Recenzja:
Tytuł: "Jak (nie) zostać królową"
Autor: Katarzyna Redmerska
Ocena: 6/10 ⭐️
Gatunek: Literatura obyczajowa
Malwina jest doktorem habilitowanym literaturoznawstwa. Gdy wyjeżdża do Werbenii w celu naukowym poznaje księcia Oskara II. Różnią się od siebie jak woda i ogień. Ona jest pełna temperamentu, a pewność siebie bije z każdego cala jej ciała. On z kolei jest cichym, podporządkowanym etykiecie mężczyzną. Czy może ich coś połączyć? Czy antyrojalistka zmieni zdanie na temat rodziny królewskiej?
Na początku bardzo chciałabym podziękować autorce za możliwość recenzji tej książki.
Przechodząc jednak do recenzji... Otóż bardzo się zawiodłam. Liczyłam na porywającą, pełną intryg książkę, a tego tutaj osobiście nie znalazłam. Głowna bohaterka irytowała mnie do granic możliwości. Miałam wrażenie jakby nie liczyło się dla niej zdanie innych osób. Była skupiona tylko na sobie, na swoim zadaniu... Doskonałym przykładem jest, gdy jej koleżanka Patrycja mówiła jej o królu Oskarze, a ona zamiast się skupić to robiła coś zupełnie innego. Ja rozumiem, że nie za bardzo ją to interesowało, ale mogła to wyrazić w inny sposób. Cała jej łatka antyrojalistki idealnie do niej pasowała. Król Werbenii był bezbarwny. Niczym mnie do siebie nie przekonał. Był taki nijaki, a szkoda, bo bohater o jego pozycji mógłby być inny. Bardzo przeszkadzały mi długie rozdziały. Nieraz musiałam kończyć książkę w połowie rozdziału, a gdy do niej wracałam musiałam jeszcze raz przeczytać kilka wcześniejszych zdań, bo po prostu się gubiłam. Gdyby były krótsze to na pewno byłoby lepiej. Wiele opisów było dla mnie zbędnych, bo nic nie wnosiły. Niektóre dialogi mimo tego, że były śmieszne to odnosiłam wrażenie jakby były ciągnięte na siłę. Historia jako tako jest przewidywalna. Jest to taka lekka komedia romantyczna, którą śmiało można przeczytać między cięższymi dziełami. Z czystej ciekawości dam książkę do przeczytania tacie, żeby zobaczyć czy on również ma takie samo zdanie na jej temat jak ja. Z ciekawością jednak sięgnę po kolejny tom, żeby zobaczyć jak potoczą się losy Malwiny.