Strach... Każdy z nas się czegoś boi. Najgorszy z lęków to ten, który czeka w uśpieniu, by potem uderzyć znienacka. Tak porządnie uderzyć. O tym, co w takiej sytuacji może się wydarzyć, dość boleśnie przekona się nasza główna bohaterka, Marta.
Dziś kobieta wiedzie z pozoru zwyczajne i poukładane życie, o jakim zawsze marzyła. Jest szczęśliwą mamą, żoną, spełnioną lekarką weterynarii. Niestety, jest również oszustką, która całe swoje obecne życie zbudowała na kłamstwie. Kiedy bardziej poznajemy jej wcześniejsze losy, odkrywamy, że przeszłość nie była kolorowa. Ona jednak zamknęła te drzwi dawno temu i nie zamierza oglądać się za siebie. Czasem tylko wraca do tamtych momentów, z mieszaniną rozrzewnienia i niesmaku. Dlatego zrobi wszystko, by zatrzymać to szczęście, które ma tuż obok, jak najdłużej, a przeszłość, której nie da się zmienić, postanawia po prostu ukryć. Nie będzie to jednak takie proste, ponieważ komuś bardzo zależy na tym, aby o niej nie zapomniała. Wokół kobiety zaczynają dziać się sytuacje, których nie potrafi w żaden sposób powiązać ani racjonalnie wytłumaczyć.
Świat, który przez ostatnie lata tak mozolnie budowała, spokój i stabilizacja, o których tak bardzo marzyła, wszystko to zaczyna powoli obracać się w pył. Przeszłość, która wydaje się być pokłosiem teraźniejszych wydarzeń, prędzej czy później upomni się o swoje. Zawsze.
"Jak często rzeczy wyglądają na inne, niż są w rzeczywistości. Jak bardzo pozory mogą mylić".
Jak dużo Marta będzie musiała zaryzykować, by ochronić siebie i tych, których kocha? Oj naprawdę sporo. Jest tajemniczo i mrocznie, bywa brutalnie. Właściwie brak tu momentu na złapanie oddechu. Naprawdę ciekawa intryga, z dokładnie zaplanowaną i złożoną zbrodnią. Niejednokrotnie otwierałam usta ze zdziwienia i przecierałam oczy ze zdumienia, zastanawiając się, czy wyobraźnia Autorki ma jakiekolwiek granice.
Historia, która skłania do refleksji i szukania odpowiedzi na pytania, które pojawiają się w mojej głowie. Czy bez bezpiecznej przeszłości, bez właściwego wzorca, można zadbać o spokojną teraźniejszość i przyszłość dla siebie i swojej rodziny?
Opowieść, która poruszyła i dotknęła czegoś, o czym myślałam, że już dawno zapomniałam, która sprawiła, że znalazłam się pomiędzy tym, czego z jednej strony nie akceptuję, a z drugiej rozumiem, bardziej niż bym chciała. Cóż mogę powiedzieć. Jeśli tak wygląda debiut, to ja czekam niecierpliwie bardzo, na kolejną odsłonę i chyba już zaczynam się bać.
Szczerze gratuluję❤️
A Wam polecam tę historię, bo uważam, że naprawdę warto.