Książka Las zaginionych jest moim pierwszym spotkaniem z autorką, po którą sięgnąłem mając nadzieje na dobry thriller kryminalny. Do tej pory nie miałem przyjemności nic przeczytać, chociaż spotykałem się czasami z opiniami na temat jej powieści. Postanowiłem sam przekonać się co dostanę, bo lubię kryminały i thrillery. Chętnie sięgam z pewną rezerwą również do nowych nieznanych mi autorów. Zaginięcia nastoletniej Leny, która wraz z dwójką przyjaciółek wyruszyła do lasu na konną wycieczkę. Kiedy dwójka dziewczyn wraca okazuje się, że nie pojawiła się i rozpoczyna się śledztwo prowadzone przez policje. Zaproszona wraz z rodziną została do Kadynia do przyjaciół Karolina wraz z mężem, która również niespodziewanie podczas przejażdżki konnej znika. Policja zaczyna badać obie sprawy, aby odnaleźć odpowiedzi na pytanie, gdzie podziały się obie osoby.
Pomysł na osadzenie historii w posiadłości milionera skrywającej nie jeden sekret było dobrym posunięciem z okolicznymi lasami w tle. Od samego początku czuć było dziwną aurę i pewne tajemnice skrywane za drzwiami domu. Autorka skupiła się bardziej na relacjach pomiędzy domownikami i rodzinnymi sprawami, które przynoszą intrygujące rezultaty. Interakcje i pewne retrospekcje z przeszłości są próbą wyjaśnienia wydarzeń dziejących się obecnie i jaki miały wpływ na decyzje podejmowane przez bohaterów. Wracając do posiadłości i przyjaźni jaka łączy dwie rodziny widać w niej pomału pojawiające się skazy jakie dostajemy wraz z wirem dziejących się wydarzeń ujawniających pomału kolejne sekrety jej mieszkańców. Jak przeszłość może wpływać na wydawało się przyjazne relacje pomiędzy rodzinami. Autorka nie waha się przedstawić jaki wpływ ma nienawiść i żal ciągnący się przez wiele lat na zachowanie poszczególnych osób. Opowieść z jednej strony dramatyczna, ale z drugiej strony pełna powziętej zemsty za lata upokorzenia jakie wynikły z powodu zdarzenia sprzed lat. Intryga poprowadzona w tym przypadku została umiejętnie i poszczególne elementy wskakują na swoje miejsce wraz z ich wypłynięciem na powierzchnie. Każde takie zdarzenie ukazujące jakie sekrety i tajemnice skrywa konkretna rodzinna jest podane przez autorkę w sposób konkretny. Wychodzące na światło dzienne powodują zaskoczenie i zwroty akcji, które przynoszą nowe informacje na temat możliwości popełnienia przestępstwa i jakie motywy skrywają bohaterowie. Dlatego tak wciągnęła mnie historia pod tym względem.
Policyjne śledztwo prowadzone przez Olafa Sokolińskiego w sprawie zaginięcia nastolatki i Karoliny było przedstawione dobrze, ale czasami brakowało mi na oparciu go na policyjnych procedurach i lepszemu ukazaniu toczącego się dochodzenia. Poszukując śladów, poszlak lub informacji na temat co stało się z zaginionymi rusza żmudna praca policji mająca na celu sprawdzenie każdego tropu. Autorka potrafiła tak poprowadzić śledztwo, że odkrywanie poszczególnych elementów zagadki było ciekawe. Czasami myląc lub podsuwając fałszywe tropy, rzucając podejrzenia na różne osoby albo zagłębiając się w życie bohaterów. Odkrywając skrywane tajemnice bohaterów przybliżają nas do odkrycia prawdy. Prowadząc śledztwo natykamy się na wypływające informacje podczas przesłuchania świadków, które niekiedy wiele wnoszą albo jeszcze gmatwają cały obraz jaki poznajemy. Chociaż mamy kilku podejrzanych to jednak autorka przez odkrywanie sekretów bohaterów rzuca wiele światła na łączące ich relacje. W ten sposób mimo poznania części prawdy każdy wydaje nam się podejrzany i mogący mieć motyw do popełnienia zbrodni. Posiadłość skrywa nie tylko wiele sekretów, ale również trupów w szafie jak można określić. Śledztwo prowadzone przez Olafa pomału odkrywa poszczególne zależności pomiędzy bohaterami, lecz też niektóre sekrety poznajemy od samych bohaterów niż od pracy policji.
