonania, a w tle powoli rodzące się uczucie, przyjaźń i niestety zdrada przychodząca z najmniej spodziewanej strony. Do tego tajemnicze listy na początku rozdziałów, które dodają smaczku całej historii.
Końcówka książki sprawiła, że jakbym obgryzała paznokcie, to zostałabym bez nich i chociaż sam koniec był spokojniejszy, potrzebuje na już kolejnego tomu, bo chociaż na niektóre pytania otrzymałam odpowiedź, to i tak pojawiły się nowe.