Rodzina – na pierwszy rzut oka najbliżsi sobie ludzie, ale czy na pewno? Jakub Bączykowski w swojej powieści „Zadzwoń, jak dojedziesz” wnikliwie analizuje temat relacji rodzinnych, ukazując skomplikowaną dynamikę między rodzeństwem a ich starzejącym się ojcem. To książka pełna emocji, zmuszająca do refleksji nad tym, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla bliskich i jak często ulegamy własnym wygodom oraz wymówkom.
Głównym bohaterem jest Ryszard Sobieski, starszy mężczyzna, który trzy lata po śmierci żony postanawia zorganizować rodzinne spotkanie. Zaprasza swoje dorosłe dzieci: Renatę, Annę i Mateusza, wierząc, że wspólny wieczór będzie okazją do wspomnień i rozmowy. Jednak zamiast ciepłego rodzinnego spotkania, sytuacja szybko zmienia się w pełną napięcia konfrontację.
Każde z dzieci prowadzi własne życie i patrzy na ojca z innej perspektywy. Renata, najstarsza, czuje się najbardziej obciążona opieką nad ojcem, Anna – ambitna i niezależna – nie chce pozwolić, by rodzinna sytuacja wpłynęła na jej karierę, a najmłodszy Mateusz jest najmniej zaangażowany, często usprawiedliwiając się brakiem czasu. Gdy padają ostre słowa i wychodzą na jaw stare żale, zaczynamy dostrzegać, jak bardzo ta rodzina jest podzielona.
Jednym z najmocniejszych elementów książki są listy Ryszarda do zmarłej żony, które stopniowo ujawniają jego samotność, rozczarowanie i tęsknotę. To one nadają tej historii szczególną głębię – pokazują, że chociaż dzieci Ryszarda są fizycznie obecne, to emocjonalnie często znajdują się bardzo daleko.
Bączykowski tworzy postacie, które są niezwykle autentyczne i wielowymiarowe. Nie ma tu prostych podziałów na dobrych i złych – każdy ma swoje argumenty i powody, by postępować tak, a nie inaczej.
Ryszard to postać, z którą łatwo się utożsamić, szczególnie jeśli mamy w rodzinie kogoś starszego. To człowiek, który czuje się zapomniany, ale jednocześnie nie chce być ciężarem.
Renata wydaje się najbardziej odpowiedzialna, ale momentami również pełna pretensji i zmęczenia.
Anna jest pragmatyczna, ale jednocześnie zimna emocjonalnie.
Mateusz zdaje się najmniej zaangażowany, ale czy to czyni go złym synem?
Te postacie są świetnie napisane – czytelnik może w nich dostrzec odbicie własnych rodzinnych doświadczeń.
Choć „Zadzwoń, jak dojedziesz” to powieść obyczajowa, jej przesłanie jest uniwersalne i dotyka tematów, które prędzej czy później stają się częścią życia każdego z nas.
Samotność w starszym wieku – Jak czują się nasi rodzice, gdy my jesteśmy zajęci własnym życiem?
Obowiązek opieki nad rodzicami – Czy powinniśmy dzielić go po równo? A może ktoś zawsze poświęca się bardziej?
Rodzinne konflikty i żale – Ile niedomówień i pretensji gromadzimy przez lata?
Pamięć o zmarłych – Jak wspomnienia wpływają na nasze relacje w teraźniejszości?
To książka, która może być bolesna dla niektórych czytelników, zwłaszcza jeśli sami mierzą się z podobnymi problemami w swojej rodzinie. Ale jednocześnie to lektura, która może pomóc lepiej zrozumieć drugiego człowieka.
Jakub Bączykowski pisze prosto, ale emocjonalnie. Jego styl nie jest przesadnie ozdobny – jest skupiony na dialogach i wewnętrznych przeżyciach bohaterów. Dzięki temu książkę czyta się szybko, ale niełatwo się od niej oderwać.
Narracja przeplata teraźniejszość z retrospekcjami, co pozwala lepiej zrozumieć, jak relacje bohaterów kształtowały się przez lata. Szczególnie mocne są fragmenty, w których Ryszard wspomina swoją żonę – to właśnie one sprawiają, że książka pozostaje w pamięci na długo po jej przeczytaniu.
„Zadzwoń, jak dojedziesz” to powieść, która zostawia ślad. Nie jest to lektura lekka, ale jest niezwykle potrzebna – przypomina nam, by nie odkładać na później rozmów, spotkań i troski o bliskich.
To książka dla każdego, kto:
✅ Lubi historie o relacjach rodzinnych
✅ Szuka książki, która zmusza do refleksji
✅ Chce lepiej zrozumieć, jak wygląda starość i samotność
✅ Ceni dobrze napisane, realistyczne postacie
Poruszająca, autentyczna i skłaniająca do przemyśleń. Warto przeczytać – być może pomoże spojrzeć na własne relacje z bliskimi z innej perspektywy.