Przed wami ponad 700 stron i na wstępnie muszę być szczera, ponieważ początek według mnie był/jest lekko przydługi. Nie sprawia to, że książka jest zła albo że nie można jej polecać, bo każdy z was czytelników lubi, czeka na coś zupełnie innego. Nie jestem osobą, która odrzuca książkę, bo nie da rady przebrnąć przez początek wręcz przeciwnie mój upór powoduje, że idę do końca i wiecie co? Warto!! Nawet nie macie pojęcia, ile straciłabym gdybym posłuchała innych którzy krytykują lub namawiają do nieczytania, bo według nich „nie warto”. Jestem wdzięczna, że mogłam być częścią przygód naszych autorów i już czekam na kontynuacje. Ważna informacja. Będzie spojler więc dla tych którzy nie chcą wiedzieć co i jak zapraszam do podzielenia się własna opinia zaraz po przeczytaniu.
Dzisiejsza recenzja dotyczy książki jednej z moich ulubionych autorek a mowa o Cassandra Clare ( nie wiem, jak odmienić :p) pt. „Strażnik miecza” to jedna z tych utworek której nie trzeba przedstawiać. Jej twórczość odkryłam niedawno temu i od pierwszego tomu pt. „Miasto kości” wiedziałam, że musze poznać kolejne części. Dzisiejsza recenzja dotyczy książki. Ta pozycja otwiera totalnie nową serię, która nie jest powiązana z innymi poprzednimi.
Clare powraca z nową, porywającą serią fantasy, która z pewnością zachwyci zarówno wiernych fanów, jak i nowych czytelników. Autorka przenosi nas do tętniącego życiem miasta-państwa Castellane, gdzie magia splata się z polityką, a lojalność i zdrada idą w parze. Według mnie odzwierciedlenie tego co oglądamy w TV każdego dnia (oczywiście z przymrużeniem oka) W tym dynamicznym mieście, w którym bogaci szlachcice i zdeprawowani przestępcy przeplatają swoje losy, rodzi się historia o zakazanej miłości, niebezpiecznej magii i mrocznych sekretach, które mogą odmienić bieg historii. Clare porusza istotne tematy, takie jak władza, korupcja, nierówności społeczne oraz moralne dylematy. Autorka nie boi się zadawać trudnych pytań, zmuszając nas czytelników do głębokiej refleksji. Jej styl pisania sprawia, że czytelnik czuje się częścią świata Castellane. Opisy są barwne i szczegółowe, a dialogi naturalne i pełne emocji.
Bohaterowie „Strażnika miecza” są wielowymiarowi i niejednoznaczni. Kel to postać, z którą łatwo się utożsamić – młody chłopak, który stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym niebezpieczeństw i intryg. Sierota obdarzona niezwykłym talentem do szermierki. Conor, książę o skomplikowanej przeszłości, musi zmierzyć się z ciężarem władzy i własnymi demonami oraz inni, których nie zdradzę, ale wspólnie tworzą niezły rollercoaster nie tylko emocjonalny, ale i przygodowy.
Cassandra Clare po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią gatunku, tworząc świat, który na długo pozostaje w pamięci. Polecam ją wszystkim miłośnikom fantasy, którzy poszukują wciągającej i poruszającej historii.