"Wiedźmak" to wspaniała historia, która przeniosła mnie wprost do świat pełnego tajemnic, magii, emocji i niezrozumiałych zjawisk. Autorka przedstawiła historię kobiety, która mimo przeciwności losu odnalazła swoją ścieżkę.
"Nazywają mnie czarownicą z wyspy albo Ritą, chociaż ci, którzy odkryli, gdzie mieszkam, schowana przed całym światem, wiedzą, że mam na imię Tove".
Tove jest kobietą niezwykłą z niezwykłym darem. Jest piastunką kości, podąża śladami przodkiń, które zostały bestialsko zamordowane. Potrafi leczyć, dać dobrą radę, oraz ma ogromne serce.
"Dla tych wszystkich ludzi jestem mądra, piękna, odważna i bystra. Patrzą na mnie, jakbym była ich wyrocznią albo bóstwem. Opowiadają mi o swoich cierpieniach, radościach i choć jestem im zupełnie obca, to uważnie słucham. Pomagam im jak mogę , bo to moja życiowa misja".
Piękna historia, która wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Akcja stopniowo nabiera tempa by zwolnić i po chwili ponownie wyrwać z kopyta. Ta część przynosi wiele niespodzianek. Tove ma synka, który może okazać się zgubą czarownic lub ich wybawieniem. Dlaczego? Duchy przeszłości powracają i sieją spustoszenie. Tove nie jest jednak sama, ma obok siebie mężczyznę, który pokochał ją bezgranicznie, zrobi dla niej wszystko. Jest jeszcze dwójka dzieci, które Tove kocha jak własne. Postacie są dobrze nakreślone. Ich relacje, zarówno między sobą, jak i z otoczeniem, są skomplikowane i ciekawe. Autorka porusza również ważne tematy, takie jak lojalność wobec rodziny, akceptacja, tajemnice z przeszłości oraz wybory, które mają ogromny wpływ na przyszłość.
#wiedzmak to niezwykła lektura, która przenosi czytelnika do świata magii, akceptacji siebie, zaklęć, czarownic, mężczyzn pałających zemstą i szukający jej ujścia oraz spokoju i miłości. Tove miała możliwość spotkania się z Bachirą (jej historia jest smutna). Czy potrafiła wybaczyć? Czy zdążyła? Gorąco polecam. Jest to historia, która potrafi oczarować nie tylko magią.