Opinia na temat książki Nowe nadzieje

@krukrenata @krukrenata · 2025-03-28 08:13:27
Trudno uwierzyć, że powieść, poruszająca tak trudne tematy, może tętnić pozytywnymi emocjami, nieść mądre przesłanie i jednocześnie otulać ogromną dawką nadziei… Cóż tu dużo pisać – świadczy to o ogromnym talencie autorki!

Nowy start Kresowian na żuławskich ziemiach był niezwykle skomplikowany – pełen niepokoju, pracy ponad siły, głodu, problemów z ogrzewaniem. Osadnicy miotali się w ciągłej obawie – jak nie przed gwałtami i wymuszeniami ze strony żołnierzy Armii Czerwonej, to przed szabrownikami lub walczącymi o przetrwanie rodakami.

Naprawdę dużo dowiedziałam się o całym procesie transferu przesiedleńców. Ten, kto tym działaniom nadał nazwę „repatriacji”, czyli „powrotu do ojczyzny”, musiał mieć naprawdę sporą wyobraźnię, koniecznie pragnąc podkreślić ich propagandowo pozytywny wydźwięk.

Podziwiam wolę przetrwania osadników, wysiłek włożony w próbę pogodzenia się z nowymi warunkami. Szczególną uwagę zwróciłam na pionierów z Myszkowa, na ich przedsiębiorczość, determinację i niezwykły optymizm. Przecież nie był im znany cel transportu, a o tym, gdzie się osiedlą, często decydował przypadek. Znalezienie odpowiedniego opuszczonego domu, nadającego się do zamieszkania, również stanowiło wyzwanie. Zniszczenia po walkach, celowe wyburzenia przez Niemców, podpalenia Rosjan skutkowały ruinami, brakiem szyb, światła, wody. Do tego niedobór sprzętu, brak zwierząt, zaminowane pola. Jak nie stracić nadziei, jak oswoić rozczarowanie, jak zapomnieć o dobrym czasie na Kresach? A oni potrafili być solidarni, otwarci na potrzeby innych i po ludzku – życzliwi. Można przecież zapuścić korzenie, dać szansę nowym znajomościom, cieszyć się każdą dobrą chwilą. Jedna z bohaterek dzieli się z siostrzenicą ważną radą – trzeba nauczyć się nie myśleć o tym, co było złe, ale starać żyć najlepiej, jak to możliwe.

Czytelniku – nie czekaj dłużej - zaparz herbatę, usiądź wygodnie i zaczytaj się. Pomyśl o tym, jak wiele posiadasz, jak wygodnie żyjesz, doceń, że nie marzniesz i nie jesteś głodny… Ta literacka podróż na Żuławy, to nie tylko cudowna rozrywka, ale również potrzebna lekcja.

Ocena:
× 1 Polub, jeżeli spodobała Ci się ta opinia!
Nowe nadzieje
Nowe nadzieje
Sylwia Kubik
9.5/10
Cykl: Osadnicy na Żuławach, tom 2

Na Żuławy, urokliwą krainę poprzecinaną siecią wód i samotnymi wierzbami, przybyła grupa osadników z Wołynia, gdzie zostawili swoje domy i dawne życie. Ziemie Odzyskane, które miały się stać ich ziem...

Komentarze

Pozostałe opinie

Żuławy miały być dla nich nowym miejscem na ziemi, nowym rozpoczęciem. Niestety ziemia żuławska powitała ich szorstko, bo tak naprawdę musieli zaczynac od zera. Ale osadnicy z Wołynia to twardzi ludz...

© 2007 - 2025 nakanapie.pl