Avatar @sylwia.zalewska555

ciotka_zolza

@sylwia.zalewska555
3 obserwujących. 1 obserwowanych.
Kanapowicz od 3 miesięcy. Ostatnio tutaj około 2 godziny temu.
ciotka_zolza
Napisz wiadomość
Obserwuj
3 obserwujących.
1 obserwowanych.
Kanapowicz od 3 miesięcy. Ostatnio tutaj około 2 godziny temu.

Cytaty

Dziewczynka szybko podniosła głowę ukazując twarzyczkę skąpaną we łzach i drgające usta. - Pani także płakałaby, gdyby będąc sierotą przybyła pod dach domu, który miał zostać jej rodzinnym domem, i nagle dowiedziała się, że pani nie chcą, bo nie jest chłopcem! O, to najtragiczniejsza chwila, jaką przeżyłam!
Dziewczynka, około lat jedenastu, ubrana była w bardzo krótką, wąską i brzydką sukienkę (...) Na głowie miała wyblakły, brunatny kapelusz marynarski, spod którego opadały na ramiona dwa bardzo grube, czerwone jak ogień warkocze.
- Wysiadł zaś jeden tylko pasażer, który miał jechać do was, jakaś mała dziewczynka. Oto siedzi tam, na stosie gontów. Prosiłem, by weszła do poczekalni dla pań, ale odrzekła z powagą, że woli zostać na peronie. Tutaj ma - jak to ona wyraziła - więcej pola dla swej wyobraźni. Oryginalny dzieciak, powiadam panu!
- Ależ ja nie oczekuję żadnej dziewczynki - odpowiedział Mateusz bezradnie. - Przybyłem po chłopca, którego miałem tu zastać...
Dziecko przychodzi na świat. Jest pierwsza piętnaście. Urodziła się zdrowa, ważąca dwa kilogramy i dziewięćset sześćdziesiąt gramów dziewczynka. Nie posiadam się ze szczęścia. Jest tak piękna jak jej ojciec, damy jej na imię Napirai
...zawieramy związk małżeński. Obecni są dwaj nowi świadkowie, starszy brat Lketingi oraz kilku nie znanych mi ludzi. Ceremonię prowadzi miły urzędnik, najpierw po angielsku, potem w suahili. Wszystko przebiega gładko...
Corinne, popatrz no tam! To jest Masaj!" - mówi Marco. "Gdzie?" - pytam i patrzę we wskazaną stronę. Stoję, jak rażona piorunem. Na balustradzie promu siedzi niedbale wysoki, brązowy, niezwykle piękny egzotyczny mężczyzna... (.....) Mój Boże, myślę, jakiż on piękny, kogoś takiego jeszcze w życiu nie widziałam
To ja - powiedziałam.
-Gdzie jesteście? - warknął.
-W domu przyjaciela.
-Jakiego przyjaciela?
-Nie mam zamiaru ci mówić.
-Wracaj natychmiast do domu - rozkazał. Ton głosu był agresywny...
Mudi spokojnie zamknął drzwi za Hakimami, poczekał, aż oddalą się poza zasięg głosu, następnie odwrócił się do mnie z furią w oczach. Uderzył mnie w twarz tak mocno, że upadłam na podłogę.
- Zrobiłaś to! Wrzeszczał jak szaleniec. - Wszystko zniszczyłaś. Wsiądziesz do samolotu. Jeśli tego nie zrobisz, to zabiorę Mahtab i na resztę życia zamknę cię w domu!.
Nigdy nie opuścisz Iranu! Zostaniesz tu do śmierci.
Powoli wynurzył się olbrzymi księżyc. W srebrzystej poświacie zarysowały się ciemne,lekko przymglone bryły piramid i kamienne cielsko sfinksa - lwa z ludzką głową.
Umyśliłem sobie wystrugać z drzewa ładnego pajaca, ale takiego cudownego, który by umiał tańczyć, fechtować się i robić karkołomne skoki
© 2007 - 2025 nakanapie.pl