Książka Las zaginionych jest połączeniem thrillera, kryminału, powieści obyczajowej i w części dramatu jaki poznajemy w czasie czytania. Autorka zręcznie żongluje poszczególnymi elementami ukazując jaki wpływ ma na wszystko prawda jaka wychodzi w finale książki. Spory wpływ na to mają bohaterowie jakich spotykamy na kartach powieści, którzy uwikłani we własne tajemnice grają życiową rolę w wydarzeniach w jakich uczestniczyli. Zostali przedstawieni pod względem psychologicznym bardzo dobrze i nie dostałem płaskich postaci. Posiadają własny rys psychologiczny, zachowania i cechy charakteru odróżniające ich od innych. Dlatego można było się nimi zainteresować. Jenak można polubić poszczególnych bohaterów, ale ich wybory nieraz wzbudzały mieszane odczucia. Skrywane przez nich sekrety i rodzinne tajemnice tylko dodawały uroku historii. Nie pozbawieni różnych barw szarości nie stawali się nam obojętni. Chociaż Mariusz czasami zachowywał się jak dziecko w swoich rozmyślaniach mimo, że był dorosły, to jest jedną z głównych postaci dramatu jaki rozgrywa się w posiadłości Małeckich. Tak samo wspomnienie o migdałowych oczach Karoliny powtarzane przy każdej okazji przez niego było zastanawiające, bo jak oczy mogą być białe, chyba, że były w kolorze orzecha, czyli lekko brązowawe. Pomimo takich smaczków zaserwowanych prze autorkę dostajemy na pierwszym, drugim i dalszym planie dobrze zarysowanych bohaterów. Jedną z głównych osi po jakiej kręci się fabuła są relacje pomiędzy postaciami i wychodzące na światło dzienne tajemnice. Interakcje przynoszą wiele odpowiedzi na temat samych wydarzeń z przeszłości i ich wpływu na obecne zdarzenia. Skupiając się na rozmowach odkrywa wiele razy autorka pewne sekrety i animozje jakie dręczą poszczególnych bohaterów skrywanych za maską przyjaźni. Kiedy ona opada ukazuje prawdziwe oblicze postaci, które może zaskoczyć. Dialogi zostały dobrze napisane i nieraz przynoszą wiele emocji podczas czytania.
Książka Las zaginionych jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki, która napisała thriller kryminalny z rozbudowaną warstwą obyczajową i dramatem w jednym. Nie wiedziałem czego spodziewać się po nim, bo zapowiadało się na ciekawy i niejednoznaczny kryminał z sekretami skrywającymi się w murach posiadłości. Miałem swoje obawy i nadzieje na dobrą książkę, która mnie wciągnie w fabułę. Mimo pewnych niuansów i może powtórzeń jak migdałowe oczy otrzymałem bardzo dobrą powieść o poniżeniu, zawiści, nienawiści i chęci zemsty za lata upokorzeń jakie przyszły po feralnym wydarzeniu z przeszłości. Autorka zręcznie i wyczuciem prowadziła ciekawą intrygę jaka dostałem od samego początku. Potrafiła trzymać w napięciu i miała swój klimat. Jednocześnie pojawiające się informacje za sprawą przesłuchań przez policje, rozmów bohaterów lub sprawdzenie poszlak kierowało moją uwagę w różne strony. Nie brakuje tutaj twistów i zwrotów akcji mogących zmienić wszystko jak w kalejdoskopie. Dlatego nie wiedziałem do końca jak skończy się książka. Akcja została poprowadzona szybko do przodu bez zatrzymywania się. Wydarzenia toczą się w swoim szybkim tempie i sporo dzieje się podczas czytania. Dlatego nie nudziłem się i wciągnęła mnie fabuła. Zakończenie zaskoczyło mnie, bo nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Było bardzo dobre i przejmujące.
Sięgając po Las zaginionych nie spodziewałem się tak dobrego thrillera kryminalnego jaki otrzymałem i jestem zadowolony z tego co dostałem. Fabuła wciągnęła mnie i trzymała w napięciu, a same rodzinne tajemnice były wciągające. Napisana przystępnie, lekkością i poruszająca ważne tematy przez autorkę. Czytało się przez to szybko i wciągnęła mnie powieść. Las zaginionych jako pierwsza książka okazała się bardzo dobrym wyborem. Cieszę się z przeczytania i zapoznania z nieznaną mi wcześniej autorką, bo pomimo pewnych niuansów dostałem ciekawą, pełna intrygi i tajemnic rodzinnych książkę. Dlatego chętnie sięgnę po jeszcze inne jej powieści jak będę miał okazje spodziewając się także po nich wciągającej fabuły, trzymających w napięciu wydarzeń i zwrotów akcji jak tutaj otrzymałem.