“Zaciągnąłem się jej pięknym zapachem i przymknąłem powieki. Pachniała identycznie jak kiedyś. Niewinnie słodko, ale wcale taka nie była. Mąciła mi w głowie za każdym razem, kiedy znajdowała się w pobliżu. Nie musiała nawet się starać. Nieświadomie niszczyła wszystko, co sobie zaplanowałem. Kruszyła moje mury, które z ledwością trzymały się na fundamentach nienawiści.”
Minęło pięć lat. Pięć długich lat, które miały przynieść zapomnienie. Liv i Colton próbowali wymazać siebie nawzajem ze swoich myśli, ale wspomnienia okazały się zbyt silne, a uczucia – zupełnie inne...