Cytaty Marta Zbirowska

Dodaj cytat
Z oddali dochodziły mnie śmiechy uczniów, miałam naprawdę dość bycia jego ofiarą i tego, że przez niego wszyscy się na mnie gapili i szeptali o mnie. Miałam dość tego, że nie byłam już niewidzialna
Chcę ciebie i uwierz, że nigdy nie pozwolę ci odejść. Cała należysz do mnie i już niedługo znajdziesz się w moim łóżku
Kochałam go przez cały ten czas, ale nie byłam pewna, co miała przynieść przyszłość. Bałam się, że moje traumy pochłoną nas i naszą miłość.
Śnieżka była moim gwoździem do trumny. Słabością, której nie potrafiłem przezwyciężyć. Grzechem, który chciałem popełniać, i karą, którą chciałem znosić każdego dnia.
Zaciągnąłem się jej pięknym zapachem i przymknąłem powieki. Pachniała identycznie jak kiedyś. Niewinnie słodko, ale wcale taka nie była. Mąciła mi w głowie za każdym razem, kiedy znajdowała się w pobliżu. Nie musiała nawet się starać. Nieświadomie niszczyła wszystko, co sobie zaplanowałem. Kruszyła moje mury, które z ledwością trzymały się na fundamentach nienawiści.
Kochałam mamę i chciałam jej pomóc, ale jeśli przez tyle lat odrzucała wyciągniętą dłoń, nie mogłam ratować jej kosztem własnego życia. Nauczyłam się stawiać siebie na pierwszym miejscu i pilnowałam, zeby nigdy nie popełnić błędu, myśląc inaczej.
Dla nas obu to było jednocześnie ważne i trudne. Ona przez lata zastanawiała się, dlaczego się od niej odwróciłam, a ja przez cały czas walczyłam sama ze sobą, żeby nie zranić jej okrutną prawdą.
Odsunął się ode mnie od razu, jak tylko wpadł w kłopoty. Dla niego nic nie znaczyłam i trudno było mi się z tym pogodzić.
Postanowiłem tym razem nie wychodzić z cienia. Jeszcze nie czas na nasze spotkanie. Ono miało nadejść wkrótce, ale jeszcze nie zdecydowałem o jego przebiegu.
Rodzice są do bai, ale nie pozwólmy, żeby ich życie wpływało na nas. I nigdy nie mów, że jesteś nikim, bo dla mnie jesteś wszystkim.
Nie chcę, żebyś się rozczarowała albo żeby ominęła cię miłość życia, kiedy już ją poznasz. Nie mam zamiaru cię ograniczać.
Nie zamierzałam nikogo oceniać, każdy był kowalem własnego losu, który nierówno rozdawał, a ja coś o tym wiedziałam.
W tamtym momencie liczyło się tylko to, że oboje byliśmy zagubieni pomiędzy tym, co chcieliśmy zrobić, a tym, co powinniśmy.
Chciałem, żeby została bez względu na powód, ale też wiedziałem, że powinienem ją odwieźć albo wsadzić w taksówkę. Tak byłoby najlepiej i dla mnie, i dla niej, ale nie potrafiłem się zmusić, żeby się jej pozbyć. Po prostu chciałem, żeby tu dziś była.
Bariera między nami była namacalna, a ja pragnęłam, żeby runęła. Chciałam poczuć jego bliskość i ciepło, jednak teraz tylko wiało chłodem.
Nie miałam pojęcia, skąd ten atak histerii, ale nie czułam się zbyt dobrze. Chłopak, w którym kochałam się od dawna, był idiotą. Wiedziałam, że nigdy nie zwróci na mnie uwagi, ale żeby coś takiego? Świnia.
Komedia była, ale z pewnością nie romantyczna. W prawdziwym życiu nie zdarza się miłość od pierwszego wejrzenia, chyba że bez wzajemności, tak jak w moim przypadku.
Miałam osiemnaście lat i życie pełne problemów rodzinnych. Chciałam przeżyć jakąś przygodę przed pójściem na studia. Ciągnęło mnie do poznania innego świata niż te, w którym dorastałam. Ciągnęło mnie do Coltona i jego grupy przyjaciół.
Nie chciałam jego wyznań, było dobrze bez tych miłosnych farmazonów. Nie chciałam się angażować, żeby nie cierpieć.
Najpiękniejszy dzień w życiu kobiety ma się stać początkiem mojego koszmaru. Nie wyobrażam sobie życia z facetem, którego nie znam, a w dodatku z mordercą. Pewnie gdy mu się znudzę, mnie także zabije z zimną krwią.
Gdy cię zobaczyłem pierwszy raz, coś mnie trafiło. Sam do tej pory nie rozumiem, co to było, po prostu od samego początku wiedziałem, że należysz do mnie. To była kwestia czasu, nim wezmę cię w ramiona.
Nie zamierzam skończyć jako marionetka w męskich łapach. Moje życie nigdy nie było normalne, zawsze ktoś decydował za mnie
© 2007 - 2025 nakanapie.pl