„Wszystko jeszcze przed nami” to już piaty tom wspaniałej sagi rodzinnej, która pokochałam od pierwszej części.
Lizka nie potrafi pogodzić się z tym, że jej mąż nie żyje. Aby dowiedzieć się czegoś o nim opuszcza Szwecję i udaje się do zrujnowanych przez wojnę Niemiec. Spotyka tam dawnego przyjaciela Gustava, który pomaga jej w tym ciężkim dla niej okresie. To co dowiaduje się na miejscu wywraca jej świat do góry nogami.
Na Warmii również następują zmiany. Ci, którzy zostali na swoich ziemiach starają się podporządkować nowym zasadą.
Strach, gniew i wiara na to, że kiedyś będzie lepiej. To wszystko kryje się w 5 tomie „Opowieści Warmińskich”. Książka dostarczyła mi wielu emocji. Wzruszenia, ale tez poczucia niesprawiedliwości. Jest na pewną książką, o której szybko nie zapomina się.
Bardzo polubiłam Lizkę, która gotowa jest do wielkich poświęceń byle odnaleźć męża. A to co ją spotkało potrafi wstrząsnąć.
Książka jest cienka i czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Zawiera liczne zwroty akcji, które sprawiają, ze nie można od lektury oderwać się. Autorka wspaniale oddaje realia panujące w powojennym świecie i wszystko to sprawia, że cała saga stała się moją ulubioną sagą i myślę, że jeszcze do niej kiedyś wrócę. Bardzo ją Wam polecam!