Przeczytałam książkę o stresie i tak naprawdę nie wiem co mam o niej napisać, bo wszystko, czego się z niej dowiedziałam, potrafiłam przypisać do mojego prywatnego życia. Autorka opisała nam wpierw co to jest ten cały stres, jakie uczucia czy też doznania pod niego podchodzą oraz dlaczego każdy z nas inaczej reaguje na stresującą sytuację. Tak ładnie podkreśliła, że wszystko zależy od naszego dobrostanu, czy stresująca sytuacja wydała nam się rywalizacją, formą ataku czy też obrony. I co ciekawe, ostatnio w swoim życiu miałam taki czas, że czułam się totalnie wypalona, dosłownie bez żadnych emocji. Czułam jak moje ciało jest zwyczajnie zrezygnowane. I też pięknie opisała dlaczego tak się czułam. Mamy bowiem wbudowane w siebie genetycznie taki czynnik przetrwania, kiedy brak nam sił na krzyki i jakiekolwiek argumenty. Jest to taki zastój, kiedy nasze ciało czuje się w tak wielkim zagrożeniu, że zwyczajnie milknie. Tak samo jak zwierzyna, którą goni łowca, potrafi tak się wyciszyć, że nawet ucisza bicie swojego serca będąc w głębokim spokoju. Dotychczas miałam trzy razy takie wyciszenie i nawet bałam się, że to może jakaś choroba, a to tylko obrona ze strony mojego ciała. Dziwne, ale nie przypominam sobie abym w innym poradniku o stresie o tym czytała. Być może wszystko przez to, że sama autorka zaznaczyła, iż nie będzie się całkowicie i dokładnie zagłębiała w opisy działania całego naszego mózgu, tylko zaznaczy nam wszystko związane tylko ze stresem i ucieczką lub walką, takie schematy, które powinniśmy nie tylko poznać, ale i wiedzieć dlaczego tak a nie inaczej funkcjonują. Przy tym podaje nam konkretne przykłady z życia wzięte, byśmy zrozumieli je jak najlepiej. Nie wiedziałam też, że kiedy natrafiamy na stresującą sytuację, to odpowiednie narządy w naszym ciele przeszukują podobnych emocji w wydarzeniach z przeszłości, by uruchomić odczucia w sytuacji, którą przeżywamy obecnie. To dlatego mówi się, że czasami reagujemy zbyt emocjonalnie na dzisiejszą sytuację, bo ona jest jedynie podobna do tej z przeszłości ale nie adekwatna do tego, co moglibyśmy poczuć, gdybyśmy tą z przeszłości przepracowali. Niesamowite, że za pomocą tej książki udało mi się dojść do tych wniosków. Stąd to przeczucie, że czasami przechodzi się deja vu. Że czujemy, iż kiedyś to było. A tego nie było, tylko ciało nakierowało nas na te same wspomnienia, które tyczyły się miejsca w którym już byliśmy. Stresująca sytuacja jest odbierana przez nasze ciało jako coś, co zagraża naszemu życiu. Dlatego ciało się poci, bo nie chce dopuścić do przegrzania mięśni. Dlatego niektórzy muszą natychmiast skorzystać z uwolnienia moczu i kału, by w razie ucieczki, być na tą chwilę lżejszym. Widzimy i słyszymy więcej, obszerniej pamiętamy, by nic nie umknęło naszej uwadze i nie doprowadziło do rzeczy, które nam zaszkodzą. Tak naprawdę stres jest naszym sprzymierzeńcem, jakby odzieniem w którym jesteśmy gotowi działać podwójnie i to od nas samych zależy, od naszego dawniejszego życia, czy będzie trwał on krótko, czy poddając się szaleńczym myślom, sami będziemy go wzniecać. Jak zatem radzić sobie ze stresem? Jak wzbogacić nasz umysł, by mieć go za sprzymierzeńca? Z pewnością znajdziecie na te i wiele podobnych pytań w tej książce odpowiedzi.
Tak poważnie, to ogromnie wartościowa pozycja, którą każdy powinien przeczytać!