To już trzecia seria autorki, którą mam przyjemność czytać. I może nie są to książki, które bardzo mnie zachwycają, ale lubię po prostu poczytać coś dobrego. Seria Wiccańskie kredo na pewno do takich należy. „Wina i grzech” to już drugi tom tego cyklu.
Minęły dwa lata od wydarzeń w Ardealu. Valea bardzo przez ten czas się zmieniła. Kiedy tylko może ćwiczy swoją magię ukrywając się wśród ludzi. Jednak pewnego dnia na jej progu stają jej dawni przyjaciele, którzy swoimi wiadomościami nie pozostawiają jej wyboru i zmuszają do powrotu. Czy królowa Estera ją oszczędzi? Czy zdoła uwolnić siostrę z lochów? I najważniejsze, czy Nikolai naprawdę przeszedł na złą stronę?
Bałam się, że nie będę za dużo pamiętać z pierwszego tomu. Jednak gdy zaczęłam drugą część, szybko wszystko mi się przypomniało. Znów wracamy do świata czarownic, wiccan i strzyg. Niestety do połowy książki trochę nużyła mnie ta historia. Dużo gadania i mało akcji. Owszem, dowiadujemy się kilku ciekawych faktów, jednak ożywiały one fabułę tylko na chwilę. Po połowie książka zaczęła mnie bardziej wciągać i każdą chwilę poświęcałam na jej czytanie. Ogólnie świat wykreowany przez autorkę jest bardzo spójny i ciekawy. Ale muszę się przyczepić trochę do dialogów i relacji między bohaterami. To troszkę kulało. Ekspresja oraz to jak zostały skonstruowane wypowiedzi postaci były infantylne i często niedojrzałe. Nie sądzę, że to wina tłumaczenia, bo mam takie wrażenie przy każdej książce autorki. Natomiast zakończenie oczywiście zostawiło mnie w niewiadomej i zdecydowanie chcę poznać zakończenie tej serii. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.